Wojtuś jest u nas już od wczoraj. Dziś wypuściłem go do reszty zwierząt.

20 września 2024

Jest już u nas mały Wojtuś, którego udało nam się uratować. Przyjechał wczoraj i noc spędził w boksie. Teraz postanowiłem go wypuścić tam gdzie mieszka Kajtuś z mamą, czyli na padok dla dziadków.

Mam nadzieję, że Wojtuś zaprzyjaźni się z Kajtusiem od którego jest troszkę większy. Będę musiał znaleźć dla niego miejsce, gdzie będzie się czuł najlepiej, bo widać że cały czas szuka mamy i nie bardzo wie, co ma zrobić kiedy został sam.

Ale najważniejsze jest, że Wojtuś żyje. Dziękuję Wam za pomoc dla niego.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

19 września

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za zaangażowanie w ratowanie Wojtusia. Ten mały osiołek jest już w drodze do naszego ośrodka, gdzie się od razu nim zaopiekujemy. Dam go do małego Kajtusia i jego mamy, myślę, że z nimi będzie mu trochę raźniej. Bardzo smutna jest cała ta historia. I bardzo szkoda, że nie udało się uratować jego mamy. Niestety osiołki i konie są traktowane w Polsce jak zwierzęta gospodarskie i można je bez powodu spakować w samochód i zawieźć do rzeźni. Może z czasem coś się zmieni, mamy na stronie petycję wnioskującą o uznanie osiołków i kucyków jako zwierzęta towarzyszące – tak jak psy. Może uda się ją złożyć w sejmie po nowym roku, mamy około 30 tysięcy podpisów a potrzebujemy 100 tysięcy. A co do Wojtusia to najważniejsze, że żyje i za chwilę będzie bezpieczny u nas. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Wojtusia, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję i życzę dobrej nocy. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Na podwórku handlarza stoi samochód ze starą, rozklekotaną przyczepą do przewozu koni. Z przyczepy dobiega cichy stukot małych kopytek. A kiedy zaglądam do środka, widzę maleńkiego osiołka, dzieciątko. Zupełnie samo, bez mamy. Widzę, że to maleństwo jest kompletnie zdezorientowane. Stara się nie poruszać, tylko rozgląda się niepewnie. I czeka.

Nazywam maleństwo Wojtusiem, chcę, żeby miał przynajmniej imię.

Wchodzę do przyczepy i powolutku, żeby nie przestraszyć Wojtusia, podchodzę do niego. Widzę, że maluch się boi i trzęsie się cały, kiedy się zbliżam.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

 Ale jednocześnie patrzy na mnie przenikliwie i wzrokiem zadaje pytanie. Jedyne, jakie w tej chwili jest dla niego ważne. Kiedy przyjdzie mama? Na pewno już niedługo. Prawda?

Biedny Wojtusiu… Może to dobrze, że nie rozumiesz ludzkiej mowy. Jak miałbym ci wytłumaczyć, że twoja mama już nie przyjdzie? Że już nigdy jej nie zobaczysz? Nie przeszłoby mi to przez gardło, nawet gdybyś mógł mnie zrozumieć.

Mama Wojtusia już nie żyje. Wczoraj zawieziono ją do rzeźni.

Handlarz mówi, że Wojtuś nie chciał wejść do rzeźnickiego samochodu, wyrwał się i uciekł.  Kierowca z rzeźni się spieszył i nie chciał czekać. Mówił, że i tak jest już spóźniony. Więc ciężarówka odjechała z mamą Wojtusia. A Wojtuś został sam. Handlarzowi udało się go złapać i wsadzić do przyczepy. Mówi, że sam go zawiezie. Nie może czekać, bo mały nie chce jeść. Kiedy by z matką, jadł już siano, nie tylko mleko. A teraz nic. Ostatecznie handlarz zgadza się sprowadzić Wojtusia z przyczepy i poczekać do wieczora na zaliczkę.

Dzwoniłem do rzeźni. Wszystkie zwierzęta z wczorajszych transportów już nie żyją. Nie uratujemy mamy Wojtusia. Ale jego nadal możemy uratować. U nas jest dużo ośliczek, może któraś go adoptuje, tak się zdarza.

Życie tego maleńkiego osiołka kosztuje 2500 złotych. Wczoraj zebraliśmy 2200 złotych. Dziś koniec zbiórki i już niewiele brakuje pieniędzy, żeby go uratować.

Bardzo Was proszę o pomoc dla Wojtusia.

Przekaż darowiznę z hasłem WOJTUŚ NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję WOJTUSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

WOJTUŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Figa nie pozwala do siebie podejść. Dlatego dopiero dziś mam dla Was filmik z tą ośliczką.

11 września 2024

Proszę bardzo, oto uratowana przez nas wspólnie ośliczka Figa. Od kilku dni próbowałem ją złapać, żeby nakręcić filmik, ale nie pozwalała mi się do siebie zbliżyć. Unikała mnie tak uparcie, jak uparcie szarpała się u handlarza. Widocznie to jej sposób na przetrwanie w świecie, który zapewne wydaje się Fidze niebezpieczny i nieprzewidywalny.

Pewnie Figa potrzebuje czasu, żeby zapomnieć wszystko co przeżyła u handlarza. A może i wcześniej, kto wie. Dziś w końcu się udało złapać tą ośliczkę, ale podstępem.

Dziękuję Wam za uratowanie Figi, za to że wspólnie wyrwaliśmy ją z drogi na śmierć.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

6 września

Bardzo Wam dziękuję za pomoc dla Figi. Jak zawsze jesteście wspaniali i nie możecie przejść obojętnie obok cierpienia zwierząt. Ta młoda ośliczka jeszcze dziś do nas przyjedzie i razem z Sówką i Jacusiem będzie skubała trawkę. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Figi, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Przywiązana do drzewa Figa szarpie się z całej siły. Szarpie się tak bardzo, że aż lina wbija jej się w szyję. To musi boleć, ale wygląda na to, że Figa nic sobie z tego nie robi. Pewnie myśli, że za wszelką cenę musi stąd uciec i wrócić do domu.

Handlarz mówi, że tak jest już od wczoraj, od czasu, kiedy ją tu przywieźli. Najpierw Figa nie chciała wyjść z przyczepy. Opierała się tak, że we dwóch musieli ją spychać z trapu. A kiedy już znalazła się na zewnątrz, musiał ją szybko i mocno przywiązać, bo tak bardzo się wyrywała, że aż lina, którą trzymał handlarz, popaliła mu dłonie.

Wredna, uparta oślica – dodaje.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Podchodzę do Figi i przede wszystkim poluźniam trochę sznur, którym jest przywiązana. Handlarz nie jest zadowolony. Jak ucieknie, to sam ją pan będziesz łapał – mówi.

A ja próbuję uspokoić Figę, bo widzę, że jest już po prostu śmiertelnie zmęczona swoimi wielogodzinnymi wysiłkami. Ośliczka przestaje na chwilę się wyrywać i patrzy na mnie uważnie swoim mądrym, poważnym spojrzeniem. Ale chyba uznaje, że nie jestem w stanie jej pomóc, bo po chwili znowu zaczyna swoje rozpaczliwe wysiłki.

Biedna Figa. Nie wie, że nawet gdyby jakimś cudem udało jej się zerwać z uwięzi i gdyby znalazła drogę do domu, nic by to nie pomogło. Zaraz odwieźliby ją tu z powrotem. To już nie jest jej dom. Już jej tam nie chcą. Dlatego musi umrzeć w rzeźni, okrutną, pozbawioną godności śmiercią.

Życie tej biednej ośliczki kosztuje 4500 złotych. Dziś muszę się rozliczyć z handlarzem a brakuje aż 1700 złotych.

Bardzo proszę, pomóżcie ocalić Figę.

Przekaż darowiznę z hasłem FIGA NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję FIGĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

FIGA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Makary uratowany. Już dziś do nas przyjedzie. Ocaliliście kolejnego osiołka. Bardzo Dziękuję.

10 września 2024

Makary jest już u nas od pewnego czasu, ale dopiero teraz nagrałem z nim filmik. To dlatego, że Daniel, który u nas pracuje, jest chory i razem z ciocią Olą wszystko robimy w stajni sami. Tak więc na inne rzeczy nie zostaje mi wiele czasu.

W każdym razie Makary jest u nas i dobrze sobie radzi. To duży osiołek, taki jak na przykład Jacuś. Na dodatek cały czarny, więc łatwo będzie go odróżnić.

Dziękuję Wam za to, że Makary może tu z nami być. On żyje dzięki Wam!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

30 sierpnia

Kolejny raz wydarzył się cud. Kolejny osiołek dostał w prezencie życie. Tylko dzięki Wam całe stado osiołków i koni beztrosko żyje sobie u nas w Nowym Wilkowie. Makary już dziś do nas przyjedzie i dołączy do tych szczęśliwców. Jeszcze go nie widziałem na oczy i jestem ciekawy, jaki będzie. Wy pewnie też. Wkrótce zobaczycie go na filmie. Kolejny raz bardzo dziękuję za pomoc. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Makarego, oraz inne działania statutowe fundacji. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Nie wiem, co mógłbym Wam opowiedzieć o Makarym. Nawet go nie widziałem. Handlarz mi nie pozwolił. Więc jedyne, co mogę Wam powiedzieć, to że Makary jest młodym osiołkiem. I że jutro z samego rana ma umrzeć w rzeźni.

Wczoraj późnym wieczorem handlarz wysłał mi sms-em kilka niewyraźnych zdjęć Makarego. Potem zadzwonił. Mówi, że ma takiego osła i że można go kupić. Powiedziałem, że przyjadę, zobaczę osiołka. Ale wtedy handlarz zaczął coś kręcić. Powiedział, że ma teraz dużo roboty, że gnój z obory będzie wybierać. A poza tym to dziś ma dużo spraw do załatwienia i musi wyjechać. No i że mam nie przyjeżdżać.

Był bardzo uparty. A kiedy zacząłem naciskać, zezłościł się tak, że przerwał połączenie. Obleciał mnie strach, że straciłem szansę na uratowanie tego biednego osiołka, tym bardziej, że przez pewien czas handlarz nie odbierał ode mnie telefonu. Na szczęście w końcu odebrał. Powtórzył jeszcze raz, że mam nie przyjeżdżać. Chyba, że z pieniędzmi za Makarego. I że transport do rzeźni jest rano, więc jak chcę osła, to zaliczkę muszę wpłacić wcześniej.

Nie wiem, co dzieje się u tego handlarza. Dlaczego nie mogę przyjechać? Co on chce przede mną ukryć? Może coś jest nie tak z tym biednym osiołkiem?

Nie wiem, jak będzie z zebraniem pieniędzy na uratowanie Makarego, bo nie mogę Wam nic o nim opowiedzieć. Ani nawet dobrze go pokazać, bo na zdjęciach od handlarza niewiele widać. Więc jak Makary ma poruszyć serca ludzi?

Ale to nie jego wina. Na pewno Makary jest uroczy, jak wszystkie młode osiołki. Na pewno chciałby wrócić do domu, który właśnie stracił. I na pewno Makary nie chce jutro umrzeć w rzeźni.

Przekaż darowiznę z hasłem MAKARY na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję MAKAREGO

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MAKARY
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Fredzia jest u nas od tygodnia. Wygląda już dużo lepiej niż u handlarza.

6 września 2024

Fredzia jest u nas już od tygodnia. Chyba czuje się tu dobrze, bo wygląda dużo lepiej niż u handlarza. I nie jest już taka strasznie smutna.

Bardzo Wam dziękuję za uratowanie Fredzi. A jeśli chcecie ją zobaczyć osobiście, przyjedźcie jutro na dzień otwarty!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

29 sierpnia

Już naprawdę nie wiem, jak Wam dziękować. Jeszcze wczoraj rano myślałem, że Fredzia będzie pierwszą ośliczką, którą stracimy. Rozpaczliwy był ten mój mail, który do Was rozesłałem. Miałem jakiś słabszy dzień i trochę straciłem nadzieję. Ale niepotrzebnie, bo pomogliście mi ją uratować. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Fredzi, oraz inne działania statutowe fundacji. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Babcia Fredzia jest bardzo, bardzo stara. Widzę to od razu, po posiwiałym pysku, po sztywnych ruchach, po oczach, które straciły swój dawny blask. To prawdziwa babcia, taka, która zasługuje na miłość, szacunek i na opiekę do końca swoich dni. Na godne i spokojne życie. Po prostu na dobrą starość.

Ale zamiast tego, kiedy przestała być użyteczna, opiekunowie Fredzi już jej nie chcieli. Niestety tak się zdarza. I ludzkim, i oślim babciom.

Nie wiem, co Fredzia robiła do tej pory. Może pracowała na festynach, może rodziła dzieci, może była ozdobą jakiegoś mini-zoo. Ale teraz żadnej z tych rzeczy już robić nie może. Nie ma siły na wożenie dzieci i już jest za stara, żeby rodzić. A w mini-zoo lepiej się sprawdzi młody, ładny, wesoły i pełen sił osiołek. I to jest moment, kiedy ośla babcia Fredzia powinna odejść na emeryturę. Ale zamiast na zielone pastwiska przywieźli Fredzię tu, do handlarza koni rzeźnych.

Fredzia wyciąga w moją stronę posiwiały pysk i powoli wącha moją rękę. Pozwala się pogłaskać, ale z jej oczu nie znika bezbrzeżny smutek. Wiem, nie jestem w stanie zastąpić jej tych, którym poświęciła całe życie. Tych, których kochała i o których myślała, że też ją kochają. Ani ja, ani nikt inny.

Jedyne co mogę zrobić dla  Fredzi, to poprosić Was o pomoc i spróbować zabrać stąd tą oślą babcię. U nas do końca swoich dni będzie miała wszystko co jej potrzeba, a towarzystwo innych osiołków ukoi, przynajmniej po części, jej tęsknotę. A kiedy przyjdzie jej czas, odejdzie w spokoju, z godnością, otoczona tymi, którzy ją kochają.

Życie babci Fredzi handlarz wycenił na 4500 złotych. Dziś kończy się zbiórka i chyba nie damy rady jej uratować. Brakuje aż 1400 złotych. Proszę, chociaż spróbujmy. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem FREDZIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję FREDZIĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

FREDZIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Piłeczka i jej mama są już u nas. zamieszkały na razie na padoku nad jeziorkiem

4 września 2024

Wczoraj nagrałem dla Was filmik z małą Piłeczką i jej mamą. Mama i córeczka powoli aklimatyzują się u nas. Na razie wypuściłem je na osobny padok nad jeziorkiem, bo Piłeczka jest naprawdę malutka i nie chciałem jej dodatkowo stresować obecnością dużej ilości zwierząt. Ale przed dniem otwartym na pewno przeniosę je i dołączę do stada. Tak więc jeśli nas odwiedzicie, będziecie mogli poznać tą rodzinkę osobiście.

Dziękuję Wam za ogromną pomoc w uratowaniu Piłeczki i jej mamy. One żyją tylko dzięki Waszym dobrym sercom.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

3 września

Kolejny raz chcę Wam z całego serca podziękować za pomoc. Tym razem uratowaliście maleńką Piłeczkę i jej mamę. Udało się nam zebrać większą kwotę – tak, że wystarczy na transport, kowala i utrzymanie tych kucyków przez prawie pół roku. Rodzinka już wczoraj wieczorem do nas przyjechała i dziś pojawi się film z nimi. Jeszcze raz bardzo dziękuję i zapraszam na najbliższą sobotę na dzień otwarty. Będzie można przytulić Piłeczkę i jej mamę. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Maleńka Piłeczka przytula się mocno do swojej mamy. Tak jak robi każde dziecko, kiedy bardzo się boi. Wie, że tylko u mamy, tylko z mamą będzie bezpieczne. A mama Piłeczki dotyka córeczkę po grzbiecie swoimi miękkimi chrapami i pociesza ją, tak jak potrafi. Nie rozumiem mowy kucyków, ale zgaduję, co mówi.  To co mówiłaby chyba każda mama. Że wszystko będzie dobrze i żeby Piłeczka niczego się nie bała. Że zły człowiek nic im nie zrobi. I że na pewno niedługo wrócą do domu. Na pewno.

Ale widzę, że mama sama umiera ze strachu. Boi się nie mniej niż Piłeczka. A może nawet bardziej, bo nie o siebie, ale o swoje dziecko. Nie wie, co się stanie, nie wie, dlaczego zły człowiek zabrał je z domu i przywiózł tu, do tej mrocznej, pachnącej strachem szopy. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Nie wie, co ma się stać, ale instynkt mówi jej, że to będzie coś bardzo, bardzo złego. I najważniejsze, co ma teraz zrobić, to za wszelką cenę ocalić swoje dziecko. Nawet za cenę własnego życia.

Ale ja wiem to, czego nie wie ani Piłeczka, ani jej mama. Że tam, dokąd mają już jutro jechać, mama nie będzie mogła w żaden sposób ocalić ani Piłeczki, ani siebie. W rzeźni wiedzą, jak sobie radzić z kucykami. I mimo tego, że Piłeczka nadal będzie z całej siły przytulać się do mamy, ludzie bezwzględnie rozdzielą je, zawloką do miejsca uboju zwierząt i zabiją. Po kolei. Którą pierwszą? Czy mama będzie musiała patrzeć, jak przemocą odrywają od niej Piłeczkę, a potem słyszeć jej ostatnie, nagle przerwane rżenie? Czy może odwrotnie, może to mama zostanie zabita pierwsza a trzymana z całej siły przez pomocników rzeźnika Piłeczka będzie czekać na swoją kolej?

Tak, wiem, że to przerażające, okrutne i brutalne. Pewnie wielu z Was nie chce tego czytać. Ale tak właśnie wygląda prawda o koniach zabijanych w rzeźni, czy chcemy o tym wiedzieć, czy nie. I tak będą wyglądać ostatnie chwile życia Piłeczki i jej mamy. Chyba, że uda nam się je uratować.

Życie tej rodzinki kosztuje aż 5100 złotych. Mamy już uzbierane 4500 złotych. Dziś koniec zbiórki, proszę, pomóżcie mi uratować Piłeczkę i jej mamę.

Przekaż darowiznę z hasłem PIŁECZKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję PIŁECZKĘ Z MAMĄ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PIŁECZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Patryczek jest już z nami a ja Mam dla Was filmik z nim!

28 sierpnia 2024

Oto Patryczek, którego wspólnie uratowaliśmy! Jest już u nas kilka dni. Patryczek jest już ze stadem i dobrze sobie radzi. A teraz chciałbym Wam pokazać go na filmiku, który nagrałem dzień po przyjeździe, kiedy Patryczek szedł do stada.

Dziękuję za Waszą pomoc! Tylko dzięki niej Patryczek żyje i jest tu z nami!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

23 sierpnia

Tak, jak myślałem. Pomogliście Patryczkowi w potrzebie. Wczoraj uzbieraliśmy brakujące pieniądze i Patryczek już dziś do nas przyjedzie. Ten piękny kucyk będzie sobie spokojnie żył wśród innych koni i osiołków. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Patryczka, oraz inne działania statutowe fundacji. Zapraszam Was w odwiedziny już 7 września. Pamiętajcie o marchewkach. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

W ciemnej, brudnej, ponurej oborze u handlarza koni rzeźnych stoi Patryczek. Patryczek to ładny rudy kucyk, z jasną miękką grzywą i piękną białą odmianą na głowie. Rozgląda się niespokojnie, grzebie nogą w ziemi, patrzy w stronę drzwi obory. Pewnie właśnie tam znikł niedawno jego właściciel. W oczach Patryczka widzę smutek i żal. Smutek tak głęboki, że i ja zaczynam czuć ucisk w gardle.

Na pytanie, dlaczego sprzedano Patryczka na mięso, handlarz nie potrafi odpowiedzieć. Ale mówi, że właściciel pilnie potrzebował pieniędzy, więc może po prostu dlatego. Bo łatwiej i szybciej jest przywieźć kucyka do handlarza, niż szukać na niego kupca.

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Handlarz weźmie każdego konia i płaci od ręki, gotówką. Więc wszystko odbywa się prosto, łatwo i przyjemnie. I wszyscy są zadowoleni. Wszyscy – czyli właściciel i handlarz. Bo nikt tu nie zastanawia się nad tym, co czuje Patryczek.

Patryczek nie zwraca uwagi na handlarza, ale na mnie spogląda uparcie swoimi ciemnymi, smutnymi oczami. Czy w ten sposób prosi mnie o pomoc? Czy chce, żebym go odwiązał i zaprowadził do domu? Może to tylko moja wyobraźnia, ale wyraźnie czuję, że tak właśnie jest.

Biedny Patryczku, w domu już cię nie chcą. Tam już nie ma dla ciebie miejsca. Wiem, że tego nie zrozumiesz, bo w twoim dobrym, kucykowym serduszku nie mieści się ludzkie okrucieństwo. Głaszczę Patryczka po miękkiej jedwabistej grzywie a on wącha moją rękę łaskocząc ciepłymi, wilgotnymi chrapami.

I to piękne, wrażliwe, dobre stworzenie już jutro ma zostać zabite w rzeźni…

Życie Patryczka jest warte 3500 złotych. Dziś kończy się zbiórka i brakuje 400 złotych. Bardzo Was proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem PATRYCZEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję PATRYCZKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PATRYCZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Mam dla Was bardzo smutną wiadomość. Odeszła od nas Jola.

28 sierpnia 2024

Chciałbym zawsze móc przekazywać Wam same dobre informacje. Ale dziś jest inaczej. Mam dla Was bardzo smutną wiadomość.

Odeszła od nas Jola, klacz fryzyjska, którą uratowaliście przed śmiercią w rzeźni. Jola zamieszkała w domu adopcyjnym, gdzie miała wszystko, czego tylko potrzebowała – towarzystwo innych koni, duże przestrzenie, siano, trawę i najlepsze pasze. A przede wszystkim była bardzo kochana. 

Ale Jola była już prawdziwą staruszką i po prostu przyszedł na nią czas. Wiedzieliśmy, że to się kiedyś stanie, ale i tak nie byliśmy gotowi na jej odejście. Ani my, ani adopcyjna rodzina Joli. 

Jedyne co nas pociesza, to że Jola odeszła bardzo spokojnie, po prostu położyła się na trawie i zamknęła oczy…

Będzie nam Cię bardzo brakowało, Jolu… 

21 marca 2024

Drodzy Przyjaciele, Jola i Ola w końcu są u nas! Razem z Lukrecją dostały osobny padok, na którym wcześniej mieszkał Torcik. To dlatego, że są bardzo chude i musimy mieć pewność, że jedzą tyle ile trzeba i nikt ich nie odgania od posiłków.

Wygląda na to, że polubiły się z Lukrecją i w sumie teraz to trudno na pierwszy rzut oka odróżnić, która jest która 😉

Z całego serca dziękuję Wam za uratowanie tych dwóch staruszek. To była długa i trudna zbiórka, bo kwota była bardzo duża. Ale najważniejsze, że się udało a Ola i Jola się już bezpieczne i są z nami.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

20 marca 2024

Drodzy Przyjaciele, dziękuję Wam! Długo to trwało ale w końcu nam się udało! Ola i Jola są bezpieczne, mimo że cena za nie wydawała się nieosiągalna. Udało mi się umówić transport jeszcze na dziś i te dwie końskie staruszki po południu będą już u mnie. Kiedy już przyjadą, dam Wam znać, w jakiej są formie.Dziękuję za Waszą wytrwałość i za wszystko, co zrobiliście dla Oli i Joli. Dzięki Wam swoje ostatnie lata będą mogły przeżyć w komforcie i bezpieczeństwie a kiedy przyjdzie ich czas, odejdą w spokoju i z godnością.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Oli i Joli, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz dziękuję! 

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

U handlarza koni rzeźnych dwie wielkie, kare klacze rzucają mi się w oczy od razu. Jola, odważniejsza, odwraca głowę i patrzy na mnie poważnym, mądrym wzrokiem. Widać, że to ona przewodzi w tym dwuosobowym stadzie. Druga klacz, Ola, jest bardziej wycofana i nieśmiała. Spogląda na mnie tylko kątem oka, za to cały czas uważnie śledzi każdy ruch swojej starszej siostry.

Z tego, co mówi handlarz, Jola i Ola spędziły razem całe swoje długie życie. Pracowały w zaprzęgu i rodziły źrebaki, które właściciel mógł potem z zyskiem sprzedawać. A teraz obie mają dobrze ponad 20 lat i widać po nich ten wiek. Przez skórę można policzyć im wszystkie żebra a piękną karą sierść każdej z nich pokryły siwe plamy. Starość odebrała im siłę do pracy i do rodzenia kolejnych źrebiąt. Dlatego obie zostały wysłane go rzeźni, aby podzielić los wielu podobnych im koni.

Ola i Jola nie boją się mnie. Pozwalają mi podejść, stanąć pomiędzy nimi i głaskać je po pięknych szlachetnych szyjach. Są bardzo, bardzo ufne i spokojne. Nie wiedzą, co czeka je już jutro…

Transport jest już umówiony. Jutro rano Jola i Ola mają jechać prosto do rzeźni.

Klacze są duże i ciężkie, dlatego cena za nie jest wysoka, bo aż 16.000 złotych. Do tej pory zebraliśmy już 15050 złotych a brakujące 950 muszę przelać handlarzowi już dziś. Bardzo Was proszę o wsparcie dla Joli i Oli.

Przekaż darowiznę z hasłem JOLA I OLA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ JOLĘ I OLĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

FRYZKI
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Emilek jest już z nami. Jest bardzo ciekawskim i wesołym osiołkiem.

27 sierpnia 2024

Uratowany przez Was kilka dni temu Emilek jest już u nas! Zobaczcie – obserwuje mnie z dużym zainteresowaniem, ale nie podchodzi tak całkiem. Utrzymuje dystans, tak żeby pozostać poza moim zasięgiem. Ale to nic – skoro od początku tak interesuje się człowiekiem, to na pewno już niedługo będzie sam grzebał nam w kieszeniach w poszukiwaniu marchewek. Musi tylko upewnić się, że tu jest bezpieczny.

Dziękuję każdemu z Was, którzy pomogliście w ratowaniu Emilka. On żyje tylko dzięki naszemu wspólnemu wysiłkowi. Bez Was nie byłoby to możliwe. Dziękuję! 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22 sierpnia

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za uratowanie życia Emilka. Udało się zebrać więcej nawet więcej niż potrzebowaliśmy. Te pieniądze przeznaczymy na weterynarza, kowala i marchewki dla tego biednego osiołka. Myślę, że napewno się nimi podzieli z innymi osiołkami. Od kilku dni wszystkie osiołki trzymamy na oddzielnym padoku. To są bezkonfliktowe zwierzaki i niech sobie spokojnie mieszkają razem. Jeszcze raz dziękuję za pomoc dla Emilka. Transport już jest załatwiony i pewnie dziś po południu przyjedzie do naszego ośrodka. Pozdrawiam serdecznie. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Handlarze są różni, ale tego jednego nie lubię szczególnie. Mam wrażenie, że sprawia mu przyjemność nie tylko zadawanie zwierzętom cierpienia, ale też popisywanie się tym przede mną. I popisywanie się władzą nad życiem i śmiercią zwierząt. Władzą, którą faktycznie ma, bo w każdej chwili może odmówić mi odsprzedania konia albo osiołka i wysłać go prosto do rzeźni.

A tym razem popełniłem błąd.

Kiedy handlarz pokazał mi Emilka – młodego sympatycznego osiołka, którego ktoś sprzedał mu na rzeź – jak stoi w oborze niemal po kolana w gnoju, zareagowałem zanim pomyślałem. I powiedziałem handlarzowi, co myślę o warunkach, w jakich trzyma zwierzęta.

Tak jak mogłem przewidzieć, handlarz się wściekł. Jak się obora nie podoba, to osioł postoi sobie na dworze do jutra, póki po niego z rzeźni nie przyjadą – warknął tylko, odwiązał Emilka i wyprowadził na zewnątrz. Pociągnął opierającego się osiołka za sobą, na miejsce, gdzie zwykle parkuje rzeźnicka ciężarówka. Tam przywiązał go do drzewa i poszedł prosto do domu, nawet się na mnie nie oglądając. A kiedy próbowałem coś powiedzieć, tylko rzucił przez ramię „nie na sprzedaż” i trzasnął mi drzwiami przed samym nosem.

Zrozumiałem, że jest źle. Poszedłem z powrotem do Emilka, który zdezorientowany rozglądał się dookoła. Dałem mu kawałek marchewki, żeby go trochę pocieszyć. Niepewnie, ale wziął go, zjadł i pozwolił się pogłaskać. Zabiorę cię stąd – powiedziałem.

Życie Emilka kosztuje 4500 złotych. Do tej pory zebraliśmy 3600 złotych, a już dziś musimy się za niego rozliczyć. Bardzo Was proszę o pomoc

Przekaż darowiznę z hasłem EMILEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję EMILKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

EMILEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Bonifacemu służy życie w stadzie. Jest teraz spokojny i pogodny jak inne osiołki.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22 sierpnia 2024

Ostatnio pytaliście, co słychać u Bonifacego, więc ciocia Ola nagrała dla Was filmik.

Bonifacy wygląda i zapewne również czuje się bardzo dobrze. Plecy bardzo ładnie porosły mu futerkiem. A towarzystwo stada pozwoliło mu chyba zregenerować psychikę, po jest spokojny i pogodny jak inne osiołki.

1 lipca 2024

Bonifacy od kilku dni jest już u nas w Nowym Wilkowie. Nadal jest zdystansowany w stosunku do ludzi. Nie jest to dziwne, biorąc pod uwagę, jak wiele ten osiołek musiał wycierpieć w swoim życiu.

Skóra Bonifacego, szczególnie na grzbiecie i zadzie, pokryta jest mnóstwem starszych i nowszych blizn i zadrapań. Oczyściliśmy je z ciocią Olą dokładnie i zabezpieczyliśmy specjalnym preparatem, który ma przyspieszyć gojenie.

Nie wiem, czego doświadczył Bonifacy, ale na pewno było to bardzo trudne życie. Na szczęście teraz, dzięki Wam, będzie już bezpieczny. Zajmiemy się Bonifacym najlepiej jak umiemy. Dziękuję Wam jeszcze raz za uratowanie temu biednemu osiołkowi życia. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Bonifacego, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Całe ciało Bonifacego pokryte jest bliznami. Na zadzie, plecach, nawet na głowie tego dużego, poważnego osiołka, wszędzie są blizny. Widać je wyraźnie, bo nie rośnie na nich sierść.

Bonifacy stoi zupełnie nieruchomo. Jego pysk nie ma żadnego wyrazu. Nie pokazuje ani strachu, ani smutku, ani zainteresowania. Zupełnie jakby Bonifacy wszystkie swoje emocje schował głęboko, głęboko w środku, bo były dla niego zbyt bolesne. Jakby uciekł przed bólem i strachem w ten sposób, bo innego sposobu po prostu nie miał.

Bonifacy pozwala mi się dotknąć i obejrzeć blizny, ale przez cały czas wygląda i zachowuje się tak, jakby nie widział ani mnie, ani stojącego obok handlarza.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co ten osiołek musiał przejść w życiu. Dlaczego ma aż tyle blizn? Kto mu je zrobił i dlaczego? Część blizn, szczególnie te na głowie, to wyraźne proste kreski, jak od uderzenia batem. Na pewno takich ran nie zadało Bonifacemu żadne inne zwierzę.  

Na myśl o człowieku, który mógł mu to zrobić, ręce same zaciskają mi się w pięści i czuję wielki gniew. Ale wiem, że to nic nie pomoże. Bonifacy jest teraz tu, u handlarza koni rzeźnych. Jutro ma jechać do ubojni i być zabitym przez rzeźnika. Taki los zaplanował mu człowiek na zakończenie pełnego cierpień życia. I to jest legalne, prawo pozwala na sprzedaż osiołków i koni do rzeźni, na zabijanie tych zwierząt na mięso.

Więc jedyne, co możemy zrobić dla Bonifacego, to spróbować zawrócić go z tej drogi. A potem zapewnić mu do końca jego dni spokój i bezpieczeństwo.

Życie Bonifacego kosztuje 4500 złotych, ale na ten moment brakuje już tylko 500 złotych aby go uratować. Proszę o pomoc dla tego biedaka!

Przekaż darowiznę z hasłem BONIFACY na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ BONIFACEGO!

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

BONIFACY
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Wiele osób pytało mnie, co słychać u Białego. Dlatego Ciocia Ola nagrała dla Was filmik.

19 sierpnia 2024

Wiele osób pytało mnie, co słychać u Białego, więc bardzo proszę – oto filmik!

Biały trochę w stadzie łobuzuje i rządzi, ale to nie jest dziwne, bo stado składa się w większości z kucyków. Więc ma łatwiej. Ale tak poza tym to jest wyjątkowo pięknym młodym koniem. I pomyśleć, że gdyby nie Wasza pomoc, nie byłoby go już dawno na świecie…

Bardzo Wam dziękuję za to, że uratowaliście nie tylko tego przystojnego kawalera, ale i całą resztę naszych zwierząt. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

6 czerwca 2024

Być może część z Was pamięta jeszcze Białego. Uratowaliśmy go wspólnie już dawno, na początku naszej działalności i Biały bardzo szybko znalazł dom adopcyjny.

Niestety w rodzinie adopcyjnej bardzo zmieniła się sytuacja i nie mogli dłużej opiekować się swoim podopiecznym. Dlatego Biały wrócił niedawno do nas. Posłuchajcie, co opowiada o nim ciocia Ola.

A jeśli przyjedziecie do nas w najbliższą sobotę na dzień otwarty, będziecie mogli spotkać Białego osobiście 🙂

Uratowany dzięki Wam Biały jest podrośniętym wałaszkiem. Widać, że był gdzieś zamknięty, bo jest nieufny i wszystkiego się boi. Ale jak się z nim na spokojnie spędzi trochę czasu to zaczyna trącać pyszczkiem. W głębi duszy jest to dobry i miły koń, tylko trzeba to z niego wydobyć. 

Ale na ten moment najważniejsze że  żyje i jest bezpieczny.

Bardzo dziękujemy, razem z Białym za podarowanie życia i życzymy miłego dnia.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

11.01.2023

Drodzy Państwo, Biały jest prawdziwym szczęściarzem. Wczoraj, dzięki ogromnej i wspaniałej pomocy pani Eweliny z Łodzi, która wpłaciła całą brakującą kwotę, ten wyrośnięty już źrebak jest bezpieczny. Bardzo mocno dziękujemy za pomoc w jego ratowaniu.

Biały już jest u mnie. Po południu będzie z nim film.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim zaangażowanym w jego ratowanie. Biały żyje tylko dzięki Wam! Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Białego, oraz inne działania statutowe fundacji.

6.01.2023 Biały miał być prezentem pod choinkę dla dziewczynki. Handlarz kupił go na zlecenie jej taty. Niestety przed Świętami nikt się po niego nie zgłosił a tata dziewczynki przestał odbierać telefony.
Dzięki Wam udało się zebrać zaliczkę za tego biednego konia. Handlarz nie chciał Białego dłużej trzymać i go przywiózł. Mamy czas do 17 stycznia, by się całkiem za niego rozliczyć. Biały jest przerażony, to młody koń, który w życiu przeszedł bardzo wiele, mam nadzieję, że zdołamy spłacić jego życie i nadejdzie dzień, gdy będzie bezpieczny.

Marek
tel 502 064 387

NA WPŁATĘ ZALICZKI POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Biały miał być prezentem pod choinkę dla dziewczynki. Handlarz kupił go na zlecenie jej taty. Niestety przed Świętami nikt się po niego nie zgłosił a tata dziewczynki przestał odbierać telefony.

Nie wiadomo, co się stało. Może jakieś tragiczne zdarzenie a może po prostu zmiana planów. Tego się już nie dowiemy.

Wiemy tyle, że u handlarza stoi trochę podrośnięty źrebak o imieniu Biały. I że nikt nie kupi nic nie umiejącego konika w środku zimy. Wiemy też to, że Biały przerażonym wzrokiem rozgląda się po handlarskiej oborze i że bardzo się boi.

A najlepiej ze wszystkiego wiemy, że handlarz wkrótce zawiezie do rzeźni tego niepotrzebnego nikomu źrebaka.

Los czasami bywa okrutny. Biały miał być ukochanym konikiem z warkoczykami i różowym kantarkiem. A jest nikomu niepotrzebny i musi umrzeć.

Biały nie jest niczemu winien. Jest małym, niewinnym, przestraszonym końskim dzieckiem. I jak każde dziecko, chce żyć, bawić się, biegać, mieć przyjaciół. 

Dlatego zrobię wszystko, żeby zmienić los, na który został skazany. Ale sam, bez Waszej pomocy, nie jestem w stanie nic zrobić. Pomóżcie, proszę!

Życie Białego kosztuje 6400 zł,  a do czwartku muszę wpłacić zaliczkę 1400 złotych. Jeśli się uda, potrzebne będą też pieniądze na opłacenie transportu – 1200 zł.

Przekaż darowiznę z hasłem Biały na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Biały

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Bialy

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet