Szarotka przyjechała do nas już w sobotę. Na razie jest bardzo smutna, ale mam nadzieję, że to się szybko zmieni

2 grudnia 2024

Szarotka, ta srebrnoszara ośliczka jest u nas od soboty. Na razie stoi na oddzielnym padoczku, ale już niedługo zaprowadzimy ją do stada. 

Niestety Szarotka wygląda na smutną. Mam nadzieję, że kiedy spotka się z resztą osiołków, przejdzie jej ten smutek.

Dziękuję z całego serca za pomoc w uratowaniu tej pięknej ośliczki.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

28 listopada

Dziś kończy się zbiórki dla Szarotki. Już tak niewiele brakuje, żeby uratować jej życie. Nawet jest możliwość przywiezienia jej jutro do nas. Ale handlarz nie wyda jej bez pieniędzy. Bardzo Was proszę o pilną pomoc. Czym wcześniej handlarz dostanie pieniądze, tym wcześniej Szarotka będzie bezpieczna. Na ten moment brakuje 400 złotych. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota do zebrania:

To jest Szarotka. Piękna, srebrna ośliczka, którą ktoś sprzedał handlarzowi koni rzeźnych. Jutro z samego rana przyjedzie po nią transport z ubojni i zabierze w ostatnią drogę, z której nie ma już powrotu.

Kiedy wszedłem z handlarzem do szopy, w której przywiązał Szarotkę, zobaczyłem że ośliczka jest przerażona. Stała bez ruchu, z wzrokiem wbitym w jeden punkt. Jakby chciała nie widzieć ani nas, ani tego strasznego miejsca, w którym czuć zapach strachu wielu zwierząt, które były tu przed nią.

Handlarz wyszedł z szopy i zostawił mnie z Szarotką samego. Próbowałem ją trochę uspokoić. Mówiłem do niej cicho i spokojnie, tak jak to lubią osiołki.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

 Mówiłem, żeby się nie bała. Że są dobrzy ludzie, którzy nie pozwolą jej skrzywdzić. Że zabiorę ją stąd, tylko musi jeszcze trochę poczekać. I Szarotka chyba zrozumiała, że nie musi się mnie bać. Powoli zaczęła podnosić wzrok, poruszać się i w końcu pozwoliła mi się nawet pogłaskać.

W końcu musiałem iść. A kiedy już pożegnałem się z Szarotką i wyszedłem z szopy, usłyszałem jej głośne osiołkowe wołanie.

Handlarz mówi, że transport do rzeźni jest już umówiony na jutro rano. I że odwoła go tylko jeśli jeszcze dziś dostanie 1200 złotych zaliczki. Bardzo Was proszę o pomoc dla Szarotki.

Przekaż darowiznę z hasłem SZAROTKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ SZAROTKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

SZAROTKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Okruszka jest już u nas. To bardzo ciekawska, odważna i towarzyska klaczka. Przyjedźcie spotkać się z nią na dniu otwartym.

1 grudnia 2025

Zobaczcie, ta łaciata kucka to Okruszka! Uratowaliśmy ją wspólnie w ubiegłym tygodniu. Okazuje się, że to bardzo ciekawska, odważna i towarzyska klaczka. Wygląda też na zadbaną, nie jest wychudzona, ma ładną sierść. Tym bardziej dziwi mnie, że takie konie trafiają do rzeźni.

Okruszka szybko zawiera przyjaźnie w nowym stadzie i myślę, że odnajdzie się tu doskonale. Dziękuję z całego serca za to, że ją uratowaliście. I zapraszam na dzień otwarty 6 grudnia, będziecie mogli Okruszkę sami pogłaskać i poczęstować marchewkami. Do zobaczenia!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

28 listopada

Uratowaliście życie kolejnemu biednemu kucykowi. Okruszka już jutro do nas przyjedzie. Bardzo jestem ciekawy jaka będzie, bo mam tylko zdjęcia od handlarza i jej nie widziałem.  Ale jaka by nie była, najważniejsze, że żyje. Coraz trudniej idą te wszystkie zbiórki,  a będzie jeszcze gorzej bo idą święta, i ludzie muszą oszczędzać teraz na nie. Ale nie ma co narzekać. OKRUSZKA URATOWANA – to jest najważniejsze. Bardzo, bardzo dziękuję Wam za pomoc. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota do zebrania:

Handlarz wysłał mi dziś w nocy tych kilka niewyraźnych zdjęć Okruszki i krótki filmik. Napisał, że ma kuckę, która się boi i nie chce jeść. Że albo dziś zaliczka 1100 zł albo jedzie do rzeźni.

Z samego rana zadzwoniłem do niego, żeby negocjować albo termin, albo kwotę. Ale handlarz nie chciał rozmawiać. Powiedział, że jak nie mam pieniędzy, to dla niego nie problem. Że on ma komu sprzedać Okruszkę i że w rzeźni już czekają. A kiedy próbowałem go przekonywać, on po prostu się rozłączył i przestał odbierać telefon. 

Nie wiem, co mógłbym Wam powiedzieć o Okruszce, bo sam prawie nic o niej nie wiem. Tylko tyle, ile widzę na zdjęciach i filmie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

A widzę,  że Okruszka jest grubiutka, ma gęstą sierść i wygląda na zadbaną. Widzę, że jest smutna, zdezorientowana i bardzo, bardzo zestresowana.

Ale więcej jest pytań, niż odpowiedzi. Co wcześniej robiła Okruszka? Rodziła źrebaczki, a może woziła dzieci? Dlaczego ktoś sprzedał ją do rzeźni, skoro wcześniej tak dobrze o nią dbał? Czy dlatego, że jest chora albo stara? Może przestała rodzić, a może komuś się po prostu znudziła? 

Ale jest jedno, co mogę Wam powiedzieć z całą pewnością: Okruszka chce żyć. Tak samo jak ja. Tak samo jak Ty. Tylko czy to wystarczy, żeby poruszyć serca ludzi? Do zebrania jest 1100 złotych. Mamy tylko parę godzin. Nie potrafię nic opowiedzieć o tej biednej łaciatej kucce. Więc zobaczymy. Ale ja się nie poddam i do końca będę o nią walczyć. Proszę Was o to samo. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem OKRUSZKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ OKRUSZKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

OKRUSZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Pamiętacie Michasia? To podrośnięty źrebak, którego uratowaliście kilka miesięcy temu.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

28 listopada 2025

To jest Michaś, którego uratowaliście kilka miesięcy temu. Ostatnio musiał trochę pomieszkać w stajni, a teraz zaprowadziłem do do stada. I nagrałem dla Was filmik, bo filmu zaraz po uratowaniu nic z nim nie nagrałem.

Zapraszam na film.

12 czerwca

Michaś jest u nas od niedzieli. Dziś właśnie prowadzę go na specjalny padok dla łobuziaków i ogierków. To podrośnięty źrebak i chyba mu jeszcze nie zeszły jajeczka. Przyjedzie pani doktor to wszystko sprawdzi. Bardzo dziękuję za pomoc dla Michasia. Na filmiku zobaczycie też większość naszych mieszkańców.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Michasia, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

4 czerwca

Michaś walczy z handlarzem o swoje życie. Zobaczcie koniecznie film. To ledwo wyrośnięty źrebak, ale wie, że to jego ostatnie godziny. Jutro rano zostanie zapakowany na ciężarówkę i pojedzie do ubojni. Handlarz nie chciał się zgodzić na zbiórkę, bo jest zły na Michasia i chce się go jak najszybciej pozbyć. Bardzo proszę, pomóżcie mi uratować tego młodego kucyka. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem MICHAŚ NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 535 501 501 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MICHASIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MICHAŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Przenieśliśmy Calineczkę i Alę na padok dla Łobuziaków. Na razie nie są z tego zadowolone.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

26 listopada 2025

Calineczka i Ala trafiły w końcu na padok dla łobuziaków. Calineczka mieszkała na podoby dla dziadków, ale ostatnio zaczęła mocno rozrabiać. Przewracała wiaderka i rozsypywała jedzenie innym koniom i osiołkom, starsze i słabsze zwierzaki odganiała od siana. A nawet zaczęła do mnie i cioci Oli odwracać się tyłem i straszyć, że kopnie. Dlatego w końcu postanowiliśmy zabrać ją z tego padoku i na jakiś czas zaprowadzić do łobuziaków. 

A mała Ala przechodziła cały czas pod pastuchem, chodziła gdzie chciała po całym ośrodku, wyjadała specjalne jedzenie, które dostaje Maciek. Uznaliśmy, że również ze względu na jej własne bezpieczeństwo musimy uniemożliwić jej takie samowolne spacery.

Na razie obie kucki nie są zbyt zadowolone z przeprowadzki.

21 lipca 2025

W sobotę miałem dyżur w stajni – karmiłem wszystkie zwierzęta, podawałem lekarstwa i tak dalej. Skorzystałem z okazji i nagrałem dla Was filmik ze zwierzętami z naszego padoku dla dziadków.

Mieszkają tu te zwierzęta, które wymagają szczególnej opieki ze względu na ich wiek lub stan zdrowia, ale także kózki i kucka Calineczka. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

26 marca

Wygrało imię Cytrynka. Dziękujemy za pomoc w nazwaniu tej małej kucki! 🥰

20 marca

Cynka urodziła śliczną córeczkę i szukamy dla niej imienia. Konkurs odbędzie się na Fecebuku. Wpisujcie w komentarzu propozycje imienia dla tej ślicznej dziewczynki. Stawiajcie lajki i serduszka pod propozycjami. Imię, które zdobędzie najwięcej serduszek i latków wygra. I córeczka Cynki będzie je nosiła. Cynka jest u nas od czerwca zeszłego roku. Została uratowana razem z córką Calineczką, która u nas bardzo psoci, bo chodzi po wszystkich padokach, nie zważając na pastucha.

Uwaga, to mój najdłuższy film – ponad 16 minut. Obejrzycie też w nim cały dziadkowy padok

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

7 czerwca 2024

Calineczka ze swoją mamą Cynką i z braciszkiem (lub siostrzyczką) mieszkającym jeszcze w brzuchu mamy przyjechały do nas! Mała Calineczka jest bardzo przyjazna, wcale się nie boi i sama do mnie podchodzi. Cynka jej na to pozwala, widocznie z mojej strony nie czuje dla córeczki zagrożenia. Za to sama nie chce podchodzić, co trochę mnie zaskoczyło, bo u handlarza dawała mi się głaskać. 

Dziękuję Wam za ich życie. Uratowaliście aż trzy istnienia! Dziękuję!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

6 czerwca 2024

Chciałbym Wam bardzo podziękować za pomoc dla Calineczki i jej mamy. No i dla maluszka, co jest w brzuchu. Uratowaliście za jednym zamachem całą trójkę. Już jutro do nas przyjadą i w sobotę na dniu otwartym będzie można je przytulić i nakarmić marchewkami. Pamiętajcie że ta rodzinka żyje tylko i wyłącznie dzięki Wam. Jesteście wspaniali. Jeszcze raz dziękuję i życzę udanego dnia. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie tej rodzinki, oraz inne działania statutowe fundacji. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Cynka jest mamą. Jej mała córeńka, Calineczka, tuli się do niej przestraszona. Drugie maleństwo, które nie ma jeszcze imienia, Cynka ma w brzuszku i ono też się do niej tuli. Myślę, że ono wyczuwa emocje swojej mamy, jej przerażenie i bezsilność.

Bo Cynka jest przerażona. Boi się tego miejsca, boi się handlarza. Boi się tego, co ma nadejść, choć jeszcze nie wie, co to ma być. Wie tylko, że to będzie coś bardzo, bardzo złego. Tu, u handlarza koni rzeźnych, zwierzęta zawsze to przeczuwają. A przede wszystkim boi się, że nie da rady ochronić przed tym niebezpieczeństwem swoich dzieci, Calineczki i nienarodzonego jeszcze źrebaczka.

Handlarz jest zły, bo nie udało mu się złapać Calineczki, założyć jej kantara i przywiązać. Mówi, że wczoraj ganiał ją po podwórzu tak długo, aż w panice przewróciła się prosto w kałużę i teraz cały bok ma w błocie. Mimo to nie dał rady jej złapać i uwiązać.

Próbuję trochę podejść do Cynki, choć jestem przekonany, że również mnie będzie się bała. Ale okazuje się, że jest inaczej. Cynka chyba wyczuwa, że ja nie jestem częścią tego strasznego miejsca. Pozwala mi podejść, pogłaskać się, a potem nawet wpuszcza Calineczkę pomiędzy mnie a nią, tak że mogłem zrobić parę zdjęć również jej.

Kiedy odchodzę, Cynka nie spuszcza ze mnie wzroku. Odwraca się do mnie i aż do końca odprowadza mnie spojrzeniem. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w jej wzroku jest niema prośba, błaganie o pomoc. Błaganie matki o ratunek dla jej dzieci. Nie potrafię i nie chcę odmówić takiej prośbie, prośbie matki. Dlatego w jej imieniu proszę Was – pomóżcie!

Ta rodzinka kucyków kosztuje aż 7000 złotych. Do tej pory uzbieraliśmy 4900 złotych. Dziś∂ kończy się zbiórka i nie wiem, czy damy radę ich uratować. Bardzo Was proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem CALINECZKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

BLIK 507 076 507 
 

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ CALINECZKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

CALINECZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Z całego serca dziękuję za pomoc dla Pestki. Wczoraj uzbieraliśmy aż 3600 złotych.

25 listopada

Jesteście kochani. Dzięki Wam Pestka ma szansę na wyleczenie chorego kopytka. Rak rzekomy to ciężka i długotrwała choroba. Niestety leczenie jest bardzo kosztowne. Ale z Waszą finansową pomocą możemy zawalczyć o jej zdrowie i życie. Udało nam się zebrać ponad 3600 złotych. To starczy na półtora miesiąca leczenie. Pani doktor mówi, że jest poprawa. Myślę, że te pieniądze wystarczą na całą kurację. Bardzo dziękuję za pomoc i zapraszam w odwiedziny do Pestki w dzień otwarty 6 grudnia. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota:

Pestka, którą uratowaliście przed śmiercią w rzeźni, ciężko zachorowała i potrzebuje Waszej pomocy.

Jakiś czas temu zauważyliśmy, że bardzo dużo leży i chodzi z trudem. Ponieważ Pestka jest po ochwacie, na początku myśleliśmy, że to nawrót choroby. Niestety wizyta lekarza przyniosła dużo gorszą diagnozę – rak rzekomy kopyta. 

Byliśmy zdruzgotani. Rak rzekomy kopyta to bardzo ciężka, bolesna dla konia  i nierzadko śmiertelna choroba. Leczenie jest kosztowne, trwa wiele miesięcy i czasami nie przynosi rzeczywistej poprawy. Mimo to postanowiliśmy zawalczyć o naszą kochaną Pesteczkę.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Co tydzień Pestka poddawana jest trudnemu zabiegowi. Zmieniona rakiem tkanka jest wycinana przez wyspecjalizowanego kowala zatrudnionego w szpitalu dla koni pod kontrolą i zgodnie z zaleceniami obecnego za każdym razem lekarza. Wszystko odbywa się w znieczuleniu i sedacji. Następnie aplikowane są miejscowo leki, które uniemożliwiają rozwój komórek rakowych. Pestka bardzo dobrze odpowiada na leczenie. Jest widoczna poprawa, więc lekarz mówi, że rokowanie jest bardzo dobre. Ale cotygodniowe wizyty i zabiegi będą konieczne jeszcze przez długi czas. Na co dzień Pestka jest na mocnych środkach przeciwbólowych. 

Każda taka wizyta to koszt około 500 złotych, do tego dochodzi koszt leków i środków opatrunkowych. W sumie leczenie Pestki kosztuje około 2400 złotych miesięcznie. Do tej pory leczenie Pestki finansował jeden z naszych darczyńców. Niestety właśnie przekazał nam informację, że teraz nie będzie to już możliwe.

Dlatego bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu pieniędzy na miesiąc leczenia Pestki. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem PESTKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ PESTKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PESTKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Gucio dostał wózek inwalidzki. Zobaczcie, jak świetnie sobie radzi. A to wszystko dzięki wam.

25 listopada 2025

Gucio ma już swój wózek inwalidzki. Zobaczcie na filmie, jak wspaniale ten maluch teraz sobie radzi! Biega, aportuje pluszaki i wydaje się być najszczęśliwszym psem na świecie. A to wszystko dzięki Wam!

W imieniu Gucia, całej jego rodziny i moim własnym jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc. Zapraszam do obejrzenia filmu.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

28 października

W imieniu Gucia bardzo Wam wszystkim dziękuję za wspaniały prezent. Wczoraj zebraliśmy pieniądze na wózek inwalidzki dla tego biednego psiaczka. Uzbieraliśmy prawie 1300 złotych. Tak, że wystarczy też na zapas pieluszek i jakieś smakołyki. Jak tylko wózek przyjedzie do Gucia, to na stronie pojawi się filmik z tym słodziakiem. Jeszcze raz dziękujemy. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA do zebrania:

0 zł

Z prośbą o pomoc dla częściowo sparaliżowanego Gucia zwrócił się do mnie jego właściciel, pan Artur. 

Gucio to pięcioletni, kochany i dzielny piesek, mieszaniec trochę podobny do jamnika. Został znaleziony i przygarnięty przez rodzinę pana Artura cztery lata temu. Od tamtej pory jest częścią kochającej rodziny, która robi wszystko, by zapewnić mu jak najlepsze życie.

Gucio dwa lata temu po raz pierwszy przeszedł dyskopatię. Wtedy miał szczęście – leczenie farmakologiczne przywróciło mu pełną sprawność. Niestety, w ostatnich dniach choroba wróciła ze zdwojoną siłą. Gucio stracił zupełnie władzę nad tylnymi łapkami. Nie jest w stanie chodzić, może tylko przemieszczać się za pomocą przednich łapek, ciągnąc tylną część swojego ciałka po podłodze. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Oczywiście pan Artur natychmiast zabrał Gucia do lecznicy. Po badaniach lekarz stwierdził, że piesek nie ma czucia głębokiego w tylnych łapkach. Podejrzewa dyskopatię odcinka lędźwiowego kręgosłupa. I niestety powiedział, że operacja najprawdopodobniej nie przyniesie poprawy. Czyli biedny Gucio już na zawsze pozostanie bez władzy w tylnych łapkach…

Gucio wymaga teraz stałej opieki, również ręcznego opróżniania pęcherza trzy razy dziennie. Nie rozumie, dlaczego tylne łapki nagle przestały go słuchać, dlaczego nie może biegać i skakać jak dotychczas…

Lekarz zasugerował, że w tej chwili najlepszym rozwiązaniem dla Gucia będzie specjalny wózek rehabilitacyjny dla psów. Taki wózek nie przywróci psiakowi pełnej sprawności, ale pozwoli mu znowu chodzić na spacery i czerpać radość z każdego dnia. Z wózkiem rehabilitacyjnym Gucio odzyska chociaż część samodzielności, którą odebrała mu choroba. 

W imieniu Gucia, pana Artura i ich całej rodziny bardzo proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem GUCIO na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Pomagam Guciowi

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

GUCIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Koszałek jest już po operacji a ja mam dla Was od Pani Oli filmik i podziękowania.

25 listopada 2025

Dziękuję Wam wszystkim za pomoc dla Koszałka! Ten dzielny i kochany kucyk jest już po operacji. Czuje się dobrze ale nadal musi być w szpitalu. Ma założone dreny i opatrunki. Nie wiemy jeszcze, kiedy będzie mógł wrócić do domu, wszystko zależy od tego, jak szybko będzie wracać do zdrowia.

A ja mam dla Was od Pani Oli podziękowania i filmik z Koszałkiem.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

20 listopada

W imieniu pani Oli i małej Oliwki dziękuję za pomoc w zebraniu pieniędzy na operację małego Koszałka. Wczoraj w szpitalu przy SGGW została udrożniona zatoka. Wszystko się udało i teraz mały pacjent wraca do zdrowia. Kilka dni będzie musiał spędzić w klinice, bo ma założone dreny odsączające ranę. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za uratowanie zdrowia, a może i życia małego Koszałka. Marek Sotek 

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota:

Koszałek to kucyk uratowany przez panią Olę, która zwróciła się do nas z prośbą o pomoc.

Kiedy Koszałek trafił do pani Oli, był fizycznie i psychicznie poranionym ogierkiem, bał się ludzi i czekała go już tylko droga do rzeźni. Pani Ola nie planowała kupienia kucyka, ale postanowiła dać Koszałkowi to, czego potrzebował najbardziej – miłość i opiekę.

Z czasem Koszałek zmienił się nie do poznania. Zrozumiał, że tu jest kochany i oddał całe serce małej Oliwce – dziewczynce, która zakochała się w nim z wzajemnością. Koszałek i Oliwka spędzają mnóstwo czasu razem, Oliwka pielęgnuje kucyka, chodzi z nim na spacery, bawi się z nim i uczy sztuczek. A Koszałek w końcu jest szczęśliwy – ma człowieka, dla którego jest najważniejszy na świecie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Ostatnio Koszałek zaczął źle się czuć, z nosa pojawił mu się ropny wyciek. Wezwana pani weterynarz wykonała RTG i postawiła diagnozę – w ostatnim zębie trzonowym i zatoce powstał bardzo silny i rozległy stan zapalny. Ten stan zagraża bezpośredni życiu Koszałka.  Ząb gnije, zatoka jest niedrożna i pełna ropy. Konieczne jest natychmiastowe leczenie operacyjne – nie ma innego sposobu, żeby pomóc Koszałkowi. Każda zwłoka w leczeniu może zakończyć się przedostaniem się bakterii do mózgu i śmiercią kucyka. Mała Oliwka jest zrozpaczona. Wszyscy jej mówią, żeby się nie martwiła, że Koszałek wyzdrowieje i wszystko będzie dobrze. Ale jeśli Koszałek umrze… małej Oliwce pęknie serce z rozpaczy.

Tyle że operacja jest bardzo droga. Jej koszt to około 6000 zł (dokładna kwota będzie znana już po operacji). Pani Ola nie jest w stanie za nią zapłacić, a trzeba działać bardzo szybko, dlatego poprosiła o pomoc nas.

Bardzo Was proszę o pomoc dla tych dwóch niewinnych istot – Koszałka i Oliwki.

Przekaż darowiznę z hasłem KOSZAŁEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ KOSZAŁKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KOSZAŁEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Antoś i jego mama przyjechali do nas już wczoraj. Widać, że to są przemiłe i bardzo ufne kucyki. Tak się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło.

23 listopada

Antoś i jego mama są u nas już od wczoraj. Udało mi się szybko zorganizować transport. Bardzo się starałem, żeby tak się stało, bo chciałem jak najszybciej zabrać ich od handlarza.

Zobaczcie, jaka to cudowna rodzinka. Mały Antoś jest zdziwiony ale też zaciekawiony nowym miejscem. A jego mama jest przemiła, chciałaby, żeby cały czas ją głaskać. Antoś też nie boi się ludzi.

Dziękuję Wam z całego serca za pomoc w uratowaniu tych dwóch niewinnych stworzeń. One żyją tylko dzięki temu, że jesteście Wy – ludzie o wielkich sercach. Dziękuję.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22 listopada

Udało się! Dzięki Waszej ogromnej pomocy udało się uratować Antosia i jego mamę. Oboje przyjadą do nas już dzisiaj! W najbliższym czasie nagram z nimi filmik już z mojego ośrodka żebyście mogli zobaczyć jak się czują w swoim nowym domu. Bardzo Wam dziękuję!!
Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

brakująca kwota:

 

Biedny mały Antoś. Nie zdążył jeszcze zobaczyć świata, a już musi się z nim pożegnać. I to w taki straszny sposób – zabity przez rzeźnika.

Jutro rano po Antosia i jego mamę przyjedzie biała ciężarówka z rzeźni. Ciężarówka jest nowa – widać, że rzeźnicki biznes idzie dobrze. Ze środka będzie słychać rżenie innych przerażonych koni i nerwowy tupot kopyt o metalową podłogę. Antoś i jego mama już teraz strasznie się boją. Widziałem ich lęk, kiedy handlarz ciągnął ich na linie po podwórzu. Nie chcę sobie nawet wyobrażać ich przerażenia, z jakim jutro będą wciągane po trapie do środka ciężarówki, która zawiezie ich na śmierć.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

A malutki Antoś przytula się do mamy, wtula w jej ciepły bok, szuka jej uspokajającego zapachu. Kiedy wrócimy do domu, mamusiu?  Czy możemy już wracać? Proszę…

Tak bardzo chciałbym ich uratować. Ale handlarz żąda 3000 złotych zaliczki do wieczora. Przecież to niemożliwe. Jest za mało czasu. Mimo to proszę Was o pomoc. Może zdarzy się jakiś cud. A ja muszę się trzymać. Chłopaki nie płaczą.

Przekaż darowiznę z hasłem ANTOŚ na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ ANTOSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

ANTOŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Guziczek przyjechał do nas około tygodnia temu. To bardzo miły i ufny kucyk. Przyjedźcie do niego w gości na dzień otwarty.

18 listopada 2025

Uratowany przez Was Guziczek jest u nas od około tygodnia. Najpierw był na kwarantannie, a teraz zaprowadziłem go na padok do reszty kucyków. Mam nadzieję, że szybko znajdzie sobie przyjaciela.

Guziczek jest bardzo fajnym kucykiem i lubi ludzi. Sam mnie zaczepia, jest szczęśliwy, kiedy ktoś chce go pogłaskać lub się z nim bawić. Przyjedźcie na kolejny dzień otwarty, który będzie 6 grudnia, to sami zobaczycie.

Jeszcze raz dziękuję Wam za uratowanie tego uroczego kucyka. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

10 listopada

Nie wiem, czy ktokolwiek przeczyta tą wiadomość. Jest środek długiego weekendu. Ale to właśnie dziś kończy się zbiórka dla Guziczka. Handlarz nie odbiera telefonu, więc nie mogę ryzykować, że poczeka do środy na pieniądze. To bezwzględny typ i wszystkiego się można po nim spodziewać. Musimy uratować tego malucha, więc proszę o pilną pomoc. Na ten moment brakuje 400 złotych. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota do zebrania:

Guziczek to młodziutki kucyk, prawie dziecko. Ma dopiero dwa lata. Tak bardzo się cieszył, kiedy do niego przyszedłem. Nagrywałem filmik, a Guziczek wpychał swój miękki nosek przed kamerę, jakby chciał sprawdzić, co robię. Widzę, że jest bardzo ufny i ciekawski. Chyba do tej pory nie spotkało go nic złego ze strony ludzi. 

Tylko na handlarza Guziczek patrzy niepewnie. Trochę się go boi. Ale na pewno nie przypuszcza, że ktokolwiek chce mu zrobić prawdziwą krzywdę. Pewnie jutro, kiedy przyjedzie po niego samochód z rzeźni, ten słodki mały kucyk wejdzie grzecznie do środka. Nawet, jeśli będzie trochę zaniepokojony. Ale przecież ludzie są dobrzy i mili… A kiedy Guziczek zrozumie, że tu, gdzie trafił, czeka go tylko przerażenie, ból i śmierć, będzie już za późno.

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Niestety handlarz zażądał bardzo dużej zaliczki. Odwoła transport tylko wtedy, jeśli jeszcze dziś wpłacę mu 1100 złotych. Tłumaczyłem mu, że to za dużo, że mamy tylko kilka godzin na zebranie pieniędzy. Ale to nic nie dało. Powiedział, że potrzebuje pieniędzy i jak nie mam tyle, to on jutro sprzedaje go do rzeźni i dostanie od razu całą kwotę, nie tylko zaliczkę.

Od razu Wam mówię, że nie jestem pewien, czy damy radę. Ostatnio zbiórki idą dosyć ciężko, mamy mało wpłat. A zostały tylko godziny. Ale nie chcę się poddać bez walki, więc spróbujmy. Proszę Was o pomoc dla Guziczka. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem GUZICZEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ GUZICZKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

GUZICZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

DZIUBDZIUŚ przyjechał tego samego dnia co Kizia. Pewnie dlatego tak się zaprzyjaźnili i wszędzie chodzą razem.

14 listopada 2025

Dziubdziuś przyjechał do nas tego samego dnia co Kizia. Być może dlatego zaprzyjaźnili się tak bardzo i cały czas spędzają razem.

Dziubdziuś jest bardzo towarzyski, lubi kontakt z ludźmi. To bardzo ładny kucyk, czarny ale z białymi plamkami i białymi obwódkami dookoła oczu – będzie go łatwo odróżnić wśród innych czarnych kucyków.

Dziubdziuś żyje tylko dzięki Waszej pomocy. Dziękuję Wam z całego serca jeszcze raz za uratowanie jego i wszystkich innych zwierząt, które są pod naszą opieką.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota do zebrania:

0 zł

Gdy wchodzę do stodoły Dziubdziuś próbuje się schować za belami z sianem. Kręci się śmiesznie w kółko, tak jakby się wstydził. Podchodzę bliżej i zaglądam mu w oczy. Widzę w nich ciekawość i nadzieję. Dziubdziuś wyciąga w moją stronę pyszczek i cichuteńko rży. Głaszczę go lekko mordce i przytulam. Już wiem, że nie pozwolę zabić tego malucha. Handlarz niezbyt chętnie zgadza się na 300 złotych zaliczki płatne dziś wieczorem. Wiem, że wszyscy już szykujecie się do wizyt na grobach swoich bliskich. I bardzo przepraszam, że Wam zakłócam ten czas zadumy. Ale ten maluszek potrzebuje pomocy. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem DZIUBDZIUŚ na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ DZIUBDZIUSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

DZIUBDZIUŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ