Tadzio mieszka u nas od dwóch miesięcy. Jest naprawdę wyjątkowym konikiem.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

25 czerwca 2024

Tadzio miesza u nas już jakieś dwa miesiące. To przemiły, bardzo przyjazny konik. A na dodatek jego umaszczenie jest wyjątkowe, bardzo rzadko spotykane. Jest srokaty (czyli łaciaty), a jego ciemne plamy mają kolor kawy z mlekiem.

Z końmi Tadzio również dogaduje się bardzo dobrze, jest zupełnie niekonfliktowy. Mm nadzieję, że pewnego dnia Tadzio zamieszka w domu adopcyjnym. Na pewno będzie wtedy wspaniałym członkiem rodziny i przyjacielem.

29 kwietnia 2029

Uratowany przez Was Tadzio jest już u nas. Zobaczcie jaki jest miły, ufny i przyjazny. Widać że całkowicie mi ufa, choć wcale się jeszcze nie znamy. 

Bardzo Wam dziękuję, że go uratowaliście! Dzięki Wam Tadzio żyje i myślę, że czeka go długie życie w dobrym domu.  Bo już są chętni, żeby Tadzia adoptować! I wcale im się nie dziwię, na pewno będzie wspaniałym przyjacielem rodziny.

Jeszcze raz dziękuję Wam, Przyjaciele, za to, że Tadzio żyje! Przyjedźcie na najbliższy dzień otwarty 11 maja, to będziecie mogli pogłaskać i poczęstować marchewką tego przemiłego konika.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Z trudem otwieram ciężkie drewniane drzwi obory u handlarza koni rzeźnych . W brudnych, pokrytym czarnymi pajęczynami i odchodami zwierząt ścianach nie ma okien, więc dopiero teraz wpada do wnętrza jasne światło dnia. Tadzio oślepiony słońcem odwraca głowę i mruży oczy. Do tej pory stał w całkowitej ciemności, więc teraz potrzebuje chwili, żeby przywyknąć do światła.

Wchodzę do środka razem z handlarzem. Tadzio niespokojnie zerka w jego stronę. Za to do mnie powoli podchodzi, wyciąga swoją piękną, szlachetną głowę i wącha mnie, a ja czuję na twarzy jego oddech i delikatne łaskotanie wyrastających z końskiego pyska włosków. Chyba te oględziny wypadły pomyślnie, bo widzę, że Tadzio się zrelaksował i uspokoił. A teraz patrzy cały czas na mnie pytająco swoimi mądrymi, błyszczącymi oczami. Pytająco i wyczekująco. Mam wrażenie, że pyta mnie, kiedy będzie mógł wyjść z tej mrocznej i brudnej obory na zewnątrz, na świeże powietrze i światło słońca.

Co ci mogę powiedzieć, Tadziu? Że wyjdziesz stąd już jutro, ale słońce będziesz oglądał tylko przez chwilę, w drodze z obory do rzeźnickiej ciężarówki?

Głaszczę Tadzia po szyi i widzę, że to go uspokaja. Tadzio lubi ludzi, to widać. Lubi ich i im ufa. Jest bardzo miły, przyjazny, do tego naprawdę ładny. Dlaczego ktoś sprzedał go do rzeźni? Dlaczego właściciele nie znaleźli mu normalnego domu?

Handlarz mówi, że Tadzio kulał, a kulawego konia nikt poza rzeźnią nie kupi. Widocznie są ludzie, dla których to jest wytłumaczenie dla skazania niewinnego zwierzęcia na śmierć.

Kiedy wychodzę na zewnątrz, odprowadza mnie swoim ufnym spojrzeniem aż do momentu, kiedy handlarz głośno zatrzasnął za nami ciężkie drzwi obory.

Handlarz nie chce odwołać jutrzejszego transportu do rzeźni, jeśli nie wpłacę mu wcześniej 1000 złotych zaliczki za Tadzia. Proszę Was z całego serca, pomóżcie.

Przekaż darowiznę z hasłem TADZIO na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ TADZIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

TADZIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Grześ i Grażynka są bezpieczni!!! Dziękuję Wam wszystkim!

24 czerwca

Dziś kończy się zbiórka dla Grzesia i jego mamy. Handlarz już tydzień czasu czeka na pieniądze. Bardzo nie lubię, kiedy te zbiorki tyle trwają, a konie stoją uwięzione w strasznych warunkach. Najgorsze jest to, że nie są tam bezpieczne. Handlarz jest nieodpowiedzialny i sam widziałem przywiązane konie do jakiegoś żelastwa na podwórku, gdzie przy spłoszonym koniu jest tylko krok do tragedii. W poidłach często brakuje wody, co przy obecnych upałach może być śmiertelne. A i tak, gdy przyjeżdżam, to stara się żeby wszystko był dobrze, bo boi się interwencji weterynarza powiatowego. Nie wiem, co tam się dzieje, gdy mnie tam nie ma. Ale pewnie straszne rzeczy. Przez weekend nie udało mi się dodzwonić do handlarza, pewnie pije. Dziś na wieczór załatwiam transport dla Grażynki i Grzesia. Ale nie wyda mi tej rodzinki bez pieniędzy. Rozpoczęły się wakacje i nie wiem, czy uda się dziś uzbierać brakujące 800 złotych. Bardzo proszę o pomoc. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

800 zł

Grażynkę i Grzesia, czyli mamę z podrośniętym synkiem, handlarz przywiązał do płotu. Przygotował ich już do załadunku i teraz czeka na samochód z rzeźni, który powinien niedługo tu być.

A ja zastanawiam się gorączkowo, co zrobić. Czy to znaczy, że tym razem się spóźniłem?! Nie mogę dopuścić do tego, żeby tych dwoje wsiadło do rzeźnickiego samochodu, bo wtedy już żadna siła nie będzie w stanie ich uratować.

Znad pleców synka Grażynka patrzy cały czas wprost na nas. Nie do końca rozumiem, czy próbuje nas odstraszyć, czy może prosi o to, żeby nie krzywdzć jej synka. Kiedy próbuję do nich podejść, Grażynka robi się bardzo niespokojna, zaczyna się szarpać. Widzę, że chce zrobić wszystko, żeby znaleźć się pomiędzy mną i Grzesiem. Wyczuwa zagrożenie a w takiej sytuacji instynkt każe jej osłonić własnym ciałem sobą swojego ukochanego synka. Zatem cofam się, bo nie chcę ich jeszcze bardziej stresować.

Daję handlarzowi 300 złotych, czyli wszystko, co mam. I jakimś cudem udaje mi się przekonać go, żeby odwołał transport jadący już po Grażynkę. Zadzwonił do nich przy mnie, więc przynajmniej wiem, że rzeczywiście to zrobił. Ale resztę zaliczki handlarz chce dostać jeszcze dziś. Zapewnia mnie, że jeśli tak się nie stanie, jutrzejszego transportu już nie odwoła. Znam go i wiem, że nie żartuje.

 Życie Grażynki i Grzesia kosztuje 8500 złotych. Do tej pory uzbieraliśmy 7700 złotych, a brakującą kwotę – ostatnią ratę muszę w płacić dziś.

Przekaż darowiznę z hasłem GRAżynka na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ GRAŻYNKĘ SYNKIEM!

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

GRAŻYNKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Ninka ma zupełnie inny charakter niż nasza pierwsza muliczka, sówka. Jest raczej nieufna i woli towarzystwo osiołków niż ludzi

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

24 czerwca 2024

Ninka jest u nas już ponad miesiąc. Jest muliczką, czyli pół-osłem i pół-koniem. To już druga nasza muliczka, bo pierwsza to Sówka. 

Sówka i Ninka są zupełnie inne, zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i o charakter. Sówka jest bardzo ciekawska i kontaktowa a Ninka nie ma za bardzo ochoty na bliskie kontakty z ludźmi – zdecydowanie woli towarzystwo osiołków.

Bardzo Wam dziękuję za uratowanie obu tych wspaniałych muliczek przed rzeźnią! One obie żyją tylko dzięki Wam.

19 maja 2024

Muliczka Ninka przyjechała już do nas i poszła na łąkę do pozostałych zwierząt. Zobaczcie sami – wcale nie jest brzydka, według mnie jest bardzo ładna. 

Ninka wcale nie jest podobna do naszej pierwszej muliczki – Sówki. Sówka wygląda bardziej jak koń a Ninka zdecydowanie bardziej przypomina osiołka. 

Bardzo Wam dziękuję za uratowanie tej uroczej muliczki. Mam nadzieję, że będzie u nas szczęśliwa!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

17 maja 2024

Muliczka Ninka dzięki Wam będzie żyła! Dziękuję Wam ogromnie! Już się nie mogę doczekać, kiedy wypuszczę ją na łąkę razem z resztą naszych zwierząt. W końcu będzie wolna i w końcu nikt nie będzie się za nią wstydził. Ciekawe czy zaprzyjaźni się z Sówką? W każdym razie na pewno będzie w końcu szczęśliwa, dzięki Wam! Udało mi się od razu umówić transport i już dziś Ninka będzie u nas. Czekajcie na filmik! I jeszcze raz dziękuję!

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy zebrać:

0 zł

Ninka musi umrzeć, bo zawsze przynosiła wstyd.

Ninka jest mułem, czyli mieszańcem. Jej mamą jest klacz, a tatą osiołek. I nikt nie planował przyjścia Ninki na świat.

Ninka wygląda jak taki ni to osioł, ni to koń. Albo raczej jak mały, krępy, nieforemny koń z groteskowo długimi uszami. Pokraka albo bękart, tak na nią mówił z pogardą właściciel i tak na nią mówi teraz handlarz.

Wstyd było pokazać źrebaczka sąsiadom. Dlatego większą część swojego życia Ninka stała zamknięta w szopie. Na dwór wychodziła rzadko, najczęściej wieczorami. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

A właściciel chciał się jej pozbyć jak najszybciej, tylko że nawet sprzedawać taką pokrakę było mu wstyd. Więc w końcu, zamiast szukać kupca, po prostu spakował Ninkę do przyczepy i przywiózł tu, do handlarza koni rzeźnych. W rzeźni przyjmą każdego, nawet pokrakę taką jak ten bękart.

Ninka nie wie, gdzie się znalazła. Swoje życie spędziła głównie w ciemnej szopie, więc teraz mruży oczy, bo razi ją jasne światło dnia. Kręci się niespokojnie, nie potrafi stać na uwięzi. Z lękiem rozgląda się wokół, bo po raz pierwszy jest w obcym miejscu. Kiedy próbuję ją trochę uspokoić, Ninka patrzy na mnie niepewnie. Nie wie, czego może się spodziewać. Podaję jej kawałek marchewki i to ją chyba przekonuje do moich dobrych zamiarów, bo wącha dłoń, którą do niej wyciągam, a potem nawet pozwala się powąchać po szorstkiej sierści. Widzę, że moje towarzystwo zaczyna ją trochę uspokajać.

Panie, ja też nie będę tu trzymać tego bękarta – mówi handlarz zdecydowanym głosem – Jutro jedzie do rzeźni, tam jest miejsce dla takich jak ona. Chyba że od razu pan zapłacisz, to bierz ją pan.

Życie Ninki kosztuje 3700 złotych. Do tej pory zebraliśmy 2600 złotych. Dziś jest ostateczny termin zbiórki i jeżeli wieczorem nie przeleję handlarzowi 1100 złotych, Ninka jutro trafi na hak. Bardzo proszę o pomoc. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem NINkA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ NINKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

NINA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Łezka trochę zachorowała. To nic poważnego, ale przez pewin czas musi pomieszkać w stajni, czyli w naszym szpitalu.

21 czerwca 2024

Łezka trochę zachorowała. To nic poważnego, zwykłe zaziębienie. Ale ciocia Ola musi dawać jej lekarstwa i zastrzyki. Dlatego przez pewien czas Łezka musi sobie pomieszkać w stajni, która służy nam w tej chwili za szpital.

Życzcie Łezce szybkiego powrotu do zdrowia!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22 kwietnia 2024

Łezka jest już w stadzie i czuje się tu chyba jak u siebie w domu. Zwierzęta od razu zaakceptowały Łezkę i życzliwie przyjęły ją w stadzie. Początkowa nerwowość już jej całkiem minęła, więc zapewne to było po prostu po przyjeździe. 

Łezka jest bardzo oryginalnie umaszczona, jak indiański mustang. Nawet grzywę ma różnokolorową. Ciekawe, czy źrebaczek też będzie tak wyglądał 🙂

Łezka jest tak piękna i miła, że na pewno szybko znajdzie dom adopcyjny. 

Dziękuję Wam za życie Łezki i jej źrebaczka!

16 kwietnia 2024

Ciężarna klacz Łezka jest już u mnie. Miała przyjechać w weekend, ale niestety nie udało mi się zorganizować transportu.  Ale już jest!

Łezka dopiero co przyjechała, więc jest jeszcze niespokojna i trochę zestresowana. Ale widzę, że to będzie przemiła klacz, która prawdopodobnie szybko znajdzie dom adopcyjny. Szczególnie że jest nie tylko miła, ale też bardzo oryginalnie umaszczona, jak indiańskie mustangi 🙂

Dziękuję Wam za to, że uratowaliście Łezkę i jej małego źrebaczka, który jeszcze się nie urodził. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ raty POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś MUSIMY ZEBRAĆ:

0 zł

 

W brudnej, pozbawionej okien i pokrytej gęstymi pajęczynami komórce ciężarna Łezka czeka na śmierć.

Handlarz z trudem otwiera zardzewiałe, skrzypiące drzwi i wchodzimy do środka. Razem z Łezką ledwie się tu mieścimy.

Łezka jest piękną klaczą. Gniada z białymi łatkami, grzywa w pasemka… Jest też w ciąży. Więc dlaczego znalazła się tu, u handlarza koni rzeźnych, a jutro ma być zawieziona do ubojni i zabita? To proste, handlarz mi wszystko wytłumaczył. Chodzi oczywiście o pieniądze.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Zgodnie z nowym unijnym prawem każdy, kto ma konia musi zarejestrować w urzędzie stado. Nawet to tylko jeden koń, tak jak to było z Łezką. Właściciel Łezki, starszy gospodarz, na internecie się nie zna, do urzędu w mieście jechać nie chciał…Za dużo kłopotu dla jednego konia, z którego i tak nie ma pożytku. Więc postanowił pozbyć się problemu, zanim zasądzą mu grzywnę albo odbiorą klacz. Sprzedał Łezkę tam, gdzie można to zrobić szybko, bez zbędnych pytań i formalności. Czyli tu, do handlarza koni rzeźnych.

Łezka patrzy na mnie łagodnymi, smutnymi oczami. Pozwala się głaskać, a w końcu opiera o mnie swój ciężki łeb. Wtula się tak, jakby szukała pocieszenia, jakby chciała wypłakać cały swój smutek i żal. Nie buntuje się. Chyba myśli, że skoro właściciel tu ją przywiózł i zamknął w tej ciasnej i ciemnej komórce, to widocznie tak ma być.

Czy tak samo pomyśli, kiedy wprowadzą ją do rzeźnickiej ciężarówki a potem wyprowadzą z niej w ubojni? I kiedy razem z innymi końmi poprowadzą prosto w miejsce, gdzie jest już tylko rzeźnik i jego ostry nóż?

Myślę, że tak. Łezka zna swoje miejsce.

Łezka wygląda jakby płakała. a i ja czuję wielką, bolesną gulę w gardle. 

Ale chłopaki nie płaczą.

Życie źrebnej Łezki kosztuje aż 9000 złotych. Do tej pory zebraliśmy już 7700 złotych. Dziś muszę przelać brakujące 1300 złotych. Bardzo Was proszę o pomoc dla tej pięknej klaczy.

Przekaż darowiznę z hasłem ŁEZKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ ŁEZKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

ŁEZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Bonifacy uratowany. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc

20 czerwca

Dziś koniec zbiórki dla Bonifacego. Ile ten biedak wycierpiał w swoim życiu? Może już dziś skończy się jego gehenna i resztę życia spędzi skubiąc trawę wśród innych osiołków. Wczoraj brakowało prawie 2700 złotych i sprawa wyglądała niemal beznadziejnie. Ale wyżebrałem u znajomego 1000 złotych, i jedna pani, która wciąż nas wspomaga wpłaciła 500 złotych, no i były też inne, mniejsze wpłaty, za co bardzo dziękuję. Podsumowując, na ten moment brakuje tylko 500 złotych. Pomożecie uzbierać tą kwotę?  Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Całe ciało Bonifacego pokryte jest bliznami. Na zadzie, plecach, nawet na głowie tego dużego, poważnego osiołka, wszędzie są blizny. Widać je wyraźnie, bo nie rośnie na nich sierść.

Bonifacy stoi zupełnie nieruchomo. Jego pysk nie ma żadnego wyrazu. Nie pokazuje ani strachu, ani smutku, ani zainteresowania. Zupełnie jakby Bonifacy wszystkie swoje emocje schował głęboko, głęboko w środku, bo były dla niego zbyt bolesne. Jakby uciekł przed bólem i strachem w ten sposób, bo innego sposobu po prostu nie miał.

Bonifacy pozwala mi się dotknąć i obejrzeć blizny, ale przez cały czas wygląda i zachowuje się tak, jakby nie widział ani mnie, ani stojącego obok handlarza.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co ten osiołek musiał przejść w życiu. Dlaczego ma aż tyle blizn? Kto mu je zrobił i dlaczego? Część blizn, szczególnie te na głowie, to wyraźne proste kreski, jak od uderzenia batem. Na pewno takich ran nie zadało Bonifacemu żadne inne zwierzę.  

Na myśl o człowieku, który mógł mu to zrobić, ręce same zaciskają mi się w pięści i czuję wielki gniew. Ale wiem, że to nic nie pomoże. Bonifacy jest teraz tu, u handlarza koni rzeźnych. Jutro ma jechać do ubojni i być zabitym przez rzeźnika. Taki los zaplanował mu człowiek na zakończenie pełnego cierpień życia. I to jest legalne, prawo pozwala na sprzedaż osiołków i koni do rzeźni, na zabijanie tych zwierząt na mięso.

Więc jedyne, co możemy zrobić dla Bonifacego, to spróbować zawrócić go z tej drogi. A potem zapewnić mu do końca jego dni spokój i bezpieczeństwo.

Życie Bonifacego kosztuje 4500 złotych, ale na ten moment brakuje już tylko 500 złotych aby go uratować. Proszę o pomoc dla tego biedaka!

Przekaż darowiznę z hasłem BONIFACY na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ BONIFACEGO!

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

BONIFACY
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

To była chyba najszybsza zbiórka w naszej historii. W ciągu jednego dnia zebraliśmy całą potrzebną kwotę i wykupiliśmy Rudaskę od handlarza!

20 czerwca 2024

Rudaska już u nas jest! To był po prostu rekord. W ciągu jednego dnia zebraliśmy całą kwotę potrzebną do wykupienia Rudaski od handlarza! W ten sposób, dzięki Wam i Waszym dobrym sercom, zamiast do rzeźni Rudaska przyjechała do naszego ośrodka. I tu będzie mogła żyć sobie bezpieczne i spokojnie do końca swoich dni.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

19 czerwca

Wydarzył się prawdziwy cud. W ciągu jednego dnia zebraliśmy 3500 złotych i Rudaska jest uratowana. To był wspaniały dzień. Ta mała kucka jest już u nas i wkrótce będzie film. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Handlarz przywiązał Rudaskę z tyłu, za budynkami gospodarczymi i szklarniami. Akurat ten handlarz nie skupuje koni zawodowo. To tylko jego dodatkowe, dorywcze zajęcie. Zawsze parę złotych można dorobić, mówi. Ale nie chce trzymać jej na widoku, żeby ludzie nie gadali. Bo nie każdy lubi handlarzy.

Dlatego przywiązał Rudaskę tak, żeby nie było jej widać z podwórka ani z ulicy, w miejscu, gdzie trzyma stare, popsute maszyny rolnicze i inne nikomu niepotrzebne rupiecie, które być może sprzeda kiedyś na złom.

Przychodzi mi do głowy gorzka myśl, że w sumie to Rudaska tu pasuje. Też jest nikomu niepotrzebna i też na koniec można ją sprzedać i zarobić na niej ostatni raz parę złotych.  

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Klaczka jest bardzo niespokojna. Boi się nowego miejsca, boi się handlarza. A myślę, że najbardziej boi się tego, że jest tu sama, bez innych zwierząt. Bo konie są zwierzętami stadnymi. Oddzielenie od stada (którym może być nawet jeden inny koń lub zaprzyjaźniony człowiek) jest dla nich ogromną traumą.

Myślę, że to właśnie dlatego Rudaska nie zwraca na mnie uwagi, mimo że próbuję ją uspokoić, że mówię do niej.  Kręci się i szarpie na linie. Rży głośno, nawołuje inne konie, rozgląda się na wszystkie strony i wypatruje swojego stada.

To rżenie nie podoba się handlarzowi. Mówi, że jak ludzie usłyszą, to i tak będą gadać. I to tym bardziej, że starał się ukryć Rudaskę przed ich wzrokiem. Dlatego chce zawieźć ją do rzeźni jak najszybciej, bo jak nie, to cała wieś znowu będzie plotkować, że handluje końmi na rzeź.

Udało mi się przekonać handlarza, żeby do wieczora poczekał na zaliczkę. Zgodził się, myślę, że to dlatego, że mi sprzeda Rudaskę drożej niż rzeźni. Ale z naciskiem podkreśla, że dziś do wieczora muszę mu wpłacić pieniądze, dłużej nie będzie czekać.

Przekaż darowiznę z hasłem RUDASKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ RUDASKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

RUDASKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Maksio przyjechał już do nas. To bardzo miły i trochę nieśmiały osiołek. Nie rozumiem, jak można takie zwierzę oddać do rzeźni.

19 czerwca 2024

Uratowany kilka dni temu Maksio jest już u nas, w naszym nowym ośrodku. Ponieważ jest gorąco, schował się w cieniu w zagajniku, razem z kózkami.

Maksio jest bardzo miły, ładny i trochę nieśmiały. Nie jest duży, jest raczej z tych mniejszych osiołków. Nie rozumiem, jak można takie zwierzę sprzedać, wiedząc że ma zostać zabite w rzeźni… Ale najważniejsze, że Maksio jest już bezpieczny i nic mu nie grozi! Dziękuję Wam z całego serca, wszystkim którzy walczyli o jego życie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

13 czerwca

Udało się, dziękuję Wam!!! Dziękuję wszystkim, którzy do ostatniej chwili walczyli o życie Maksia. Dzięki Wam ten osiołek będzie żył! Nie wiem, jak mam wyrazić swoją wdzięczność. Maksio niedługo u nas będzie, może nawet jeszcze dziś. Będę Wam dawał znać.

Jeszcze raz dziękuję z całego serca i pozdrawiam Was serdecznie, Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Maksio, drobny brązowy osiołek, patrzy na mnie pytająco, a ja mam ochotę odwrócić wzrok. Bo co mam mu powiedzieć? Że zapadł już na niego wyrok i jutro rano trafi do rzeźni? Że ci, którzy wydali ten wyrok, to jego właściciele („przyjaciele”, jak o nich pewnie myślał)? Że przywieźli go tu, bo przestał być im potrzebny albo po prostu już się znudził?  

Udaje mi się nie odwrócić wzroku. I cieszę się, że nie muszę nic Maksiowi tłumaczyć, bo on i tak nie zna ludzkiej mowy. Mogę udawać, że nie rozumiem pytania w oczach osiołka. Że nie widzę tej prośby, żeby go zabrać z powrotem do domu. Więc tylko podaję Maksiowi kawałek marchewki i głaszczę go po brązowym pyszczku.

Handlarz opowiedział mi, jak Maksio do niego trafił. Osiołka przywiózł dosyć zamożnie wyglądający człowiek. Powiedział handlarzowi, że wziął teraz dwie młode alpaki i już Maksia nie potrzebuje. Nawet pokazywał handlarzowi zdjęcia swoich alpak i mówił, że dzieci też się bardzo cieszą z nowych słodkich, puszystych zwierzaków.

No cóż. Maksio musiał ustąpić im miejsca. A najprościej i najszybciej jest przywieźć zwierzaka do handlarza koni rzeźnych. Nie trzeba dawać ogłoszeń, odpowiadać na pytania, czekać aż znajdzie się kupiec. Handlarz o nic nie pyta, tylko wprowadza zwierzę na wagę i płaci gotówką cenę za kilogram. I już. Można spokojnie wracać do domu.

A nikomu już niepotrzebny Maksio, który teraz patrzy na mnie z prośbą i pytaniem w oczach, ma jechać do rzeźni jutrzejszym transportem, z samego rana.

Handlarz zgadza się sprzedać mi Maksia, ale dziś do wieczora muszę mu wpłacić 1500 złotych zaliczki. Wtedy odwoła transport i poczeka parę dni na resztę pieniędzy.

1500 zl to duża kwota a czasu mamy mało. Ale proszę, chociaż spróbujmy zebrać te pieniądze i uratować Maksia.

Przekaż darowiznę z hasłem MAKSIO na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MAKSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MAKSIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Zapraszam Was na film z Marysią! CO prawda ona nie bardzo chce się pokazywać do kamery ;)

17 czerwca 2024

Przedstawiam Wam Marysię! 

Marysia przyjechała do nas tuż przed przeprowadzką. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się zebrać pieniądze na jej ratunek, bo Marysia to duża i ciężka, a co za tym idzie, również droga klacz. 

Na szczęście mimo stresów daliśmy radę.

Zapraszam Was na film z Marysią! 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

1400 zł

Na podwórku handlarza zaparkował samochód do przewozu koni. Koło samochodu, przywiązana do niego liną, stoi Marysia, duża, siwa klacz. Stoi spokojnie, prawie bez ruchu. Pewnie jest przyzwyczajona do posłusznego wykonywania poleceń człowieka. Podchodzę do niej, Marysia odwraca do mnie głowę i widzę, że cieszy się na mój widok. Ma nadzieję na smakołyk, ale niestety nie mam dziś ze sobą marchewek, więc tylko drapię ją po szyi i za uszami. Marysia wygląda na szczęśliwą, nadstawia szyję do drapania. Tak, ona ufa ludziom. Jak bardzo się zdziwi, kiedy już zawiozą ją do rzeźni… Pewnie do końca nie będzie mogła uwierzyć w to, co będzie się tam działo.

Po chwili z domu wychodzi handlarz i jeszcze drugi człowiek o wyglądzie gospodarza ze wsi. Obaj wyglądają na zadowolonych, chyba każdy z nich uważa, że zrobił dobry interes.

Handlarz odwiązuje linę i natychmiast kieruje się z Marysią w stronę obory. Czekam, aż gospodarz odjedzie i idę za handlarzem, ale on wprowadził już Marysię do środka, wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Poczułem, że jest lekko podpity.

Handlarz mówi mi, że tak, mogę kupić od niego Marysię. Jak zapłacę, to czemu nie. Ale nie mogę wejść do środka i zrobić zdjęć. Dlaczego? Tego nie wyjaśnia. Proszę go zatem, żeby wyprowadził klacz na zewnątrz, ale na to też się nie zgadza i jest bardzo uparty. Nie rozumiem o co chodzi. Czy w środku jest coś, czego nie powinienem zobaczyć? A może coś jest nie tak z klaczą? Nie wiem. Nie udało mi się handlarza przekonać. Powiedział, że jeśli potrzebuję zdjęcia Marysi, to on sam mi je zrobi i wyśle.

Więc nawet nie pożegnałem się z tą bidulką. Ona pewnie stoi tam teraz w oborze i czeka, aż przyjdą do niej ludzie, podrapią za uszami. A może nawet tym razem przyniosą marchewki? Biedna, naiwna Marysia.

Życie Marysi kosztuje 8000 złotych. Do tej pory zebraliśmy tylko 6600 złotych. Zbiórka idzie bardzo ciężko i nie wiem, czy damy radę ją uratować.

Przekaż darowiznę z hasłem MARYSIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MARYSIĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MARYSIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

W końcu mam dla Was filmik z Frotką. Wszystko przez przeprowadzkę ;)

17 czerwca 2024

W końcu mam dla Was filmik z Frotką. Przepraszam, że tak to długo trwało, ale wszystko przez przeprowadzkę, bo w ostatnich tygodniach praktycznie od rana do nocy zajmowałem się przygotowaniami do przewiezienia zwierząt.

Ale lepiej późno niż wcale 😉

W więc oto Frotka – a raczej Frotek, bo okazało się, że to chłopak! Frotek nie lubi być łapany, do tej pory skutecznie uciekał i przede mną i przed ciocią Olą 🙂

Bardzo Wam dziękuję jeszcze raz za uratowanie Frotka i zapraszam na film.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

30 maja 2024

Dziękuję Wam! Mimo długiego weekendu ostatecznie daliśmy radę. Znalazły się osoby, które przeczytały prośbę o pomoc dla Frotki i zdecydowały się pomóc! To dzięki nim Frotka już nie pojedzie do rzeźni! Za to niedługo znajdzie się u mnie, w naszej Fundacji.

Dziękuję Wam, że odwróciliście jej los i zmieniliście przeznaczenie. I życzę Wam dobrego i spokojnego długiego weekendu.

Marek Sotek

 

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Frotka wygląda na kuckę, która nie spędziła w swoim życiu zbyt wiele czasu z ludźmi. Jest dzika, nie pozwala się prowadzić na linie, próbuje uciec. A że jak na kucyka jest duża i silna, handlarzowi nie jest łatwo ją prowadzić.

Handlarz ma doświadczenie z różnymi końmi, więc mimo oporu Frotki udaje mu się najpierw sprowadzić ją z przyczepy, a potem przejść połowę drogi do szopy. Tej szopy, w której zwierzęta u handlarza czekają na transport do rzeźni.

Ale w połowie drogi Frotka nagle zmienia zdanie. Może wyczuła, co to za miejsce? To możliwe, bo są tu często przerażone, czekające na śmierć konie i zapach strachu pozostaje po nich na długo. W każdym razie nagle, niespodziewanie i bardzo gwałtownie Frotka szarpie się na linie i tak zaskakuje tym handlarza, że prawie wyrywa sznur z jego ręki. Strasznie go to zezłościło. Dobra, rób pan te zdjęcia tutaj i do widzenia, ja nie mam czasu – mówi.

Wiem, że kiedy handlarz jest zły, lepiej z nim nie zadzierać, bo on może potem odreagować swoją złość na zwierzętach. Dlatego nie dyskutuję, tylko rzeczywiście robię Frotce od razu kilka zdjęć. Ale nawet nie mam możliwości, żeby z nią chwilę tak na spokojnie pobyć, uspokoić i pocieszyć.

Handlarz stoi i czeka, aż wsiądę do samochodu. Boję się, że może chce się mnie pozbyć, żeby móc brutalnie potraktować Frotkę, kiedy tylko odjadę. Ale wiem też, że jeśli sprzeciwię się handlarzowi, będzie jeszcze gorzej. Dlatego odjeżdżam, żegnając Frotkę spojrzeniem i mając nadzieję, że będzie już teraz grzecznie szła i nie da handlarzowi więcej powodu do złości. Dla własnego dobra.

Życie Frotki kosztuje 3500 złotych. Do tej pory udało się nam uzbierać 2300 złotych a brakujące 1200 złotych muszę wpłacić dziś wieczorem. Tylko w ten sposób możemy ją ocalić. Bardzo Was proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem FROTKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ FROTKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

FROTKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Zapraszam Was na filmowy spacer po naszym nowym ośrodku!

15 czerwca 2024

Czy jesteście ciekawi, jak wygląda nowy dom naszych zwierzaków? Będziecie mogli obejrzeć go osobiście 13 lipca w czasie dnia otwartego. A na razie zapraszam Was na filmowy spacer po naszym ośrodku!

Dziękuję jeszcze raz wszystkim osobom, dzięki którym udało nam się przygotować dla naszych zwierząt dom!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

15 czerwca 2024

Dziękuję Wam bardzo za pomoc w opłaceniu transportu naszych zwierząt!

Na przeprowadzce zszedł nam się cały dzień, do późnego wieczora. Wszystko się udało, zwierzaki dojechały szczęśliwie do nowego domu. I chyba im się tu podoba 🙂 Jeszcze raz dziękuję i życzę Wam dobrego i spokojnego weekendu.

Marek Sotek 

NA zebranie pieniędzy POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

potrzebna kwota:

0 zł

Jak wiecie, od kiedy zacząłem ratować zwierzęta, wynajmowałem dla nich stajnię w Starym Polesiu. To właśnie tu przyjeżdżały uratowane przez Was konie, kucyki i osiołki. Do stajni przynależały również łąki, kawałek lasu, wiaty. Było nam tu bardzo dobrze, ale od początku wiedziałem, że pewnego dnia będziemy musieli opuścić to miejsce.

Kilka miesięcy temu właściciele stajni poinformowali nas, że potrzebują znowu tych zabudowań i terenu, i zgodnie z naszą umową poprosili nas, żebyśmy przygotowali się do przeprowadzki.

Z Waszą wielką pomocą udało nam się kupić piękny teren w Nowym Wilkowie, tylko cztery kilometry od Starego Polesia. Ten teren był zupełnie pusty, nieogrodzony – po prostu kawałek łąki i nieużytków, skrawek lasu. Kilka miesięcy ciężkiej pracy zajęło nam przygotowanie tego miejsca na przyjęcie naszych zwierząt.

W tej chwili mamy już tam stajnię, magazyn na paszę i na narzędzia. Jest zrobione ogrodzenie, podłączona woda i prąd. A dzięki pomocy pewnych wyjątkowych osób mamy również piękny nowy traktor!

Po kilku miesiącach przyszedł w końcu czas na przeprowadzkę. Ale przygotowania pochłonęły dużo więcej pieniędzy niż planowaliśmy. Ci spośród Was, którzy prowadzili kiedyś budowę, na pewno mnie rozumieją. Zawsze pojawiają się niespodzianki, których nikt nie przewidzi. Tak było też i z naszą budową. Udało nam się ją ukończyć tylko dzięki ogromnej pomocy wielu zaangażowanych w ten projekt osób.

Na jutro zaplanowana jest przeprowadzka. Obiecałem właścicielom naszej dotychczasowej stajni, że jutro zabierzemy wszystkie zwierzęta. Od samego rana umówiony jest specjalistyczny samochód do transportu koni, który cały dzień ma przewozić nasze zwierzaki na nowe miejsce.

Jest tylko jeden problem. Miałem przygotowane pieniądze na opłacenie transportu zwierząt, ale przez nawarstwienie się takich nieplanowanych ale koniecznych wydatków na początku tygodnia okazało się, że wydałem wszzystkie odłożone pieniądze. 

Nie mam czym zapłacić za przewiezienie zwierząt.

Spróbuję pożyczyć chociaż jakąś część tej kwoty, ale nie mam gwarancji, że się uda. `

Jeśli możecie, pomóżcie mi zebrać potrzebne pieniądze, przynajmniej w części. Niech nasze zwierzaki w końcu będą u siebie.

Przekaż darowiznę z hasłem PrzepROWADZKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

POMAGAM w przeprowadzce

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PRZEPROWADZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ