NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:
Brakująca kwota:
0 zł
16 września
Dziś muszę wreszcie zapłacić fakturę za operację jamniczki Momo. Brakuje tylko 150 złotych. Bardzo proszę, wspomóżcie suczkę w tych ciężkich chwilach. Dzięki Waszej pomocy udało się zrobić operację i ta słodka psinka zaczyna chodzić. Jeszcze długa rehabilitacja przed nią, ale najgorsze ma już za sobą. Spójrzcie na filmik, ile ma chęci bo biegania. A przed operacją nie mogła się podnieść. Cały ten cud był możliwy tylko dzięki Wam. W imieniu Momo i jej opiekunów bardzo dziękuję. Marek Sotek
Przekaż darowiznę z hasłem MOMO na konto:
MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626
PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl
bLIK: 535 501 501
Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin
NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK
RATUJĘ MOMO
Wyślij SMS o treści
10 września
Wczoraj wieczorem Pani Ania odebrała Momo z kliniki. Psinka musi teraz odpoczywać i dojść do siebie po tak poważnej operacji. Śpi w łóżku ze swoją ukochaną opiekunką. Na razie musi mieć podłożony podkład bo są momenty że popuszcza mocz jak się go trochę zbierze w pęcherzu (to znak, że trzeba ją wynieść na siusianie).
Dostaliśmy już fakturę za operację. Musimy ją opłacić do 16.09.2025. Niestety nie zebrała się cała potrzebna kwota i muszę znowu Was prosić o pomoc. Brakuje jeszcze 1900 złotych. Proszę, nie odwracajmy się teraz od Momo. Jeśli każdy wpłaci chociaż po 10 złotych to uda nam się zebrać potrzebne środki.
Marek Sotek
9 września
Wczoraj jamniczka Momo przeszła operację. Wszystko poszło bardzo dobrze i się wybudziła. Na razie nie mam więcej szczegółów. Psinka wieczorem ma zostać wypisana ze szpitala. Niestety nie udało się zebrać pieniędzy na operację. Na tą chwile brakuje jeszcze 2800 złotych. Klinika pewnie dziś wystawi fakturę. Spróbujmy do tej pory zebrać resztę środków. Marek Sotek
8 września
Na dziś zaplanowana jest operacja jamniczki Momo. Obiecałem, że uzbieramy pieniądze na jej sfinansowanie. Zbiórka wystartowała w sobotę i do tej pory zebraliśmy 1200 złotych. Maleńka Momo ma sparaliżowane tylne łapki i bardzo cierpi. Praktycznie z dnia na dzień przestała chodzić. I jeżeli nie zrobi się natychmiastowej operacji, to nie uda się wrócić jej do zdrowia. A jej stan będzie się tylko pogarszał. Ostatnio bardzo zdrożało leczenie zwierząt i wielu osób nie stać na ratowanie zdrowia swoich pupilów. Czy uda się uratować Momo? Nie wiem. Bo kwota do zebranie jest bardzo duża. Proszę Was o pilną pomoc. Marek Sotek
Pani Ania, zrozpaczona właścicielka suczki Momo, poprosiła mnie o pomoc w zebraniu pieniędzy na pilną operację tej biednej psinki.
Momo była zupełnie zdrowym, wesołym psem. Nagle zaczęła pokazywać, że boli ją kręgosłup, a po kilku dniach już nie chodziła. W ciągu kilku dni z wesołej i biegającej suczki nie zostało ani śladu. Łapki Momo są sparaliżowane, pani Ania wozi ją w wózeczku. Psinka ma zatrzymanie moczu i jest podłączona do cewnika.
Potrzebna jest pilna operacja, która jest umówiona na poniedziałek. Niestety pani Ania nie ma na nią pieniędzy. Koszt operacji to aż 7500 złotych! Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty i sfinansowaniu operacji biednej cierpiącej Momo.
Przeczytajcie wiadomość od pani Ani:
„Jestem opiekunką (nienawidzę słowa właściciel, bo pies to nie przedmiot) cudownej jamniczki o imieniu Momo.
Jamniczka ma 7 lat, nigdy nie pozwalam jej biegać po schodach ani skakać tzn. wskakiwać na meble. Jeszcze parę dni temu miałam zdrową, biegającą jamniczkę, a potem w ekspresowym tempie od lekkiego bólu przy chodzeniu do całkowitego paraliżu nóżek. Później kosztowne badania, w tym tomografia, i straszna diagnoza: dyskopatia, ekstruzja dysku. Oznacza to, że twarda osłona dysku się przerwała i jądro wylało się do kanału blokując 90% otworu. Powoduje to bardzo silny ból i paraliż łapek. Jedyny sposób, żeby przywrócić Momo normalne funkcjonowanie to pilna operacja. Niestety początkowe leczenie i diagnostyka pochłonęły całe moje oszczędności (jestem samotną mamą i bardzo ciężko jest nam odłożyć pieniądze).
Trafiliśmy do dobrej kliniki, gdzie pracuje dr Mederski, bardzo dobry specjalista zajmujący się właśnie takimi problemami. Wstępny termin operacji został umówiony na najbliższy poniedziałek. Koszt operacji to 7500zl, później Momo spędzi u nich w szpitalu jeszcze 1-2 dni na obserwacji i będzie można ją zabrać do domu. Następnie będzie rehabilitowana. Założyłam zbiórkę na jej leczenie i operację, ale zebrałam tylko kwotę, która nawet nie pokryła dotychczasowych kosztów. Wiem już, że bez Waszej pomocy nie uda nam się zebrać potrzebnej kwoty i operację trzeba będzie przełożyć, a to dla Momo dodatkowe cierpienie.
Momo dzielnie sobie radzi. Jest bardzo pogodnym psem. Podaję jej leki zalecone przez klinikę, żeby jak najmniej cierpiała. Zabieram ją codziennie na spacery w wózeczku, żeby miała chociaż tą odrobinę aktywności i przyjemności „.
Wiem, że każdy z nas ma teraz dużo na głowie. Wrzesień to właśnie taki miesiąc, że każdy ma dużo wydatków i zabiegany myśli tylko, jak połączyć koniec z końcem. Ale Momo potrzebuje nas właśnie teraz. Pomóżmy jej. Marek Sotek
Pani Ania, zrozpaczona właścicielka suczki Momo, poprosiła mnie o pomoc w zebraniu pieniędzy na pilną operację tej biednej psinki.
Momo była zupełnie zdrowym, wesołym psem. Nagle zaczęła pokazywać, że boli ją kręgosłup, a po kilku dniach już nie chodziła. W ciągu kilku dni z wesołej i biegającej suczki nie zostało ani śladu. Łapki Momo są sparaliżowane, pani Ania wozi ją w wózeczku. Psinka ma zatrzymanie moczu i jest podłączona do cewnika.
Potrzebna jest pilna operacja, która jest umówiona na poniedziałek. Niestety pani Ania nie ma na nią pieniędzy. Koszt operacji to aż 7500 złotych! Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty i sfinansowaniu operacji biednej cierpiącej Momo.
Przeczytajcie wiadomość od pani Ani:
„Jestem opiekunką (nienawidzę słowa właściciel, bo pies to nie przedmiot) cudownej jamniczki o imieniu Momo.
Jamniczka ma 7 lat, nigdy nie pozwalam jej biegać po schodach ani skakać tzn. wskakiwać na meble. Jeszcze parę dni temu miałam zdrową, biegającą jamniczkę, a potem w ekspresowym tempie od lekkiego bólu przy chodzeniu do całkowitego paraliżu nóżek. Później kosztowne badania, w tym tomografia, i straszna diagnoza: dyskopatia, ekstruzja dysku. Oznacza to, że twarda osłona dysku się przerwała i jądro wylało się do kanału blokując 90% otworu. Powoduje to bardzo silny ból i paraliż łapek. Jedyny sposób, żeby przywrócić Momo normalne funkcjonowanie to pilna operacja. Niestety początkowe leczenie i diagnostyka pochłonęły całe moje oszczędności (jestem samotną mamą i bardzo ciężko jest nam odłożyć pieniądze).
Trafiliśmy do dobrej kliniki, gdzie pracuje dr Mederski, bardzo dobry specjalista zajmujący się właśnie takimi problemami. Wstępny termin operacji został umówiony na najbliższy poniedziałek. Koszt operacji to 7500zl, później Momo spędzi u nich w szpitalu jeszcze 1-2 dni na obserwacji i będzie można ją zabrać do domu. Następnie będzie rehabilitowana. Założyłam zbiórkę na jej leczenie i operację, ale zebrałam tylko kwotę, która nawet nie pokryła dotychczasowych kosztów. Wiem już, że bez Waszej pomocy nie uda nam się zebrać potrzebnej kwoty i operację trzeba będzie przełożyć, a to dla Momo dodatkowe cierpienie.
Momo dzielnie sobie radzi. Jest bardzo pogodnym psem. Podaję jej leki zalecone przez klinikę, żeby jak najmniej cierpiała. Zabieram ją codziennie na spacery w wózeczku, żeby miała chociaż tą odrobinę aktywności i przyjemności „.
Wiem, że każdy z nas ma teraz dużo na głowie. Wrzesień to właśnie taki miesiąc, że każdy ma dużo wydatków i zabiegany myśli tylko, jak połączyć koniec z końcem. Ale Momo potrzebuje nas właśnie teraz. Pomóżmy jej. Marek Sotek
