Ciężarna Lukrecja przyjechała już do nas. Była u niej Pani weterynarz, żeby sprawdzić szanse na bezpieczne przejście przez okres CIĄŻY

01 lutego 2024

Drodzy Przyjaciele, staruszka Lukrecja jest już u nas. Mimo swoich dwudziestu ośmiu lat Lukrecja  jest w ciąży, więc od razu odwiedziła ją pani weterynarz, żeby ocenić jej stan i szanse. Według pani weterynarz na razie Lukrecja jest w dobrym stanie. Musi być pod stałą kontrolą lekarską i w razie potrzeby będzie dostawała odpowiednie leki. Ale na razie ma przede wszystkim mieć dobre wysokowartościowe jedzenie i spokój. Mam nadzieję, że uda jej się przejść bezpiecznie przez ten trudny dla niej czas, donosić ciążę i bezpiecznie urodzić swojego źrebaczka.

Dziękuję Wam z całego serca za to, że uratowaliście Lukrecję. A teraz ja zrobię wszystko co możliwe, żeby zadbać o zdrowie jej i maleństwa.

27 stycznia 2024

Drodzy Przyjaciele, Lukrecja jest bezpieczna! Uzbieraliście całą potrzebną kwotę, tak więc nie musiałem wydać tego 1000 zł, przeznaczonego na czarną godzinę. Bardzo Wam dziękuję, każdej osobie która wsparła Lukrecję, niezależnie od kwoty jaką każdy z Was przekazał. Lukrecja będzie u nas prawdopodobnie w poniedziałek. Dam Wam znać, jak tylko będzie już w Starym Polesiu. Umówiłem już wstępnie panią weterynarz, żeby jak najszybciej zbadała Lukrecję.

Jeszcze raz dziękuję Wam z całego serca!

26 stycznia

Drodzy Przyjaciele, w weekend odbędzie się Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sam ich wspieram co roku, bo to bardzo szczytny cel. Niestety dziś kończy się zbiórka dla Lukrecji a handlarz nie chce przełożyć terminu spłaty. Brakuje aż 2500 złotych i wiem, że nie damy rady uzbierać dziś tych pieniędzy. Miałem odłożone na tak zwaną czarną godzinę 1000 złotych, więc je dokładam. Ale to wciąż dużo za mało i nie wiem czy damy radę ją ocalić. Dlatego bardzo Was proszę o każde, nawet najmniejsze wsparcie dla Lukrecji. Dziś jest taki dzień, że liczy się każde pięć, czy dziesięć złotych. 

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

brakująca kwota:

0 zł

Lukrecja była kiedyś klaczą o niezwykłej urodzie. Z czarną lśniącą sierścią, długą grzywą i mądrym spojrzeniem zwracała uwagę i przykuwała wzrok. Prawdziwa piękność. I właśnie ta spektakularna uroda stała się jej przekleństwem.  

Lukrecja dawała piękne źrebaki. Zawsze byli na nie chętni kupcy. I dobrze płacili. Dlatego Lukrecja rodziła niemal od początku swojego życia. Córeczka lub synek byli z nią przez krótki czas. Potem, nie bacząc na protesty jej i źrebaczka, człowiek zawsze je zabierał i Lukrecja nigdy już ich nie widziała. I tak co roku, aż do teraz.

Dziś Lukrecja nie jest już piękna. Jest staruszką, wyniszczoną przez coroczne rodzenie źrebiąt. Jej sierść dawno straciła blask i teraz jest matowa, posklejana i brudna. Piękną grzywę obcięto, bo nie było komu jej czesać. Grzbiet wygiął się pod ciężarem kolejnych źrebaków. Ale geny Lukrecji pozostały te same, więc jej dzieci nadal rodzą się piękne i można je drogo sprzedać. A zatem Lukrecja nadal rodzi. Aż do teraz.

Ledwo stojąca na nogach staruszka Lukrecja ma 28 lat i jest w kolejnej ciąży. Właściciel miał zamiar znowu zarobić ze sprzedaży źrebaka. Ale weterynarz stwierdził, że Lukrecja jest zbyt stara i słaba. I że tego źrebaka najpewniej już nie urodzi, bo wcześniej padnie. Jej organizm nie wytrzyma.

Jedyny sposób, żeby jeszcze raz zarobić na Lukrecji, to sprzedać ją na mięso. Nikt inny nie kupi takiej starej klaczy. Dlatego dziś Lukrecja jest tu – u handlarza koni rzeźnych. I czeka na transport do ubojni, gdzie pod rzeźnickim nożem zakończy życie nie tylko ona, ale również jej nienarodzony jeszcze źrebaczek. 

Patrzę w mądre, smutne oczy Lukrecji i jest mi wstyd za to, co zrobił jej człowiek – wykorzystał do granic możliwości a potem skazał na śmierć. Chciałbym obiecać Lukrecji, że ją stąd zabiorę. Że spędzi resztę swojego życia w stadzie koni, otoczona opieką i miłością na jakie zasługuje. Że zrobię wszystko, żeby jednak przeżyła do końca ciąży i urodziła źrebaczka, który będzie mógł zostać z nią tak długo, jak oboje będą chcieli. 

Życie Lukrecji kosztuje aż 8000 złotych. Do tej pory zebraliśmy 5000 złotych. Ostatnią ratę – 3000 złotych muszę przelać handlarzowi w piątek. Bardzo Was proszę o dalszą pomoc dla tej klaczy.

Przekaż darowiznę z hasłem LUKRECJA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ LUKRECJę

wybierz kwotę

lub

507 076 507

Wyślij SMS o treści

LUKRECJA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ