9 kwietnia
Bardzo trudno się zbiera pieniądze na leczenie naszych zwierzaków. W ratowanie życia osiołka lub kucyka łatwiej zaangażować ludzi. I to jest zrozumiałe. Tym bardziej, że koszt leczenia czasami przewyższa koszt uratowania konia. I tak jest w tym przypadku. Igorek został wykupiony od handlarza za 4800 złotych, a koszt operacji 6000 złotych. Ale musimy wykonać ten zabieg, bo przykurcz tylko będzie się pogłębiał i może dojść do zerwania ścięgna, co u konia często kończy się eutanazją. Do tej pory zebraliśmy prawie 2200 złotych. Na początku przyszłego tygodnia moglibyśmy wstawić Igorka do kliniki, ale boję się, że nie będziemy mieli jak zapłacić za operację. Bardzo proszę, pomóżcie przywrócić do zdrowia tego młodego konia. Marek Sotek
NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:
kwota do zebrania:
0 zł
Igorek ma chorą przednią prawą nogę – ma silny przykurcz ścięgna, który utrudnia mu normalne funkcjonowanie. Potrzebuje diagnostyki a następnie pobytu w klinice. Najprawdopodobniej będzie miał wykonany zabieg desmotomii czyli chirurgicznego podcięcia więzadeł. Pozwoli to zmniejszyć przykurcz a co za tym idzie również ból i ograniczenie sprawności.
Zapraszam do obejrzenia filmu, w którym pani doktor Marta z Centrum Zdrowia Konia opowiada o tym, co dzieje się z Igorkiem.
A ja ze swojej strony bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na leczenie Igorka. Marek Sotek
Przekaż darowiznę z hasłem IGOREK na konto:
MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626
PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl
bLIK: 535 501 501
Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin
NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK
RATUJĘ IGORKA
Wyślij SMS o treści
5 listopada 2025
Igorek jest bardzo dzikim kucykiem. Ba problemy behawioralne, próbuje kopać. Musi mieć za sobą jakieś traumatyczne doświadczenia. Myślę, że był bardo źle traktowany. Przez dłuższy czas próbowaliśmy z ciocią Olą odbudować jego zaufanie do ludzi, ale na razie Jeszcze się to nie udało.
W tej chwili Igorek mieszka z Gagatkiem, który jest dużo spokojniejszym i bardziej ufnym kucykiem. Może z czasem Igorek nauczy się od niego, że ludzi nie trzeba się bać – w każdym razie nie tutaj.
28 września
Młody Igorek niestety musi spędzić kilka dni na kwarantannie. Ciocia Ola wypatrzyła u niego jakieś dolegliwości i zrobiliśmy badania. Aktualnie czekamy na wyniki. Ale niezależnie od choroby, ten młody koń jest bardzo zestresowany i nieufny. na pewno ma bardzo złe doświadczenia z ludźmi, pewnie ktoś go bił. Ale najważniejsze, że żyje i jest w bezpiecznym miejscu. Tutaj się nim dobrze zajmiemy. Za kilka dni dzień otwarty. Może go postawimy na honorowym padoku na kurację marchewkową. Z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla tego młodego kucyka. Obejrzyjcie film – on żyje tylko dzięki WAM.
18 września
Kiedy podszedłem, żeby zrobić Igorkowi zdjęcia, od razu zobaczyłem, jak ten młody konik strasznie się boi. Patrzył na mnie oczami rozszerzonymi ze strachu. Głośno wciągał powietrze rozszerzonymi chrapami a mięśnie miał tak napięte, jakby szykował się do ucieczki. W pewnym momencie bidulek wyciągnął do mnie nosek, jakby szukał pocieszenia. Chciałem go pogłaskać i uspokoić. Myślałem, że pozwoli do siebie podejść, ale wtedy znowu przestraszony Igorek odsunął się jak najdalej w kąt.
Handlarz mówi, że teraz to jest spokojny, ale na początku strasznie się szarpał i wyrywał. Jak go przywieźli, za żadne skarby nie chciał wejść do komórki.
No ale wiadomo, handlarz sobie poradził. Mam swoje sposoby, powiedział, a potem śmiał się długo i złośliwie. Nie chcę się nawet zastanawiać, jakie to sposoby.
Nie chciałem zostawiać tam Igorka, nie miałem sumienia. Ale nie miałem innego wyjścia. Zrobiłem zdjęcia i poszedłem, a Igorek został sam w tej ciemnej, pustej szopie. Jutro mają go odwieźć do rzeźni. Na pewno nie będzie chciał wejść do ciężarówki, znowu będzie się szarpał na linie. Ale handlarz sobie poradzi. A jeszcze pracownicy z rzeźni mu pomogą.
Spróbujmy wyciągnąć stąd tego przerażonego młodziaka. Musimy dziś wpłacić handlarzowi 1000 złotych zaliczki. Marek Sotek
