4 marca 2026
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za pomoc. Zebraliśmy wspólnie pieniądze, które pomogą w leczeniu chorej kotki Sagi. Jestem Wam bardzo wdzięczny, tym bardziej że pani Donata od dawna wspiera nas w ratowaniu zwierząt, więc bardzo chciałem, żeby mogła dostać od nas pomoc, kiedy jej potrzebowała.
Będę Wam dawać znać o postępach w leczeniu Sagi. Jeszcze raz wszystkim dziękuję. Marek Sotek
NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:
kwota do zebrania:
0 zł
Stan zmagającej się z ciężką chorobą nerek koteczki Sagi bardzo się pogorszył. Znowu potrzebna jest nasza pomoc. Pani Donata, właścicielka Sagi, utrzymuje siebie, kotkę i dwa pieski, Kajtka i Torusia, z emerytury w wysokości 3250 zł. Jakoś udaje się jej wiązać koniec z końcem. Ale jeśli wchodzi w grę poważne leczenie, pani Donata nie ma żadnej szansy, żeby sprostać temu finansowo.
Od razu oddaję głos pani Donacie:
„Znów zachorowała moja Sagunia. Mimo leków wróciła choroba nerek. Widziałam, że znowu źle się czuje, znów boli ją brzuszek. Dlatego od razu zabrałam ją do kliniki na badanie. I niestety – Saga ma złe wyniki. Bardzo wysoka keratynina i mocznik pokazują, że nerki nie działają właściwie. Konieczne jest leczenie. Doktor pobrał też do badań płyn, który gromadzi się w okolicy nerek, ponieważ podejrzewa nowotwór. Wynik histopatologii będzie za parę dni.
Czy mogę prosić o ponowną zbiórkę dla Sagi? Zostało mi na koncie 300 zł, czyli jedna wizyta u weterynarza… Ostatnio też zapłaciłam 380 zł za echo serca i leki dla mojego pieska Torusia. Zostało mi już tylko tylko parę złotych na jedzenie dla piesków.
Jest mi ogromnie ciężko finansowo. Moja emerytura to 3250 zł. To ledwo starcza na opłaty za mieszkanie, gaz, prąd i wodę. Nie jestem w stanie pokryć z tego kosztów leczenia mojej ukochanej koteczki – wizyt w klinice, badań, kroplówek, leków, być może transfuzji krwi. A przecież nie mogę patrzeć bezczynnie, bo bez leczenia Sagunia nie przeżyje…
Dlatego błagam o zorganizowanie zrzutki na ponowne leczenie Saguni. Sama tego nie udźwignę, tym bardziej,ż e jeden z moich piesków też jest poważnie chory, ma włóknienie płuc i chore serduszko”.
Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy, które pozwolą na pełną diagnozę i leczenie Sagi.
Przekaż darowiznę z hasłem SAGA na konto:
MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626
PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl
bLIK: 535 501 501
Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin
NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK
RATUJĘ SAGUNIĘ
Wyślij SMS o treści
17 października 2025
Mam dla Was wiadomości od kotki Sagi, dla której zebraliście pieniądze na pilne leczenie. Oddaję głos właścicielce Sagi, pani Donacie:
„Sagunia i ja serdecznie dziękujemy za pomoc, która ocaliła jej życie. Koteczka czuje się lepiej. Co prawda jest przewlekle chora ze względu na poważną wadę nerek, ale przy podawanych lekach, specjalnej karmie i nerkowej diecie oraz regularnych badaniach będzie żyła. Za tydzień kolejna kontrola – analizy krwi. Jeszcze raz z całego serca dziękujemy! Po podziękowań przyłączają się pieski Torus i Kajtek, dla których Sagunia jest członkiem rodziny”.
Dotychczasowe leczenie kosztowało 2158 zł Na tą kwotę dostaliśmy fakturę z kliniki i ją opłaciliśmy. Pozostało jeszcze 650 złotych, które przeznaczymy na opłacenie kolejnych faktur za leczenie Sagi.
A ja jeszcze raz dziękuję za Wasze dobre serca, którym tak wiele zwierząt zawdzięcza życie! Marek Sotek
Tym razem bardzo Was proszę o pomoc dla ciężko chorej koteczki Sagi. Z prośbą o pomoc dla niej zwróciła się do mnie zrozpaczona właścicielka Sagi, pani Donata. Sagunia zachorowała na ostrą niewydolność nerek, która zagraża jej życiu i w każdej chwili może się skończyć tragicznie. Potrzebne jest intensywne leczenie, na które pani Donaty, emerytki, po prostu nie stać. Oddaję głos pani Donacie:
„Ponad 9 lat temu na chodniku przed domem znalazłam małe, bezradne kociątko. Podniosłam je i wzięłam do domu. Po wizycie u weterynarza okazało się, że to kotka. Dałam jej na imię Saga.
Od tego czasu Sagunia jest ze mną i z moimi pieskami Kajtkiem i Torem. Od początku miała problemy nerkowe, ale zdaniem weterynarzy miała wystarczyć dieta. Okazało się, że nie wystarczyła. W piątek w nocy Sagunia poważnie zachorowała. Wymiotowała i była nieswoja. Zwijała się w kuleczkę, co u kota oznacza silny ból. W sobotę byliśmy w klinice weterynaryjnej. Pierwsza diagnoza to zapalenie żołądka. Dopiero wykonane w niedzielę badanie krwi wykazało, że chore są nerki – ostra niewydolność. Wdrożono leki i całodzienne kroplówki mające udrożnić nerki. Sagunia czuje się źle, jej życie jest zagrożone. Nie może jeść. Codziennie jeździmy na kroplówki.
Niestety koszty leczenia mojej kochanej kotki przerastają moje możliwości. Emerytura ledwo starcza na opłaty mieszkania, gazu, prądu, wody. Z 3250 zł nie jestem w stanie pokryć kosztów wizyt w klinice, badań, kroplówek, leków, być może transfuzji krwi. A bez tego nie uratuję życia mojej koteczki. Lekarze nie wiedzą, czy uda się ją ocalić, ale trzeba walczyć, za wszelką cenę.
Nie mam oszczędności, a dodatkowo ostatnio wydałam na echo serca i leczenie uszu spanielka 750 zł. Moje pieski są w wieku 13 i 9 lat, wymagają stałego leczenia. Tor jest po operacji onkologicznej, ma anemię autoimmunologiczną i chore serce. Leki dla niego to miesięcznie około 120 zł, czasem więcej.
Choroba Saguni załamała mnie. Kocham moje zwierzątka i czuję się taka bezradna gdy chorują. Stan koteczki jest zły, rokowania ostrożne, ale muszę walczyć o nią.”
Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na przeprowadzenie diagnostyki i leczenie koteczki Sagi. Marek Sotek
