Co słychać u naszych chorowitków? Zapraszamy na filmik z Mariolą i nie tylko

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

3 października 2025

Dzisiaj zapraszamy na filmik Cioci Oli, na którym opowie co słychać u naszych zwierzaków, które ze względów zdrowotnych muszą przebywać przez jakiś czas w stajni. Jak już pewnie wiecie, nazywamy ich chorowitkami. Z filmu dowiecie się jak się czują Mariola, Tereska, Lusia, Delicja, Gucio i Ziomek.

9 lipca 2025

Uratowana przez Was kilka dni temu Mariola jest już u nas. I nawet zdążyła sobie znaleźć przyjaciółkę. Bardzo polubiła się z Wiolą, pewnie dlatego, że obie są u nas nowe. W ten sposób czują się pewniej w stadzie.

Mariola to bardzo fajna, ciekawska i kontaktowa klaczka. Nie rozumiem, jak można takiego zwierzaka oddać do rzeźni.

W najbliższą sobotę jest u nas dzień otwarty. Zapraszam Was w godzinach 10.00 – 14.00. Przyjedźcie zobaczyć, jak sobie żyją, dzięki Wam, uratowane przed rzeźnią zwierzęta!

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Marioli, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

1 lipca

Mariola to młoda klacz – ma cztery lata. Niestety gospodarz nie mógł jej zaźrebić od dłuższego czasu. A wydawał pieniądze na krycie. Cieszył się na zarobek, bo Mariola ma ciekawe umaszczenie i źrebaki by schodziły, jak ciepłe bułeczki.  Ale ta młoda klacz nie może zajść w ciążę. Nie generuje dochodu. A chodzić koło niej trzeba. Nie ma z niej żadnego pożytku, więc trzeba ją trochę odpaść i sprzedać do rzeźni. Niestety takie myślenie jest powszechne. Codziennie dziesiątki koni zostaje zabitych z podobnych powodów. Ich już nie uratujemy. Ale możemy ocalić Mariolę. To miła i ciekawska klaczka. Niech sobie żyje. Obiecałem wpłacić dziś wieczorem 500 złotych zaliczki. I proszę Was o pomoc. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem MARIOLA NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 535 501 501 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MARIOLĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MARIOLA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Gabryś WŁAŚNIE idzie na padok dla kucyków. Niestety troszkę imiona mi się pomerdały

2 października

Gabryś idzie właśnie na kucykowy padok. Niestety troszkę mi się imiona pomerdały i przez cały film mówię do niego Grześ.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

17 września 2025

Gabryś przyjechał do nas już wczoraj wieczorem. A dziś specjalnie wyprowadziłem go na drogę, żeby Wam go pokazać. I jeszcze raz podziękować w imieniu Gabrysia i moim własnym za to, że ocaliliście mu życie. Zbiórka była trudna i trwała długo, ale najważniejsze, że się udało i że Gabryś jest bezpieczny!

Gabryś to taki konik o wielkości pomiędzy kucykiem a dużym koniem. Jest bardzo sympatyczny i spokojny, tak że mam zamiar od razu puścić go do głównego stada kucyków.

Jeszcze raz dziękuję Wam za wszystko i zapraszam Was w odwiedziny do Gabrysia na najbliższy dzień otwarty.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

16 września

Czekał, czekał, aż się wreszcie doczekał. Uratowaliście kolejnego konia. Spójrzcie na te zdjęcia. Ten biedaczek tylko dzięki Wam żyje.  I już jutro rano do nas przyjedzie. Bardzo dziękuję za pomoc. Jutro nagram z nim filmik i będzie na stronie. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś musimy zebrać:

0 zł

10 września

Gabryś to młody konik polski. Komuś skończyły się dopłaty unijne do hodowli i pozbywa się stada. Tak mówi handlarz. Klacze ludzie kupują, ale wałacha i to nieujeżdżonego, nikt nie chce. Więc w końcu rolnik przywiózł Gabrysia tu, do handlarza koni rzeźnych, bo został mu tylko on jeden. Już niepotrzebny i nie chciany przez nikogo.

Gabryś jest niespokojny. Uderza się pyskiem po bokach, nerwowo przeżuwa jakieś zerwane gałązki. To objaw silnego stresu. Pewnie jeszcze nigdy nie był poza swoim gospodarstwem.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Kiedy wyciągam do niego rękę, nie pozwala się pogłaskać, boi się. Ale patrzy na mnie pytająco, jakby szukał zapewnienia, że wszystko będzie dobrze. Tak, Gabrysiu, będzie dobrze. Zrobię wszystko, żeby było. Dobrzy ludzie ci pomogą. Nie pozwolą ci umrzeć w rzeźni. Na pewno.

Tak mówiłem Gabrysiowi wczoraj. Nie wiedziałem, że dziś rosyjskie drony będą latać nad Polską. Dziś wszyscy czytają i mówią tylko o tym. W takiej sytuacji będzie trudno zebrać cokolwiek. Życie Gabrysia handlarz wycenił na 5500 złotych. Proszę Was o pomoc. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem GABRYŚ na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ GABRYSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

GABRYŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Cukiereczek długo nie mógł się do nas przekonać. Straszył zębami i kopytami. Na szczęście w końcu się to zmieniło.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

15 października 2025

Cukiereczek długo nie pozwalał do siebie podchodzić. Straszył zębami i kopytami. Dopiero od jakiegoś czasu przekonał się do nas i możemy bez obawy zbliżać się do niego. 

Cukiereczek zaopiekował się Damą, mamą Różyczki. Dama była bardzo nisko w hierarchii stada, czasem nawet nie mogła podejść do siana. Ale od kiedy zaprzyjaźniła się z Cukiereczkiem, wszystko się zmieniło. Przy nim stała się dużo pewniejsza siebie i jej miejsce w hierarchii stada zdecydowanie poszło w górę. 

10 grudnia 2024

Dziś rano przyjechał do nas Cukiereczek, którego uratowaliście przed rzeźnią. Na razie jest trochę wystraszony, nie pozwolił mi do siebie podejść na tyle blisko, żebym mógł go złapać i nakręcić z nim film. Nie pomogło nawet pachnące sianko. Dlatego filmik będzie tylko z daleka. Mam nadzieję, że już niedługo oswoi się na tyle, że będzie pozwalał do siebie podchodzić. 

Dziękuję wszystkim osobom, które pomogły w uratowaniu Cukiereczka!

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

10 grudnia

Jest to bardzo słaby okres na ratowanie zwierząt, bo zbliżają się święta i wszyscy tym żyją. Ale udało nam się uratować małego Cukiereczka i jutro przyjedzie do nas do fundacji. Zapozna się z pozostałymi kucykami i będzie się przepychał do siana, a w dni otwarte będzie walczył o marchewki. Od tej pory będą to jego jedyne zmartwienia. Ten cud wydarzył się tylko i wyłącznie dzięki Wam. Pamiętajcie o tym.  Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Cukiereczka, oraz inne działania statutowe fundacji. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

 

Co to za straszne miejsce? W ogóle nie wygląda jak stajnia, w której Cukierek spędził ostatnie miesiące. W stajni pachniało siano i owies. Były tam inne kucyki i konie, były dzieci które przychodziły je głaskać i czesać. Cukierek woził je też czasem na swoim grzbiecie.

A teraz znalazł się tu, w ciemnym, zimnym i ponurym miejscu, w komórce bez okien i ze zgniłą słomą pod kopytami. Na dodatek człowiek, który go tu przyprowadził, nie jest wcale jak dzieci, które Cukierka odwiedzały, o nie. Nie jest też jak dorośli, którzy z nimi przychodzili. Nie głaszcze, nie daje marchewek ani kostek cukru. Poszturchuje tylko i szarpie za linę.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Cukierek wie, choć nie ma pojęcia skąd, że ten człowiek jest zły, tak samo jak i to miejsce. I tęskni. Tęskni za swoją stajnią, za innymi końmi, za dziećmi. Tak bardzo chciałby znów znaleźć się w domu…

Handlarz koni rzeźnych powiedział mi, skąd wziął się u niego ten mały łaciaty kucyk. Cukierek podzielił los, jaki spotyka wiele kucyków i koni jesienią i zimą. To kucyk ze szkółki jeździeckiej. Jesienią i zimą szkółki często pozbywają się części koni, bo to nie jest sezon na naukę jazdy i trzymanie zwierząt tylko generuje koszty. I część z nich niestety trafia do rzeźni, tak jak Cukierek. Tak jest co roku.

Biedny Cukierek rozgląda się dookoła, rży, woła inne konie. Ale odpowiada mu tylko cisza. U handlarza nie ma innych koni. Jeśli tu trafiają, to tylko na chwilę, żeby za parę godzin pojechać do rzeźni. 

Życie Cukiereczka kosztuje 3500 złotych. Do tej pory uzbieraliśmy 2900 złotych. Dziś koniec zbiórki i nie wiem, czy damy radę go ocalić

Przekaż darowiznę z hasłem CUKIEREK NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 535 501 501 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ CUKIERKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

CUKIEREK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Majeczka jest już u nas. Zobaczcie jaka jest słodka.

1 października

Dziś w nocy przyjechała do nas Majeczka. Porządnie upasiona jest ta klaczka. W ostatniej chwili ją uratowaliśmy. Bardzo, bardzo Wam dziękuję za pomoc. Majka to bardzo przyjacielska i miła klaczka, jest jak piesek. Właśnie zaprowadziłem ją do stada. Zapraszam do oglądania filmu.

Film składa się z dwóch odcinków. Trochę mi się poprzestawiała kolejność. Najpierw jest padok a później droga na padok. Oglądajcie do końca

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota do zebrania:

0 zł

Handlarz wcale nie chciał pokazać mi Majki. To był chyba tylko cud, że ją zobaczyłem. Przywiązał ją specjalnie daleko na polu, żebym jej nie widział. Ale ja ją wypatrzyłem, a wiem, że ten kawałek pola również należy do niego. Więc domyśliłem się, że ten biedny, gruby kasztanowaty konik, którego zobaczyłem w oddali, również. I poszedłem do Majki nawet nie pytając o zgodę.

Majka to taka ciężka, gruba klacz, które hodowane są tylko na źrebaki albo na mięso. I jest bardzo utuczona. Widać, że ktoś pasł ją specjalnie żeby jak najwięcej ważyła. Czyli planował sprzedanie jej na rzeź. Może nie dawała źrebaków?

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Biedulka, tak się ucieszyła, kiedy mnie zobaczyła. Chyba myślała, że ją stąd zabiorę. Wyciągała do mnie nosek i pozwoliła pogłaskać się po pyszczku. A potem długo patrzyła za mną kiedy odchodziłem. Aż mi się łezka w oku zakręciła.

Spróbujmy i ją uratować! Dziś wieczorem muszę wpłacić 800 złotych zaliczki. Bardzo proszę o pomoc dla Majki. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem MAJKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MAJKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MAJKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Wiktoria jest już u nas. Przyjechała dziś w nocy. Na razie jest bardzo smutna i zagubiona.

25 Września

Maleńka Wiktoria przyjechała do nas dziś w nocy. Widać, że jest bardzo zagubiona po stracie mamy, pobycie u handlarza i transporcie. Wpuściłem ją od razu do naszego kucykowego przedszkola. Może któraś z mam ją przygarnie. Wiktoria już jest samodzielna i skubie siano. Ale potrzeba jej czasu żeby nabrać zaufania do człowieka. Bidulka jest taka. Ale najważniejsze, że żyje. I że jest u nas już bezpieczna. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc i zapraszam w odwiedziny do Wiktorii 4 października na dzień otwarty.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

24 września 

Maleńka Wiktoria uratowana. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc. Już dziś w nocy ta bidulka do nas przyjedzie. A jutro z samego rana nagram film z nią. Na pewno udało się zebrać więcej pieniędzy niż brakujące 1100 złotych. Więc Wiktoria będzie miała porządną wyprawkę. Przyda się na dobrą paszę, marchewki i weterynarza. Jeszcze raz Bardzo dziękuję i życzę spokojnego wieczoru. Marek Sotek

No i zapraszam Was wszystkich na dzień otwarty, który odbędzie się w następną sobotę 4 października. Sami będziecie mogli ją przytulić!

24 września

Dziś kończy się zbiórka dla maleńkiej Wiktorii. Wczoraj każdy z Was pięknie jej pomógł, zebraliśmy aż 2400 złotych. Nie wiem, gdzie szukać kolejnych darczyńców. Bardzo proszę, roześlijcie wśród rodziny i znajomych info o tej biednej ośliczce. Musimy ją uratować. Zostało tak mało czasu. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś musimy zebrać:

0 zł

23 września

Mamusiu, dlaczego tak długo nie wracasz? Gdzie jesteś? Przytul mnie. Bardzo się boję. Maleńka Wiktoria rozgląda się po przyczepie szukając swojej mamusi. Lecz ta już nie żyje. Pojechała poprzednim transportem. Handlarz zostawił sobie to maleństwo bo miał przyjechać klient z jakiegoś mini zoo i kupić Wiktorię. Ale nie przyjechał i handlarz chce się pozbyć malucha, który wciąż nawołuje swoją mamę. Jutro kolejny transport przejeżdża przez wieś i ma zabrać maleńką Wiktorię. Mamy bardzo mało czasu na pomoc. Tylko do wieczora handlarz poczeka na 500 złotych zaliczki. Potrzebny jest pilny ratunek! Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem WIKTORIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ WIKTORIĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

WIKTORIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Stasia dołączyła do stada. Nadal jest smutna, ale mam nadzieję, że pozostałe osiołki ją pocieszą.

23 września 2025

 Stasia jest u nas już kilka dni. A dziś właśnie zaprowadziłem ją do stada osiołków. Stasia nie bardzo chciała za mną iść, a był do przejścia spory kawałek, więc sporo się namęczyłem, żeby ostatecznie doprowadzić ją na miejsce.

Ta biedna ośliczka jest na razie jeszcze bardzo smutna po stracie źrebaczka. Ale mam nadzieję, że towarzystwo innych osiołków wkrótce podniesie ją na duchu. Najważniejsze, że Stasia dzięki Wam żyje i jest bezpieczna. Dziękuję za to, że jej pomogliście.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

19 września 

Udało się!!! Zebraliśmy pieniądze na uratowanie Stasi! Dziękuję Wam ze wszystkich sił. Przekazałem je już handlarzowi i Stasia jest już bezpieczna. Mam nadzieję, że uda mi się przywieźć tą smutną ośliczkę do naszego ośrodka już jutro rano. Chciałbym, żeby jak najszybciej znalazła się w dobrym, przyjaznym miejscu. Będę Was informować. Jeszcze raz wszystkim dziękuję i życzę Wam spokojnego weekendu. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota do zebrania:

0 zł

17 września

Wiecie, dlaczego Stasia ma umrzeć w rzeźni? Bo dwa razy straciła dziecko. W zeszłym roku urodził jej się źrebaczek, ale nie przeżył. Teraz też, urodził się słabiutki i umarł zaraz po urodzeniu. A właściciel hodował Stasię właśnie po to, żeby rodziła dla niego źrebaki. Więc zezłościł się i postanowił sprzedać ją handlarzowi koni rzeźnych a kupić inną, może młodszą. Taką, która będzie rodzić zdrowe źrebaczki. 

Więc Stasię, która nawet nie zdążyła opłakać swojego maleństwa, przywiózł do skupu koni rzeźnych. Handlarzowi opowiedział to wszystko i jeszcze dodał, że nie będzie trzymał darmozjada. I jutro ta bidulka ma jechać do rzeźni.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Zobaczcie, jak straszliwie smutne są oczy Stasi. Jest w nich tyle bólu. Straciła dziecko, a chwilę potem również dom i wszystko, co znała.

Jeszcze mamy czas, żeby pomóc nieszczęśliwej, smutnej Stasi. Nie mamy go dużo, raptem kilka godzin. Ale jeśli do wieczora wpłacę handlarzowi zaliczkę, odwoła transport do rzeźni i da nam kilka dni na zebranie reszty pieniędzy. Wiem, że nie będzie łatwo, ale spróbujmy. Proszę. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem STASIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ STASIĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

STASIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Dziś mam dla Was film z Pawełkiem i innymi końmi, które mieszkają na jednym z dalszych padoków.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

19 września 2025

Pawełek to młody konik, którego uratowaliście kilka miesięcy temu. Mieszka na padoku, który jest trochę dalej i nie widzicie go podczas dni otwartych. U Pawełka wszystko dobrze, w czasie pobytu u nas zmężniał i utył.

Na tym samym padoku mieszka dużo więcej koni, między innymi Biały, Śnieżek i Sasanka, Bagietka i inne. Część z nich jest z nami prawie od początku naszego działania. Ciekawe, czy jeszcze ich pamiętacie?

18 lutego 2025

Uratowany przez Was w zeszłym tygodniu Pawełek jest u nas już kilka dni. To taki trochę większy kucyk. Jeszcze trochę urośnie, bo jest młodziutki, ale nie będzie takim prawdziwym dużym koniem.

Wypuściłem już Pawełka do stada. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje i znajdzie sobie przyjaciół. 

Dziękuję Wam z całego serca za uratowanie życia Pawełka. Przed nim jeszcze wiele szczęśliwych lat, dzięki Wam!

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Pawełka, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

13 stycznia

Dziś kończy się zbiórka dla młodego Pawełka. Mimo, że nie ma jeszcze roku, przeżył w swoim życiu ogromną tragedię. Cały czas kręci się nerwowo wokół starego wozu, jakby kogoś szukał, zagląda we wszystkie kąty i cichuteńko rży. Handlarz nie chce powiedzieć, gdzie jest jego mama i skąd tu przyjechał. Niestety konie nie umieją mówić i możemy się tylko domyślać. Pawełek, to takie podrośnięte dziecko, a już podli ludzie złamali mu serce. A jeżeli mu nie pomożemy, zabiorą mu też życie. Już jutro. Sytuacje jest bardzo trudna, ciężko będzie zebrać 900 złotych w jeden dzień. Zaczęły się ferie i mało kto czyta maile i sms. Ale spróbujmy. Nie pozwólmy go zabić. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota, która musimy dziś zebrać:

0 zł

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem PAWEŁEK NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 535 501 501 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ PAWEŁKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PAWEŁEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Faktura za operację momo zapłacona. Zostało 500 złotych. Przyda się na rehabilitację.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota:

0 zł

16 września

Dziś muszę wreszcie zapłacić fakturę za operację jamniczki Momo. Brakuje tylko 150 złotych. Bardzo proszę, wspomóżcie suczkę w tych ciężkich chwilach. Dzięki Waszej pomocy udało się zrobić operację i ta słodka psinka zaczyna chodzić. Jeszcze długa rehabilitacja przed nią, ale najgorsze ma już za sobą. Spójrzcie na filmik, ile ma chęci bo biegania. A przed operacją nie mogła się podnieść. Cały ten cud był możliwy tylko dzięki Wam. W imieniu Momo i jej opiekunów bardzo dziękuję. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem MOMO na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MOMO

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MOMO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

10 września

Wczoraj wieczorem Pani Ania odebrała Momo z kliniki. Psinka musi teraz odpoczywać i dojść do siebie po tak poważnej operacji. Śpi w łóżku ze swoją ukochaną opiekunką. Na razie musi mieć podłożony podkład bo są momenty że popuszcza mocz jak się go trochę zbierze w pęcherzu (to znak, że trzeba ją wynieść na siusianie). 
Dostaliśmy już fakturę za operację. Musimy ją opłacić do 16.09.2025. Niestety nie zebrała się cała potrzebna kwota i muszę znowu Was prosić o pomoc. Brakuje jeszcze 1900 złotych. Proszę, nie odwracajmy się teraz od Momo. Jeśli każdy wpłaci chociaż po 10 złotych to uda nam się zebrać potrzebne środki. 

Marek Sotek

9 września

Wczoraj jamniczka Momo przeszła operację. Wszystko poszło bardzo dobrze i się wybudziła. Na razie nie mam więcej szczegółów. Psinka wieczorem ma zostać wypisana ze szpitala. Niestety nie udało się zebrać pieniędzy na operację. Na tą chwile brakuje jeszcze 2800 złotych. Klinika pewnie dziś wystawi fakturę. Spróbujmy do tej pory zebrać resztę środków. Marek Sotek

8 września

Na dziś zaplanowana jest operacja jamniczki Momo. Obiecałem, że uzbieramy pieniądze na jej sfinansowanie. Zbiórka wystartowała w sobotę i do tej pory zebraliśmy 1200 złotych. Maleńka Momo ma sparaliżowane tylne łapki i bardzo cierpi. Praktycznie z dnia na dzień przestała chodzić. I jeżeli nie zrobi się natychmiastowej operacji, to nie uda się wrócić jej do zdrowia. A jej stan będzie się tylko pogarszał. Ostatnio bardzo zdrożało leczenie zwierząt i wielu osób nie stać na ratowanie zdrowia swoich pupilów. Czy uda się uratować Momo? Nie wiem. Bo kwota do zebranie jest bardzo duża. Proszę Was o pilną pomoc. Marek Sotek

Pani Ania, zrozpaczona właścicielka suczki Momo, poprosiła mnie o pomoc w zebraniu pieniędzy na pilną operację tej biednej psinki.

Momo była zupełnie zdrowym, wesołym psem. Nagle zaczęła pokazywać, że boli ją kręgosłup, a po kilku dniach już nie chodziła. W ciągu kilku dni z wesołej i biegającej suczki nie zostało ani śladu. Łapki Momo są sparaliżowane, pani Ania wozi ją w wózeczku. Psinka ma zatrzymanie moczu i jest podłączona do cewnika. 

Potrzebna jest pilna operacja, która jest umówiona na poniedziałek. Niestety pani Ania nie ma na nią pieniędzy. Koszt operacji to aż 7500 złotych! Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty i sfinansowaniu operacji biednej cierpiącej Momo.

Przeczytajcie wiadomość od pani Ani:

„Jestem opiekunką (nienawidzę słowa właściciel, bo pies to nie przedmiot) cudownej jamniczki o imieniu Momo.

Jamniczka ma 7 lat, nigdy nie pozwalam jej biegać po schodach ani skakać tzn. wskakiwać na meble. Jeszcze parę dni temu miałam zdrową, biegającą jamniczkę, a potem w ekspresowym tempie od lekkiego bólu przy chodzeniu do całkowitego paraliżu nóżek. Później kosztowne badania, w tym tomografia, i straszna diagnoza: dyskopatia, ekstruzja dysku. Oznacza to, że twarda osłona dysku się przerwała i jądro wylało się do kanału blokując 90% otworu. Powoduje to bardzo silny ból i paraliż łapek. Jedyny sposób, żeby przywrócić Momo normalne funkcjonowanie to pilna operacja. Niestety początkowe leczenie i diagnostyka pochłonęły całe moje oszczędności (jestem samotną mamą i bardzo ciężko jest nam odłożyć pieniądze).

Trafiliśmy do dobrej kliniki, gdzie pracuje dr Mederski, bardzo dobry specjalista zajmujący się właśnie takimi problemami. Wstępny termin operacji został umówiony na najbliższy poniedziałek. Koszt operacji to 7500zl, później Momo spędzi u nich w szpitalu jeszcze 1-2 dni na obserwacji i będzie można ją zabrać do domu. Następnie będzie rehabilitowana. Założyłam zbiórkę na jej leczenie i operację, ale zebrałam tylko kwotę, która nawet nie pokryła dotychczasowych kosztów. Wiem już, że bez Waszej pomocy nie uda nam się zebrać potrzebnej kwoty i operację trzeba będzie przełożyć, a to dla Momo dodatkowe cierpienie.

Momo dzielnie sobie radzi. Jest bardzo pogodnym psem. Podaję jej leki zalecone przez klinikę, żeby jak najmniej cierpiała. Zabieram ją codziennie na spacery w wózeczku, żeby miała chociaż tą odrobinę aktywności i przyjemności „.

Wiem, że każdy z nas ma teraz dużo na głowie. Wrzesień to właśnie taki miesiąc, że każdy ma dużo wydatków i zabiegany myśli tylko, jak połączyć koniec z końcem. Ale Momo potrzebuje nas właśnie teraz. Pomóżmy jej. Marek Sotek

Pani Ania, zrozpaczona właścicielka suczki Momo, poprosiła mnie o pomoc w zebraniu pieniędzy na pilną operację tej biednej psinki.

Momo była zupełnie zdrowym, wesołym psem. Nagle zaczęła pokazywać, że boli ją kręgosłup, a po kilku dniach już nie chodziła. W ciągu kilku dni z wesołej i biegającej suczki nie zostało ani śladu. Łapki Momo są sparaliżowane, pani Ania wozi ją w wózeczku. Psinka ma zatrzymanie moczu i jest podłączona do cewnika. 

Potrzebna jest pilna operacja, która jest umówiona na poniedziałek. Niestety pani Ania nie ma na nią pieniędzy. Koszt operacji to aż 7500 złotych! Bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty i sfinansowaniu operacji biednej cierpiącej Momo.

Przeczytajcie wiadomość od pani Ani:

„Jestem opiekunką (nienawidzę słowa właściciel, bo pies to nie przedmiot) cudownej jamniczki o imieniu Momo.

Jamniczka ma 7 lat, nigdy nie pozwalam jej biegać po schodach ani skakać tzn. wskakiwać na meble. Jeszcze parę dni temu miałam zdrową, biegającą jamniczkę, a potem w ekspresowym tempie od lekkiego bólu przy chodzeniu do całkowitego paraliżu nóżek. Później kosztowne badania, w tym tomografia, i straszna diagnoza: dyskopatia, ekstruzja dysku. Oznacza to, że twarda osłona dysku się przerwała i jądro wylało się do kanału blokując 90% otworu. Powoduje to bardzo silny ból i paraliż łapek. Jedyny sposób, żeby przywrócić Momo normalne funkcjonowanie to pilna operacja. Niestety początkowe leczenie i diagnostyka pochłonęły całe moje oszczędności (jestem samotną mamą i bardzo ciężko jest nam odłożyć pieniądze).

Trafiliśmy do dobrej kliniki, gdzie pracuje dr Mederski, bardzo dobry specjalista zajmujący się właśnie takimi problemami. Wstępny termin operacji został umówiony na najbliższy poniedziałek. Koszt operacji to 7500zl, później Momo spędzi u nich w szpitalu jeszcze 1-2 dni na obserwacji i będzie można ją zabrać do domu. Następnie będzie rehabilitowana. Założyłam zbiórkę na jej leczenie i operację, ale zebrałam tylko kwotę, która nawet nie pokryła dotychczasowych kosztów. Wiem już, że bez Waszej pomocy nie uda nam się zebrać potrzebnej kwoty i operację trzeba będzie przełożyć, a to dla Momo dodatkowe cierpienie.

Momo dzielnie sobie radzi. Jest bardzo pogodnym psem. Podaję jej leki zalecone przez klinikę, żeby jak najmniej cierpiała. Zabieram ją codziennie na spacery w wózeczku, żeby miała chociaż tą odrobinę aktywności i przyjemności „.

Wiem, że każdy z nas ma teraz dużo na głowie. Wrzesień to właśnie taki miesiąc, że każdy ma dużo wydatków i zabiegany myśli tylko, jak połączyć koniec z końcem. Ale Momo potrzebuje nas właśnie teraz. Pomóżmy jej. Marek Sotek

Kazio musiał doświadczyć jakichś traumatycznych wydarzeń, bo boi się ludzi. Nawet trochę próbował kopać.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

10 września 2025

Nagrałem w końcy cały filmik z Kaziem. Nie było łatwo, bo Kazio to duży i silny osioł, a jednocześnie boi się ludzi i nie zgadza się, żeby do niego podchodzić. Pewnie ma jakieś traumatyczne doświadczenia z ludźmi, więc wcale mu się nie dziwię. Ale dlatego filmik nagrywam trochę z daleka.

Kazio trafił na razie na padok dla naszych łobuziaków. A potem zobaczymy – jeśli będzie trochę spokojniejszy, trafi do głównego stada osiołków. A jeśli nie, zostanie tu, z łobuziakami.

Dziękuję wszystkim osobom, które pomogły uratować Kazia przed rzeźnią. Najważniejsze że ten osiołek żyje, a z czasem może nawet zaufa ludziom.

9 września 2025

Długo nie mogłem nagrać filmiku z Kaziem. Okazało się, że to taki trochę łobuziak. Miałem nadzieję, że szybko zgrzecznieje i będę mógł nagrać z nim taki normalny filmik, jak z resztą uratowanych osiołków. Ale niestety na razie Kaziowi się nie poprawia, więc póki co wrzucam Wam filmik z nim nagrany w czasie dnia otwartego. A jak tylko Kazio pozwoli do siebie podejść, nagram Wam już taki normalny.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota do zebrania:

0 zł

27 sierpnia

Kazio to zwykły, szary osiołek. Trochę nieśmiały, trochę ciekawski. Stoi sobie bidulek w blaszanej szopie, sam, jeden. Handlarz mówi, że z agroturystyki on. Kończy się sezon i ludzie zwożą zwierzaki. Nie opłaca się żywić i utrzymywać. Lepiej teraz sprzedać a na wiosnę coś nowego kupić. A Kazio? Widać, że rozgląda się zagubiony za swoim gospodarzem. Nic złego nie zrobił a pozbyto się go jak niepotrzebny przedmiot. Ale nie wszystko stracone. Możemy podarować mu życie. Na początek potrzebne jest 700 złotych zaliczki. Mamy czas do wieczora. Proszę o pilną pomoc. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem KAZIO NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 535 501 501 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ KAZIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KAZIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Niebieskookiego zaraz po przyjeździe ZAPROWADZIŁEM do stajni. W czasie dnia otwartego mogliście go pogłaskać i poczęstować marchewkami.

8 września 2025

Niebieskooki przyjechał do nas tuż przed dniem otwartym i na początku zaprowadziłem go do stajni. Jeśli nas wtedy odwiedziliście, mieliście już okazję zapoznać się z nim osobiście i poczęstować marchewkmi. 

Niebieskooki to śliczny i bardzo miły kucyk, który żyje tylko dzięki Waszej pomocy. Dziękuję Wam w imieniu moim, Niebieskookiego i wszystkich innych zwierząt, które żyją dzięki Wam.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

5 września

Niebieskooki uratowany. Będziecie go mogli przytulić na dniu otwartym. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota do zebrania:

0 zł

2 września

Niebieskooki to kolejny nieudany prezent. Na wiosnę mała dziewczynka dostała go na urodziny, czy komunię. Razem z koleżankami całymi dniami czesała kucyka i prowadzała na spacery po ogrodzie. Chwaliła się jego niestandardową urodą i nie widziała świata poza Niebieskookim. Niestety po kilku miesiącach kucyk się jej znudził i wróciła przed ekran komputera. Rodzice byli bardzo niezadowoleni, ale nie mieli czasu zajmować się kucykiem, więc przywieźli go do handlarza. Myślę, że Niebieskooki bardzo się przywiązał do rodziny. Tym bardziej, że nie miał tam towarzystwa innego konia. Możemy go uratować. Wieczorem muszę wpłacić 500 złotych zaliczki. Proszę o pilną pomoc. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem NIEBIESKOOKI  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ NIEBIESKOOKIEGO

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

NIEBIESKOOKI
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ