Tymuś jest już u nas kilka dni. bardzo szybko zżył się z pozostałymi osiołkami i chyba jest tu szczęśliwy

16 lipca 2024

Tymuś przyjechał do nas kilka dni temu. Był już na swoim pierwszym dniu otwartym, więc na pewno część z Was już go widziała i karmiła marchewkami.

Widać, że jest u nas szczęśliwy. Bardzo szybko zżył się z resztą osiołków i trzyma się już ze stadem. Czasem osiołkom zajmuje to znacznie dłużej i przez pewnie czas wolą się trzymać na uboczu.

Dziękuję Wam z całego serca za uratowanie życia Tymusia.

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

12 lipca

Bardzo Wam dziękuję za pomoc dla Tymusia. Jeszcze wczoraj rano sprawa wygladała beznadziejnie. Ale dzięki Waszym dobrym sercom, ten biedny osiołek dostał najpiękniejszy prezent – życie. Już dziś będzie w naszym ośrodku w Nowym Wilkowie i już jutro będzie można go nakarmić marchewkami. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Tymusia, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy zebrać:

0 zł

Handlarz przywiązał Tymka do drzewa spory kawałek od swojego podwórka. Dlaczego? Nie wiem. Może ryczał i to handlarzowi przeszkadzało. Chociaż mogło być i tysiąc innych powodów, których i tak bym nie zrozumiał. W każdym razie handlarz poinformował mnie, gdzie znajdę Tymka, a potem przestał odbierać telefon.

Osiołki, tak samo jak konie, instynktownie boją się, kiedy zapada noc. W naturze nocą były najbardziej narażone na ataki drapieżników. Dlatego wtedy najbezpieczniej czują się w znajomym miejscu i w swoim stadzie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

A mimo że zapadł już zmierzch, Tymek jest tu zupełnie sam. Sam w obcym miejscu, daleko od wszystkiego co zna. Dlatego, chociaż osiołki są zwykle oszczędne w pokazywaniu emocji, Tymek wyraźnie pokazuje swój niepokój i lęk. Szeroko otwartymi ze strachu oczami wpatruje się w ciemność, próbując wypatrzyć zbliżające się zagrożenie. Nastawia uszy i odskakuje na każdy szelest. Chciałby uciec gdziekolwiek, pewnie nawet na podwórko handlarza.

Biedny Tymuś ma rację, że czyha na niego śmiertelne zagrożenie. Myli się tylko co do tego, skąd ono nadejdzie. Wcale nie z lasu i ciemności. Prawdziwe zagrożenie, takie od którego nie ma ucieczki, nadejdzie w biały dzień. I nie pod postacią drapieżnika, ale rzeźnickiej ciężarówki, która przyjedzie, żeby zabrać Tymka do rzeźni.

Życie Tymusia kosztuje 4500 złotych. Dziś muszę wpłacić brakujące 2100 złotych. Jak się nie uda uzbierać tych pieniędzy, to go więcej nie zobaczymy. Proszę o pilną pomoc!

Przekaż darowiznę z hasłem TYMEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję TYMKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

TYMEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Kacperek bardzo zaprzyjaźnił się z Ludwiczkiem. Niestety dziś okazało się, że obaj są zasmarkani i muszę wezwać do nich lekarza

11 lipca 2024

Kacperek i Ludwiczek, oba kucyki uratowane przez Was niedawno, są u nas już parę dni. Zaprzyjaźnili się ze sobą i teraz chodzą sobie razem. Widać, że podoba się im u nas. 

Okazało się, że i Ludwiczek i Kacperek są trochę zasmarkani. Będziemy musieli zamknąć ich na jakiś czas do boksu i wezwać panią doktor.

Dziękuję Wam za uratowanie tych dwóch dżentelmenów i zapraszam na dzień otwarty w najbliższą sobotę, 13 lipca. Będziecie mogli sami ich zobaczyć i nakarmić marchewkami!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

29 czerwca 2024

Udało się, Kacperkowi nie grozi już śmierć w rzeźni! Jeszcze ostatniego dnia brakowało dużej kwoty, ale dzięki wspaniałym osobom, które pomogły, Kacperek jest bezpieczny. Dziękuję Wam bardzo!!! Obiecuję niedługo wstawić z nim filmik na stronę, a jeśli chcecie Kacperka zobaczyć osobiście, zapraszam Was na dzień otwarty w sobotę 13 lipca.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Kacperka, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz dziękuję! Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy zebrać:

0 zł

Kiedy wcześnie rano przyjechałem do handlarza na podwórku zobaczyłem zaparkowany wielki samochód do przewozu koni. A handlarz i jeszcze jeden człowiek, zapewne pracownik rzeźni, właśnie wprowadzali do środka młodego gniadego konia, którego nazwałem w myśli Kacperkiem.

Kacperek wchodził po trapie powoli, ze zwieszoną głową. Na pewno czuł ze środka zapach strachu innych koni, których niezliczone ilości ta ciężarówka woziła przed nim. Ale chyba pogodził się już ze swoim losem, bo wszedł do środka bez protestu i bez walki. Jakby rozumiał, że z miejsca do którego jedzie już się nie wraca a przecież nikt mu nie pomoże. Ludzie zawodzili go całe życie, więc czemu teraz miałoby być inaczej?

Staram się sobie tłumaczyć, że nie dam rady uratować wszystkich żyć. Że przecież razem z Wami robię co mogę, aby ocalić ich jak najwięcej. Że w miejsce uratowanych ostatnio Grażynki i Grzesia u handlarza pojawią się inne konie, bo dla niego to jest biznes a ja nie mogę nic z tym zrobić. Jednak złość we mnie narasta i nie mogę przejść obok tego widoku obojętnie.

Długo rozmawiam z handlarzem, który jest już mocno zniecierpliwiony całą sytuacją. Mówi, że Kacperek już długo u niego stoi i nawet nikt się nim nie zainteresował, więc nie ma zamiaru już dalej czekać, a ciężarówka w której stoi Kacperek jedzie prosto do rzeźni. Z zaparciem przekonywałem go, żeby zaprowadził Kacperka z powrotem do stajni i dał mi chociaż chwilę na zebranie środków. Przekonało go dopiero 200 złotych przekazane w gotówce. Dał mi czas do wieczora na wpłacenie 900 złotych zaliczki.

Zaśmiał się odchodząc, że jestem naiwny i nikt nie będzie chciał pomóc mi w uratowaniu takiego zwykłego konia, ale dla mnie każde życie jest ważne i to się nigdy nie zmieni. Proszę, pomóżcie mi uratować Kacperka i pokazać handlarzowi, że się bardzo mylił.

Życie Kacperka kosztuje 7600 złotych. Zebraliśmy już 6600 złotych i resztę muszę przelać dziś. bardzo Was proszę o pomoc dla tego młodego konia.

Przekaż darowiznę z hasłem KACPEREK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Kacperka

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KACPEREK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Ludwiczek uratowany. Kolejny raz bardzo dziękuję za pomoc i życzę spokojnego weekendu

11 lipca 2024

Kacperek i Ludwiczek, oba kucyki uratowane przez Was niedawno, są u nas już parę dni. Zaprzyjaźnili się ze sobą i teraz chodzą sobie razem. Widać, że podoba się im u nas. 

Okazało się, że i Ludwiczek i Kacperek są trochę zasmarkani. Będziemy musieli zamknąć ich na jakiś czas do boksu i wezwać panią doktor.

Dziękuję Wam za uratowanie tych dwóch dżentelmenów i zapraszam na dzień otwarty w najbliższą sobotę, 13 lipca. Będziecie mogli sami ich zobaczyć i nakarmić marchewkami!

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Ludwiczka, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Ludwiczek trzęsie się na całym ciele. Nie wiem czy bardziej przeraża go to ponure, przygnębiające miejsce, czy handlarz, czy może to, że znalazł się tak daleko od domu i od wszystkiego, co znał.

Handlarz mówi, że Ludwiczek jest ze szkółki jeździeckiej. Jest malutki, więc w szkółce używali go do oprowadzania najmniejszych dzieci. Ale Ludwiczek jest bardzo wrażliwym i płochliwym kucykiem. Nawet najmniejsza rzecz wystarczała, że podskakiwał ze strachu albo odskakiwał w bok. I chociaż nie robił tego specjalnie, to dzieci bały się na nim jeździć. Zdarzało się, że w połowie oprowadzanki przestraszony gwałtownym odskoczeniem Ludwiczka maluch zaczynał płakać i nie chciał już dalej jeździć. Więc rodzice zazwyczaj prosili o inne kucyki i w końcu do jeżdżenia na Ludwiczku prawie nie było chętnych.

A wiadomo, szkółka jeździecka to biznes. Oczywiście są właściciele szkółek, którzy ponad wszystko przedkładają dobro zwierząt, ale mam wrażenie, że oni są w mniejszości. W każdym razie właściciele Ludwiczka do nich nie należą, bo po prostu postanowili wymienić go na innego, sprawdzonego i spokojnego kucyka.

Trudno jest sprzedać kucyka, który nie nadaje się do jazdy dla najmłodszych. Internet pełny jest ogłoszeń, są ich setki. Więc przypuszczam, że to dlatego właściciele szkółki sprzedali Ludwiczka do handlarza koni rzeźnych. Może wzięli trochę mniej pieniędzy, ale za to od ręki i mogą kupić drugiego kucyka, póki są wakacje i najlepszy czas na to, żeby zarabiać na jazdach konnych. 

Życie Ludwiczka kosztuje 3500 złotych. W sumie mamy uzbierane 2400 złotych. Resztę pieniędzy muszę wpłacić dziś przed 18. Proszę o Wasze wsparcie

Przekaż darowiznę z hasłem LUDWIczeK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję LUDWICZKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

LUDWICZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Fruzia jest u nas już jakiś czas, ale mam zaległości w filmikach ;) Teraz zaczynam je nadrabiać

8 lipca 2024

Fruzia jest u nas już jakiś czas ale w natłoku obowiązków nie miałem kiedy nakręcić z nią filmu. I w ogóle mam trochę zaległości z filmikami. 

Ale już nadrabiam! Więc oto Fruzia, którą niedawno uratowaliście przed rzeźnią! Zobaczcie sami, jak sobie u nas radzi.

Jeszcze raz dziękuję z całego serca wszystkim osobom, które pomogły w uratowaniu Fruzi!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

28 czerwca

Fruzia żyje tylko dzięki Wam. Bardzo dziękuję za pomoc. I zapraszam w odwiedziny do tej srokatej kucki. 13 lipca będziecie mogli ją pokarmić marchewkami. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Fruzi, oraz inne działania statutowe fundacji.

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, KTÓRĄ MUSIMY dziś ZEBRAĆ:

0 zł

Kucka Fruzia czeka już na swoją ostatnią podróż w życiu – do rzeźni. Handlarz przywiązał ją do wielkiego plastikowego kanistra na czymś w rodzaju śmietniska, z tyłu za budynkami gospodarczymi i szklarnią. Powiedział, że nie ma zamiaru wprowadzać jej do stajni, bo i tak już nie ma dla niej nadziei. Jej los został przesądzony i już jutro zawiśnie na rzeźnickim haku. 

A Fruzia bardzo nie chce tu być. Szarpie się na linie i wyrywa. Staje dęba. Wiem, że jest przerażona. Niektóre konie w takiej sytuacji zamierają w bezruchu, chcą być niewidoczne. Ale Fruzia nie jest potulnym kucykiem. Dlatego walczy z trzymającym ją sznurem i za wszelką cenę próbuje się wyswobodzić. Myślę, że tak samo będzie walczyć, kiedy przyjedzie po nią ciężarówka z rzeźni i będą ją wprowadzać po metalowym trapie. I wtedy, kiedy z tej ciężarówki będą ją wyprowadzać już na miejscu, w rzeźni. Myślę, że Fruzia nie podda się do końca. Ale to i tak jej nie pomoże.

Handlarz powiedział, że z Fruzią są same problemy i chce się jej pozbyć jak najszybciej. Niechętnie zgodził się odwołać transport do rzeźni. Dzisiaj musimy zebrać pozostałe 1500 złotych aby ją uratować. 

Przekaż darowiznę z hasłem FRUZIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Fruzię!

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

FRUZIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Bardzo dawno nie było filmu z Koralikiem, więc nagrałem go dla was

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

4 lipca 2024

Z Koralikiem nie było filmu już bardzo długo, ponad rok. Nie wiem, czy go jeszcze pamiętacie. To jeden z naszych łaciatych kucyków. 

Koralikowi dobrze się powodzi, co zresztą widać po jego brzuszku 😉

Dziękuję Wam za życie Koralika i reszty naszych zwierzaków!

Uratowany naszym wspólnym wysiłkiem Koralik jest już w Starym Polesiu. Nie ma w nim już ani trochę tego smutku, który widziałem, gdy był u handlarza. Jest wesoły, energiczny od początku zaczął łobuzować! Nawet do tego filmu nie za bardzo chciał pozować – spieszyło mu się do innych koni.

Pani weterynarz obejrzała go i nie znalazła nic niepokojącego. Ale oczywiście będą jeszcze dokładniejsze badania a na tą chwilę Koralik został profilaktycznie odrobaczony.

Bardzo Wam dziękuję za uratowanie tego wesołego kucyka. Dzięki Wam jeszcze przez długie lata będzie biegał po łące i łobuzował. Dziękuję w imieniu Koralika i moim!

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

18 maja 2023. Drodzy Państwo, dziękuję Wam bardzo za pomoc dla Koralika. Wspólnym wysiłkiem daliśmy radę i Koralik będzie żył. Na dziś mam umówiony dla niego transport i niecierpliwie oczekujemy go już w Starym Polesiu. Obiecuję więcej informacji i filmiki jak tylko przyjedzie.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Koralika, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz dziękuję za to wszystko, co robicie dla zwierząt. Pozdrawiam Was serdecznie,

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kWOTA DO WPŁATY:

0 zł

Koralik stoi zamknięty w niskiej, ciemnej przybudówce i tęsknym, smutnym wzrokiem wygląda przez kratę. Tam, na zewnątrz, jest słońce, jest zielona soczysta trawa. Tam jest również droga do ukochanego domu. Dlatego Koralik nie dochodzi od krat ani na chwilę i grzebie nerwowo w ziemi. Gdyby tylko wydostał się na zewnątrz! Koralik wierzy, że wtedy pogalopowałby natychmiast tam, gdzie jest jego dom.

Niestety ja wiem to, czego Koralik nie wie. Wiem, że nawet gdyby wydostał się na zewnątrz, gdyby jakimś cudem znalazł drogę do domu, nikt nie ucieszyłby się na jego widok. A ci ludzie, których uważał za swoich przyjaciół i opiekunów, kolejny raz zrobiliby to samo – odwieźliby go do skupu koni rzeźnych. Tak się czasem dzieje, kiedy przestajesz być potrzebny…

Nie mam pojęcia, jak i dlaczego Koralik się tu znalazł.  To ładny, miły, łaciaty kucyk. Wygląda nawet na dosyć zadbanego. Ale to już nie ma znaczenia. Pewne jest jedno – ci, którzy mieli się nim opiekować,  zawiedli go i zdradzili. Koralik jeszcze przez pewien czas będzie tęsknił i wyglądał przez kraty.

Ale już niedługo ktoś przyjdzie i go wyprowadzi z tej przybudówki. Zaprowadzą Koralika po trapie do ciężarówki, w której będą już inne konie, równie przerażone i zdezorientowane jak on. I choć Koralik do ostatniej chwili będzie wierzył, że ciężarówka zawiezie go do domu, tak się nie stanie. Samochód zatrzyma się w ponurym i strasznym miejscu, gdzie wokół czuć odór strachu i śmierci i słychać rozpaczliwe krzyki umierających zwierząt. I chyba dopiero wtedy Koralik zrozumie, że już nigdy nie wróci do domu.

Handlarz chce za Koralika 2800 zł. Wczoraj był bardzo trudny dzień, bo kończyła się zbiórka dla Pierożka i dużo brakowało. I było bardzo ciężko.

Jakoś udało mi się uprosić handlarza na małą zaliczkę  – 350 złotych. Płatną dziś.

Wiem, że nadwyrężam Waszą dobroczynność, ale nie mam wyjścia.

Przekaż darowiznę z hasłem koRALIK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Koralika

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KORALIK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Ninka ma zupełnie inny charakter niż nasza pierwsza muliczka, sówka. Jest raczej nieufna i woli towarzystwo osiołków niż ludzi

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

24 czerwca 2024

Ninka jest u nas już ponad miesiąc. Jest muliczką, czyli pół-osłem i pół-koniem. To już druga nasza muliczka, bo pierwsza to Sówka. 

Sówka i Ninka są zupełnie inne, zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i o charakter. Sówka jest bardzo ciekawska i kontaktowa a Ninka nie ma za bardzo ochoty na bliskie kontakty z ludźmi – zdecydowanie woli towarzystwo osiołków.

Bardzo Wam dziękuję za uratowanie obu tych wspaniałych muliczek przed rzeźnią! One obie żyją tylko dzięki Wam.

19 maja 2024

Muliczka Ninka przyjechała już do nas i poszła na łąkę do pozostałych zwierząt. Zobaczcie sami – wcale nie jest brzydka, według mnie jest bardzo ładna. 

Ninka wcale nie jest podobna do naszej pierwszej muliczki – Sówki. Sówka wygląda bardziej jak koń a Ninka zdecydowanie bardziej przypomina osiołka. 

Bardzo Wam dziękuję za uratowanie tej uroczej muliczki. Mam nadzieję, że będzie u nas szczęśliwa!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

17 maja 2024

Muliczka Ninka dzięki Wam będzie żyła! Dziękuję Wam ogromnie! Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Ninki, oraz inne działania statutowe fundacji.

Już się nie mogę doczekać, kiedy wypuszczę ją na łąkę razem z resztą naszych zwierząt. W końcu będzie wolna i w końcu nikt nie będzie się za nią wstydził. Ciekawe czy zaprzyjaźni się z Sówką? W każdym razie na pewno będzie w końcu szczęśliwa, dzięki Wam! Udało mi się od razu umówić transport i już dziś Ninka będzie u nas. Czekajcie na filmik! I jeszcze raz dziękuję!

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy zebrać:

0 zł

Ninka musi umrzeć, bo zawsze przynosiła wstyd.

Ninka jest mułem, czyli mieszańcem. Jej mamą jest klacz, a tatą osiołek. I nikt nie planował przyjścia Ninki na świat.

Ninka wygląda jak taki ni to osioł, ni to koń. Albo raczej jak mały, krępy, nieforemny koń z groteskowo długimi uszami. Pokraka albo bękart, tak na nią mówił z pogardą właściciel i tak na nią mówi teraz handlarz.

Wstyd było pokazać źrebaczka sąsiadom. Dlatego większą część swojego życia Ninka stała zamknięta w szopie. Na dwór wychodziła rzadko, najczęściej wieczorami. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

A właściciel chciał się jej pozbyć jak najszybciej, tylko że nawet sprzedawać taką pokrakę było mu wstyd. Więc w końcu, zamiast szukać kupca, po prostu spakował Ninkę do przyczepy i przywiózł tu, do handlarza koni rzeźnych. W rzeźni przyjmą każdego, nawet pokrakę taką jak ten bękart.

Ninka nie wie, gdzie się znalazła. Swoje życie spędziła głównie w ciemnej szopie, więc teraz mruży oczy, bo razi ją jasne światło dnia. Kręci się niespokojnie, nie potrafi stać na uwięzi. Z lękiem rozgląda się wokół, bo po raz pierwszy jest w obcym miejscu. Kiedy próbuję ją trochę uspokoić, Ninka patrzy na mnie niepewnie. Nie wie, czego może się spodziewać. Podaję jej kawałek marchewki i to ją chyba przekonuje do moich dobrych zamiarów, bo wącha dłoń, którą do niej wyciągam, a potem nawet pozwala się powąchać po szorstkiej sierści. Widzę, że moje towarzystwo zaczyna ją trochę uspokajać.

Panie, ja też nie będę tu trzymać tego bękarta – mówi handlarz zdecydowanym głosem – Jutro jedzie do rzeźni, tam jest miejsce dla takich jak ona. Chyba że od razu pan zapłacisz, to bierz ją pan.

Życie Ninki kosztuje 3700 złotych. Do tej pory zebraliśmy 2600 złotych. Dziś jest ostateczny termin zbiórki i jeżeli wieczorem nie przeleję handlarzowi 1100 złotych, Ninka jutro trafi na hak. Bardzo proszę o pomoc. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem NINkA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ NINKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

NINA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Zapraszam Was na filmową wizytę u naszego stada. A jeśli chciecie odwiedzić te zwierzaki osobiście, przyjedźcie na dzień otwarty!

21 czerwca 2024

Łezka trochę zachorowała. To nic poważnego, zwykłe zaziębienie. Ale ciocia Ola musi dawać jej lekarstwa i zastrzyki. Dlatego przez pewien czas Łezka musi sobie pomieszkać w stajni, która służy nam w tej chwili za szpital.

Życzcie Łezce szybkiego powrotu do zdrowia!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22 kwietnia 2024

Łezka jest już w stadzie i czuje się tu chyba jak u siebie w domu. Zwierzęta od razu zaakceptowały Łezkę i życzliwie przyjęły ją w stadzie. Początkowa nerwowość już jej całkiem minęła, więc zapewne to było po prostu po przyjeździe. 

Łezka jest bardzo oryginalnie umaszczona, jak indiański mustang. Nawet grzywę ma różnokolorową. Ciekawe, czy źrebaczek też będzie tak wyglądał 🙂

Łezka jest tak piękna i miła, że na pewno szybko znajdzie dom adopcyjny. 

Dziękuję Wam za życie Łezki i jej źrebaczka!

16 kwietnia 2024

Ciężarna klacz Łezka jest już u mnie. Miała przyjechać w weekend, ale niestety nie udało mi się zorganizować transportu.  Ale już jest!

Łezka dopiero co przyjechała, więc jest jeszcze niespokojna i trochę zestresowana. Ale widzę, że to będzie przemiła klacz, która prawdopodobnie szybko znajdzie dom adopcyjny. Szczególnie że jest nie tylko miła, ale też bardzo oryginalnie umaszczona, jak indiańskie mustangi 🙂

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Łezki, oraz inne działania statutowe fundacji. Dziękuję Wam za to, że uratowaliście Łezkę i jej małego źrebaczka, który jeszcze się nie urodził. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ raty POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś MUSIMY ZEBRAĆ:

0 zł

 

W brudnej, pozbawionej okien i pokrytej gęstymi pajęczynami komórce ciężarna Łezka czeka na śmierć.

Handlarz z trudem otwiera zardzewiałe, skrzypiące drzwi i wchodzimy do środka. Razem z Łezką ledwie się tu mieścimy.

Łezka jest piękną klaczą. Gniada z białymi łatkami, grzywa w pasemka… Jest też w ciąży. Więc dlaczego znalazła się tu, u handlarza koni rzeźnych, a jutro ma być zawieziona do ubojni i zabita? To proste, handlarz mi wszystko wytłumaczył. Chodzi oczywiście o pieniądze.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Zgodnie z nowym unijnym prawem każdy, kto ma konia musi zarejestrować w urzędzie stado. Nawet to tylko jeden koń, tak jak to było z Łezką. Właściciel Łezki, starszy gospodarz, na internecie się nie zna, do urzędu w mieście jechać nie chciał…Za dużo kłopotu dla jednego konia, z którego i tak nie ma pożytku. Więc postanowił pozbyć się problemu, zanim zasądzą mu grzywnę albo odbiorą klacz. Sprzedał Łezkę tam, gdzie można to zrobić szybko, bez zbędnych pytań i formalności. Czyli tu, do handlarza koni rzeźnych.

Łezka patrzy na mnie łagodnymi, smutnymi oczami. Pozwala się głaskać, a w końcu opiera o mnie swój ciężki łeb. Wtula się tak, jakby szukała pocieszenia, jakby chciała wypłakać cały swój smutek i żal. Nie buntuje się. Chyba myśli, że skoro właściciel tu ją przywiózł i zamknął w tej ciasnej i ciemnej komórce, to widocznie tak ma być.

Czy tak samo pomyśli, kiedy wprowadzą ją do rzeźnickiej ciężarówki a potem wyprowadzą z niej w ubojni? I kiedy razem z innymi końmi poprowadzą prosto w miejsce, gdzie jest już tylko rzeźnik i jego ostry nóż?

Myślę, że tak. Łezka zna swoje miejsce.

Łezka wygląda jakby płakała. a i ja czuję wielką, bolesną gulę w gardle. 

Ale chłopaki nie płaczą.

Życie źrebnej Łezki kosztuje aż 9000 złotych. Do tej pory zebraliśmy już 7700 złotych. Dziś muszę przelać brakujące 1300 złotych. Bardzo Was proszę o pomoc dla tej pięknej klaczy.

Przekaż darowiznę z hasłem ŁEZKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ ŁEZKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

ŁEZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Rudaska uratowana!!!

20 czerwca 2024

Rudaska już u nas jest! To był po prostu rekord. W ciągu jednego dnia zebraliśmy całą kwotę potrzebną do wykupienia Rudaski od handlarza! W ten sposób, dzięki Wam i Waszym dobrym sercom, zamiast do rzeźni Rudaska przyjechała do naszego ośrodka. I tu będzie mogła żyć sobie bezpieczne i spokojnie do końca swoich dni.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

19 czerwca

Wydarzył się prawdziwy cud. W ciągu jednego dnia zebraliśmy 3500 złotych i Rudaska jest uratowana. To był wspaniały dzień. Ta mała kucka jest już u nas i wkrótce będzie film.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Rudaski, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Handlarz przywiązał Rudaskę z tyłu, za budynkami gospodarczymi i szklarniami. Akurat ten handlarz nie skupuje koni zawodowo. To tylko jego dodatkowe, dorywcze zajęcie. Zawsze parę złotych można dorobić, mówi. Ale nie chce trzymać jej na widoku, żeby ludzie nie gadali. Bo nie każdy lubi handlarzy.

Dlatego przywiązał Rudaskę tak, żeby nie było jej widać z podwórka ani z ulicy, w miejscu, gdzie trzyma stare, popsute maszyny rolnicze i inne nikomu niepotrzebne rupiecie, które być może sprzeda kiedyś na złom.

Przychodzi mi do głowy gorzka myśl, że w sumie to Rudaska tu pasuje. Też jest nikomu niepotrzebna i też na koniec można ją sprzedać i zarobić na niej ostatni raz parę złotych.  

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Klaczka jest bardzo niespokojna. Boi się nowego miejsca, boi się handlarza. A myślę, że najbardziej boi się tego, że jest tu sama, bez innych zwierząt. Bo konie są zwierzętami stadnymi. Oddzielenie od stada (którym może być nawet jeden inny koń lub zaprzyjaźniony człowiek) jest dla nich ogromną traumą.

Myślę, że to właśnie dlatego Rudaska nie zwraca na mnie uwagi, mimo że próbuję ją uspokoić, że mówię do niej.  Kręci się i szarpie na linie. Rży głośno, nawołuje inne konie, rozgląda się na wszystkie strony i wypatruje swojego stada.

To rżenie nie podoba się handlarzowi. Mówi, że jak ludzie usłyszą, to i tak będą gadać. I to tym bardziej, że starał się ukryć Rudaskę przed ich wzrokiem. Dlatego chce zawieźć ją do rzeźni jak najszybciej, bo jak nie, to cała wieś znowu będzie plotkować, że handluje końmi na rzeź.

Udało mi się przekonać handlarza, żeby do wieczora poczekał na zaliczkę. Zgodził się, myślę, że to dlatego, że mi sprzeda Rudaskę drożej niż rzeźni. Ale z naciskiem podkreśla, że dziś do wieczora muszę mu wpłacić pieniądze, dłużej nie będzie czekać.

Przekaż darowiznę z hasłem RUDASKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ RUDASKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

RUDASKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Maksio przyjechał już do nas. To bardzo miły i trochę nieśmiały osiołek. Nie rozumiem, jak można takie zwierzę oddać do rzeźni.

19 czerwca 2024

Uratowany kilka dni temu Maksio jest już u nas, w naszym nowym ośrodku. Ponieważ jest gorąco, schował się w cieniu w zagajniku, razem z kózkami.

Maksio jest bardzo miły, ładny i trochę nieśmiały. Nie jest duży, jest raczej z tych mniejszych osiołków. Nie rozumiem, jak można takie zwierzę sprzedać, wiedząc że ma zostać zabite w rzeźni… Ale najważniejsze, że Maksio jest już bezpieczny i nic mu nie grozi! Dziękuję Wam z całego serca, wszystkim którzy walczyli o jego życie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

13 czerwca

Udało się, dziękuję Wam!!! Dziękuję wszystkim, którzy do ostatniej chwili walczyli o życie Maksia. Dzięki Wam ten osiołek będzie żył! Nie wiem, jak mam wyrazić swoją wdzięczność. Maksio niedługo u nas będzie, może nawet jeszcze dziś. Będę Wam dawał znać.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Maksia, oraz inne działania statutowe fundacji. Jeszcze raz dziękuję z całego serca i pozdrawiam Was serdecznie, Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Maksio, drobny brązowy osiołek, patrzy na mnie pytająco, a ja mam ochotę odwrócić wzrok. Bo co mam mu powiedzieć? Że zapadł już na niego wyrok i jutro rano trafi do rzeźni? Że ci, którzy wydali ten wyrok, to jego właściciele („przyjaciele”, jak o nich pewnie myślał)? Że przywieźli go tu, bo przestał być im potrzebny albo po prostu już się znudził?  

Udaje mi się nie odwrócić wzroku. I cieszę się, że nie muszę nic Maksiowi tłumaczyć, bo on i tak nie zna ludzkiej mowy. Mogę udawać, że nie rozumiem pytania w oczach osiołka. Że nie widzę tej prośby, żeby go zabrać z powrotem do domu. Więc tylko podaję Maksiowi kawałek marchewki i głaszczę go po brązowym pyszczku.

Handlarz opowiedział mi, jak Maksio do niego trafił. Osiołka przywiózł dosyć zamożnie wyglądający człowiek. Powiedział handlarzowi, że wziął teraz dwie młode alpaki i już Maksia nie potrzebuje. Nawet pokazywał handlarzowi zdjęcia swoich alpak i mówił, że dzieci też się bardzo cieszą z nowych słodkich, puszystych zwierzaków.

No cóż. Maksio musiał ustąpić im miejsca. A najprościej i najszybciej jest przywieźć zwierzaka do handlarza koni rzeźnych. Nie trzeba dawać ogłoszeń, odpowiadać na pytania, czekać aż znajdzie się kupiec. Handlarz o nic nie pyta, tylko wprowadza zwierzę na wagę i płaci gotówką cenę za kilogram. I już. Można spokojnie wracać do domu.

A nikomu już niepotrzebny Maksio, który teraz patrzy na mnie z prośbą i pytaniem w oczach, ma jechać do rzeźni jutrzejszym transportem, z samego rana.

Handlarz zgadza się sprzedać mi Maksia, ale dziś do wieczora muszę mu wpłacić 1500 złotych zaliczki. Wtedy odwoła transport i poczeka parę dni na resztę pieniędzy.

1500 zl to duża kwota a czasu mamy mało. Ale proszę, chociaż spróbujmy zebrać te pieniądze i uratować Maksia.

Przekaż darowiznę z hasłem MAKSIO na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MAKSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MAKSIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Zapraszam Was na film z Marysią! CO prawda ona nie bardzo chce się pokazywać do kamery ;)

17 czerwca 2024

Przedstawiam Wam Marysię! 

Marysia przyjechała do nas tuż przed przeprowadzką. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się zebrać pieniądze na jej ratunek, bo Marysia to duża i ciężka, a co za tym idzie, również droga klacz. Na szczęście mimo stresów daliśmy radę.

Zapraszam Was na film z Marysią! 

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Marysi, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

1400 zł

Na podwórku handlarza zaparkował samochód do przewozu koni. Koło samochodu, przywiązana do niego liną, stoi Marysia, duża, siwa klacz. Stoi spokojnie, prawie bez ruchu. Pewnie jest przyzwyczajona do posłusznego wykonywania poleceń człowieka. Podchodzę do niej, Marysia odwraca do mnie głowę i widzę, że cieszy się na mój widok. Ma nadzieję na smakołyk, ale niestety nie mam dziś ze sobą marchewek, więc tylko drapię ją po szyi i za uszami. Marysia wygląda na szczęśliwą, nadstawia szyję do drapania. Tak, ona ufa ludziom. Jak bardzo się zdziwi, kiedy już zawiozą ją do rzeźni… Pewnie do końca nie będzie mogła uwierzyć w to, co będzie się tam działo.

Po chwili z domu wychodzi handlarz i jeszcze drugi człowiek o wyglądzie gospodarza ze wsi. Obaj wyglądają na zadowolonych, chyba każdy z nich uważa, że zrobił dobry interes.

Handlarz odwiązuje linę i natychmiast kieruje się z Marysią w stronę obory. Czekam, aż gospodarz odjedzie i idę za handlarzem, ale on wprowadził już Marysię do środka, wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Poczułem, że jest lekko podpity.

Handlarz mówi mi, że tak, mogę kupić od niego Marysię. Jak zapłacę, to czemu nie. Ale nie mogę wejść do środka i zrobić zdjęć. Dlaczego? Tego nie wyjaśnia. Proszę go zatem, żeby wyprowadził klacz na zewnątrz, ale na to też się nie zgadza i jest bardzo uparty. Nie rozumiem o co chodzi. Czy w środku jest coś, czego nie powinienem zobaczyć? A może coś jest nie tak z klaczą? Nie wiem. Nie udało mi się handlarza przekonać. Powiedział, że jeśli potrzebuję zdjęcia Marysi, to on sam mi je zrobi i wyśle.

Więc nawet nie pożegnałem się z tą bidulką. Ona pewnie stoi tam teraz w oborze i czeka, aż przyjdą do niej ludzie, podrapią za uszami. A może nawet tym razem przyniosą marchewki? Biedna, naiwna Marysia.

Życie Marysi kosztuje 8000 złotych. Do tej pory zebraliśmy tylko 6600 złotych. Zbiórka idzie bardzo ciężko i nie wiem, czy damy radę ją uratować.

Przekaż darowiznę z hasłem MARYSIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MARYSIĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MARYSIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ