Klara pozdrawia Was z domu adopcyjnego. Zobaczcie, jak wypiękniała

Drodzy Państwo, Klara przesyła Wam pozdrowienia z domu adopcyjnego. Zobaczcie, jak wypiękniała w towarzystwie innych koni i kochających ją ludzi!

Drodzy Państwo, Klara znalazła dom adopcyjny!

Klara pojechała do swojego nowego domu. Zaopiekowała się nią rodzina, która ma już stadko innych koni i duże doświadczenie z końmi. To bardzo dobrze, ze względu na swój dominujący charakter takich właśnie opiekunów Klara potrzebuje.

Niech Klarze wiedzie się jak najlepiej w nowym domu! Trzymajcie za nią kciuki!

Drodzy Państwo, uratowana przez Was w grudniu Klara od kilku dni przebywa w zaprzyjaźnionej stajni Pasja, gdzie przygotowuje się do adopcji.
Klara jest piękną, bardzo efektowną klaczą. Ale ponieważ ma tendencje do dominacji, zdecydowanie potrzebuje stałej, codziennej i indywidualnej opieki. Wtedy będzie cudownym koniem – towarzyszem. Z oczywistych powodów nie jestem w stanie poświęcić jej tyle czasu, ile bym chciał, dlatego Klara przez pewien czas pomieszka w stajni Pasja, gdzie pod okiem doświadczonych osób będzie się przygotowywać do pójścia do domu adopcyjnego.

Mamy już rodzinę wstępnie zainteresowaną adopcją Klary, więc jest szansa, że już niebawem Klara zamieszka w nowym domu. Trzymajcie kciuki!

Klara musiała to oko stracić dawno temu bo ma tam wszystko ładnie zagojone i nic ją nie boli. I widać że zachowuje się całkiem naturalnie, tak naprawdę jak się patrzy na nią to po zachowaniu ciężko zauważyć że ma jakiś defekt. 

Mogę śmiało powiedzieć, że brak oka nie przeszkadza Klarze w życiu. A nawet więcej, Klara przejęła dowodzenie nad całym stadem, rozstawia wszystkie konie po kątach. Tylko się cieszyć, bo bałem się że będzie płochliwa i wystraszona.

Klara żyje i rozstawia inne konie po kątach tylko dzięki Wam. Bardzo dziękuję za pomoc przy jej ratowaniu.

07.12.2022   Moi Drodzy, Klara jest już bezpieczna. Tylko i wyłącznie dzięki Waszej ofiarnej pomocy. Ta klacz jest ciężka i dlatego bardzo droga. Jej życie kosztowało aż 9500 zł. Jest to ogromna kwota. I dlatego zbiórka też trwała bardzo długo, bo cały miesiąc. Ale najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze. Pieniądze już przelałem do handlarza. I tak poszedł mi na rękę, bo zgodził się żebym ją zabrał już na początku zbiórki. Teraz Klara jest już pełnoprawnym członkiem naszej końskiej rodziny. Już nikt nigdy nie zrobi jej nic złego. Te wszystkie cuda wydarzyły się tylko dzięki Waszej wspaniałej pomocy. Kłaniamy się w pas. Klara i ja.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Klara straciła oko, bo gospodarzowi szkoda było pieniędzy na weterynarza.

Zapłakana córka gospodarza błagała go o ratunek, powiedziała że rozbije swoją skarbonkę i dołoży pieniądze do leczenia. Mówiła – tatusiu, zobacz jak Klara cierpi, wezwijmy lekarza!

Lecz on, zaślepiony w pijackim ciągu, nie chciał się zgodzić. Uparcie powtarzał, że Klara sama sobie uszkodziła oko i sama musi się wyleczyć. Zbagatelizował tą ranę i wykazał się skrajną głupotą. Po tygodniu, gdy oko z dnia na dzień wyglądało coraz gorzej, wezwał jednak lekarza. Gdy weterynarz stwierdził, że jest już za późno i nic się nie da zrobić, i że oko trzeba usunąć, gospodarz wpadł w szał.  Zaczął okładać klacz kijem i wrzeszczeć. Weterynarz wraz z dziewczynką odciągnęli go od Klary, która stała przerażona w kącie obory.

Biedna Klara, przez głupotę i nieodpowiedzialność swojego gospodarza straciła oko i stała się bezużyteczna w gospodarstwie. Nie nadawała się do żadnej pracy.

Ale była to klacz, którą córka gospodarza dostała kilka lat temu pod choinkę. I bardzo się z nią zaprzyjaźniła. Zawsze po szkole spędzały czas razem, spacerowały sobie po sadzie jak dwie koleżanki. Klara bardzo lubiła marchewki i jabłka prosto z drzewa. Córka gospodarza nie miała psa ani kota. Miała za to swoją Klarę.

Gospodarz doskonale o tym wiedział, ale że był perfidnym i chciwym człowiekiem, postanowił sprzedać klacz na mięso. W tajemnicy przed córką, gdy ta była w szkole, zawiózł Klarę do handlarza koni rzeźnych. Nie chcę nawet wiedzieć, co przeżyła córka gospodarza po powrocie ze szkoły.

Nawet handlarz, u którego znalazłem Klarę, był oburzony takim zachowaniem. Ale wiadomo, że chciwość ludzka nie ma granic, przeliczył sobie szybko w głowie ile zarobi i kupił klacz od gospodarza. Zresztą gdyby jej nie kupił, to gospodarz zawiózłby Klarę w inne miejsce. Nic by to nie zmieniło.

Jest to bardzo smutna historia a Klara stoi w handlarskiej komórce zdezorientowana. Nie rozumie dlaczego straciła oko, nie wie po co tu jest. Nie podejrzewa też, że wkrótce jej życie zakończy się na rzeźnickim haku.

Muszę koniecznie spróbować ją uratować, chociaż będzie to bardzo trudne, bo Klara to ciężka klacz zimnokrwista. Jest ciężka i w z związku z tym droga. Kosztuje aż 9500 zł. Uprosiłem handlarza, żeby poczekał do 28 listopada na zaliczkę 2500 zł i już pozwolił ją zabrać. Niechętnie się zgodził ale zaznaczył, że nie będzie czekał ani dnia dłużej. Jeśli nie przyjadę z pieniędzmi, zabierze ją na rzeź.

Bardzo Was proszę, pomóżcie mi ją uratować. Klara straciła oko, przyjaciółkę, a wkrótce straci życie, jeżeli nie damy rady jej uratować.

Przekaż darowiznę z hasłem Klara  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

Klara

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Klara

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet