Ośliczka Rózia i ja zapraszamy Was na dzień otwarty: W najbliższą sobotę, w godzinach 10.00 – 14.00. Do zobaczenia!

Drodzy Państwo, jeśli chcecie spotkać się z Rózią, Sówką, Jacusiem i z całą resztą naszej kopytnej gromadki, zapraszam Was na dzień otwarty – w najbliższą sobotę w godzinach 10.00 – 14.00! Będziecie mogli poznać osobiście i pogłaskać te zwierzaki, którym uratowaliście życie. To jest cudowne uczucie widzieć, że szczęśliwe chodzą po łące, przepychają się i proszą o marchewki. 

Kiedy: sobota 2 września, 10.00 – 14.00

Gdzie: Stare Polesie 25B, 05-155 Leoncin

Zapraszamy Was serdecznie, ja i zwierzaki – przyjeżdżajcie! Do zobaczenia!


Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

17 sierpnia 2023

Rózia jest u nas od miesiąca, ale tak zgrała się z resztą stada osiołków, że wydaje się, jakby była tu od zawsze. Cały czas jest tak miła i słodka jak na początku. Ale w odróżnieniu od Sówki i Jacusia nie jest w ogóle natrętna. Dlatego rzadziej możecie ją oglądać, bo nie wpycha się nieproszona przed kamerę.

Dziękuję Wam za to, że Rózia może tu z nami być. Ona zawdzięcza swoje życie tylko i wyłącznie `Wam. Tak wiele dobra zawdzięcza Wam świat. Pamiętajcie o tym zawsze.

18 lipca 2023

Przedstawiam Wam Rózię, którą uratowaliście przed rzeźnią. Jest bardzo miłą i sympatyczną dziewczynką, zresztą sami widzicie 🙂

Zastanawia mnie jej dolna warga, która niemal zwisa niemal bezwładnie, zupełnie inaczej niż u pozostałych osiołków. Być może jest to jakieś zaburzenie neurologiczne. Ale sam nie wiem więc czekam co powie pani weterynarz.

W imieniu Rózi i moim własnym dziękuję Wam za to, że ją uratowaliście. To było niesamowite. Dziękuję!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

15 lipca 2023 

Moi Drodzy, stokrotnie dziękuję za pomoc dla tej ośliczki. Tylko dzięki Wam żyje i resztę życia spędzi bezpieczna na łączce, z innymi osiołkami. Cały tydzień pięknie pomagaliście mi ratować te biedne zwierzaki. Jeszcze raz dziękuję i życzę udanego weekendu.
Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Rózi, oraz inne działania statutowe fundacji.

Marek Sotek

uratowana 15.07.2023:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Zdjęcia Rózi zrobiłem w zasadzie przez przypadek. Kiedy w zeszłym tygodniu przyjechałem do handlarza, akurat prowadził ją na linie przez podwórko. Od razu powiedział mi, że ta ośliczka nie pojedzie do rzeźni. Przywiózł ją specjalnie na zamówienie dla szwagra, który chciał osiołka do gospodarstwa agroturystycznego. Osiołek miał być jest ładny, miły i na tyle duży, żeby małe dzieci mogły na nim jeździć. Więc przywiózł Rózię specjalnie dla niego.

Jednak coś mnie tknęło i zapytałem, czy mogę zrobić jej zdjęcia. Handlarz był widocznie w dobrym humorze, bo się zgodził. Zatrzymał się na krótką chwilę a ja w tym czasie zrobiłem kilka fotek. Rózia przyglądała mi się przyjaźnie i z zainteresowaniem.

Wiem, że nie zawsze można wierzyć handlarzowi, ale wydawał się przekonujący. A poza tym nie zaprowadził Rózi do którejś z obór, gdzie trzyma konie i osiołki, które mają jechać do rzeźni. Puścił ją na mały wygrodzony kawałek terenu, po którym mogła swobodnie chodzić i nawet skubać resztki trawy. Więc całkiem mnie to uspokoiło.

Ale wczoraj wieczorem handlarz do mnie zadzwonił, chyba dość mocno pijany. Klnąc i bełkocząc wykrzyczał do telefonu, że szwagier właśnie odwiózł Rózię. Powiedział, że nie jest zadbana, ma przerośnięte kopyta i grzybicę na grzbiecie a poza tym absolutnie nie pozwala na siebie siadać. Więc się nie nadaje i oni jej nie chcą.  Zażądał zwrotu pieniędzy i to od ręki, ale handlarz już ich nie miał. Więc musi Rózię pilnie sprzedać. Jeśli chcę, mogę ja ją kupić. Pod warunkiem, że zapłacę więcej niż rzeźnia i to od ręki, bo szwagier jest zły i się piekli. Ale jeśli nie chcę, to wiezie ją do rzeźni, odda szwagrowi pieniądze i będzie miał z głowy.

Handlarz wie, że potrzebuję czasu na zebranie takiej kwoty, ale nic sobie z tego nie robi. Nie chce czekać. Jedyne, co udało mi się uzyskać, to że dziś nie wpłacę całości, tylko 700 zł zaliczki.

Nie pozwólmy Rózi umrzeć!

Przekaż darowiznę z hasłem RÓZIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Rózię

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

RÓZIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Milusia jest u nas już od tygodnia, ale jakoś w ferworze walki zapomniałem nakręcić z nią filmu. Proszę bardzo, oto Milusia:

31 sierpnia 2023

Jakoś w ferworze walki zapomniałem w zeszłym tygodniu nakręcić z Milusią film. Jest u nas już od tygodnia. I ma bliźniaczkę – Bułeczkę. Zobaczcie jakie są podobne! 

Milusia nie dała się złapać na potrzeby tego filmiku. Na razie nie życzy sobie być zbyt blisko ludzi i w sumie wcale się jej nie dziwię. Ale mam nadzieję, że z czasem zapracuję na jej zaufanie. 

Dziękuję Wam bardzo za pomoc w uratowaniu Milusi i za to, jak wspieracie mnie we wszystkich trudnych chwilach. A najważniejsze jest, że Milusia żyje. Dziękuję!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22 sierpnia

Drodzy Państwo, było bardzo ciężko. Ale wszyscy do końca walczyliśmy o Milusię, każdy tak jak mógł. I dzięki temu Milusia będzie żyła! Zebraliśmy całą potrzebną kwotę. Dziękuję Wam za to. I dziękuję za słowa wsparcia, które od wielu spośród Was odstałem. Organizuję dla Milusi transport i dam Wam znać, jak już będzie u mnie.

Jeszcze raz dziękuję! Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Milusi, oraz inne działania statutowe fundacji. Pozdrawiam Was bardzo gorąco,

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Znowu to samo. Nie mam już siły ani opisywać Wam tych historii ani ich oglądać. Ale muszę, skoro wybrałem taką drogę.

Milusia ryczy przeraźliwie. Jeśli ktoś z Was słyszał dźwięk, jaki wydaje zrozpaczony osiołek, wiecie o czym mówię. Ryczy i na zmianę albo biega w kółko po boksie albo z napięciem wygląda na zewnątrz, w dal. Tam zapewne niedawno znikł samochód z jej właścicielami, którzy sprzedali ją na śmierć z sobie tylko znanego powodu. Znudziła im się? Biznes z osiołkami nie szedł? Sąsiedzi skarżyli się, że za głośno ryczy? Powodów może być tysiąc. Człowiek zawsze znajdzie wytłumaczenie dla swojej niegodziwości. A fakt jest taki, że Milusia stoi teraz zrozpaczona w szopie handlarza a jutro zawiozą ją do rzeźni, gdzie w okrutny sposób skończy swoje krótkie, niewinne życie.

Ja się na to nie zgadzam.

Wiem, że nie zmienię świata, ale taką drogę wybrałem i muszę iść nią szedł dalej. Choć są dni, kiedy mam dosyć i kiedy nachodzi mnie pokusa, żeby się poddać. Żeby tym razem odpuścić, dać sobie i Wam trochę odpocząć. Ale nie mogę, nie wolno mi tego zrobić.

Handlarz na jutro rano umówił transport do rzeźni. Mówi, że odwoła go jeśli dam mu wcześniej przynajmniej zaliczkę, 650 złotych. Nie mam już siły prosić Was znowu o pieniądze. I wiem, że Wy też nie macie już siły. Ale zróbmy to. Dla Milusi. Bo taką wybraliśmy drogę, ja i Wy.

Przekaż darowiznę z hasłem MILUSIA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

ratuję Milusie

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MILUSIA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

iskierka jest już u nas na łące. Zaopiekowała się nią grupka osiołków oraz kucyk Śnieżek

26 sierpnia 2023

Iskierka jest już u nas na łące. Zobaczcie jak miło przyjęły ją inne osiołki. Najbardziej zainteresowany jest chyba Jacuś. Iskierka bardzo spodobała się również Śnieżkowi i dołączył do grupy powitalnej, choć zwykle osiołki trzymają się z osiołkami a kucyki z kucykami. Być może przez dłuższy pobyt z Kartofelkiem na jednym padoku Śnieżek pomyślał, że w sumie z osiołkami też można się przyjaźnić.

Iskierka dostała od razu nowy kantarek – prezent od Pani Ani z Płońska, która ostatnio przysłała nam piękne kantarki, za które bardzo dziękuję!

A Wam wszystkim dziękuję za to, że uratowaliście Iskierkę! 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

24 sierpnia

Drodzy Państwo, bardzo dziękuję, że pomogliście małej Iskierce. Zebraliście nawet trochę więcej niż było konieczne, więc tą nadwyżkę przeznaczę na pierwszą wizytę weterynarza. Teraz najważniejsze jest, że Iskierce nic już nie grozi a niedługo wyjedzie z miejsca, którego się tak boi i nigdy tam nie wróci. Czekamy na nią niecierpliwie.

Jeszcze raz dziękuję Wam za wszystko. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Iskierki, oraz inne działania statutowe fundacji.

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

700 zł

Iskierka się boi. Najbardziej chciałaby zniknąć. Niestety tego Iskierka nie potrafi, więc tylko trzyma się tak daleko, jak na to pozwala napięta lina. Cała się trzęsie. Nie chce nawet spojrzeć w stronę handlarza.

Iskierka wbija wzrok w ścianę i udaje, że jej nie ma. Chyba ma nadzieję, że jeśli nie będzie patrzeć na to straszne miejsce w którym się znalazła, ono w magiczny sposób zniknie. I zniknie człowiek, którego Iskierka się boi. A ona, Iskierka, znajdzie się znów w domu.

Od czasu do czasu Iskierka rzuca na mnie krótkie, pytające spojrzenie. Ale dziś cieszę się, że osiołki nie znają ludzkiej mowy. Bo co miałbym jej powiedzieć? Że w domu jej nie chcą? Że miejsce, które znała i w którym czuła się bezpiecznie, nie jest już jej domem? Że ludzie, którym ufała i za którymi teraz tęskni, nie są już jej rodziną?

Musiałbym jej powiedzieć, że to właśnie oni zdecydowali, że Iskierka ma umrzeć. I że jutro Iskierka pojedzie do rzeźni, gdzie zabija się konie i osiołki. A Tam będą jeszcze gorsi ludzie, przy których handlarz wyda jej się miły. I tamto miejsce będzie dużo straszniejsze niż to, gdzie Iskierka jest w tej chwili. Będzie wypełnione zapachem krwi i śmierci i rozpaczliwym rżeniem zabijanych koni.

Na szczęście Iskierka nie zna ludzkiej mowy. Nie muszę jej tego wszystkiego mówić. Ale jeśli nic nie zrobimy, Iskierka tego wszystkiego dowie się sama. Już jutro.

Handlarz nie chce odwołać jutrzejszego transportu do rzeźni. Chyba że jeszcze dziś dam mu 1000 złotych zaliczki. Tak, wiem, że to dużo. Ale spróbujmy zebrać te pieniądze i uratować Iskierkę.

Przekaż darowiznę z hasłem ISKIERKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

ratuję Iskierkę

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

ISKIERKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Lisek, Groszek, Marcepanek i Pestka poszli razem do adopcji. Pojechali aż pod Kraków

15 września 2023

Lisek, Pestka, Groszek i Marcepanek przeprowadzili się – cała czwórka razem – do domu adopcyjnego. Pojechali aż pod Kraków. Życzę im wspaniałego życia. Niech im się wiedzie jak najlepiej.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

23 sierpnia 2023

Lisek jest u nas już ponad miesiąc. Zaprzyjaźnił się już ze stadem i jego wcześniejsza nieśmiałość w stosunku do innych koni zupełnie znikła. Do ludzi Lisek cały czas trzyma dystans. To może być efekt traumy po tym, jak został zostawiony u handlarza. Do mnie podszedł chyba przez pomyłkę 😉 więc skorzystałem z okazji, żeby go złapać za kantar i nagrać z nim filmik dla Was.

Lisek żyje tylko dzięki Wam. Pamiętajcie o tym.

2 lipca 2023

Udało mi się przywieźć Liska już wczoraj, razem z Chrupkiem. Zależy mi na tym, żeby jego stan psychiczny jak najszybciej się poprawił, dlatego po szybkim przeglądzie od razu wypuściłem go na łąkę. Myślę, że towarzystwo innych kucyków dobrze mu zrobi. 

Choć zapewne trochę to potrwa. Na razie, jak widzicie, Lisek dość niespokojnie chodzi po łące, jeszcze ma obawy przed zbliżeniem się do reszty zwierząt.

Dziękuję z całego serca, że uratowaliście tego smutnego rudego kucyka.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Drodzy Państwo, Lisek będzie żyć! Nie wiem jak mam Wam dziękować. Ale wiedzcie, że dobro wraca i do Was też wróci to, co robicie dla tych najsłabszych i niewinnych stworzeń.

Chcę przywieźć Liska do mnie jak najszybciej. Na pewno nadal będzie tęsknił, ale mam nadzieję, że w otoczeniu innych kucyków będzie mu dobrze i powoli zapomni o tym, jak został porzucony. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Liska, oraz inne działania statutowe fundacji.

Jeszcze raz dziękuję za wszystko co zrobiliście! Jesteście cudowni.

 

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Wczoraj kolejny raz byłem świadkiem scen, których wolałbym nigdy nie oglądać.

Liska przywieźli akurat kiedy byłem u handlarza. Mężczyzna i dużo młodsza od niego kobieta, chyba córka, podjechali samochodem z przyczepą do przewozu koni. Handlarz już na nich czekał, widać że byli umówieni.

Dziewczyna wyprowadziła z przyczepy Liska, który parskał i rozglądał się z lękiem. Bez ceregieli przekazała go handlarzowi, a ten przywiązał Liska koło drewnianej szopy i wrócił, żeby się za niego rozliczyć. Widziałem jak podał pieniądze mężczyźnie a potem para wsiadła do samochodu i odjechała. 

A Lisek? Lisek przywiązany na krótkiej linie koło szopy długo jeszcze spoglądał w stronę bramy, za którą znikli. Co chwila rżał a jego rozszerzone lękiem chrapy gwałtownie wciągały powietrze. W oczach Liska był taki smutek i lęk, że brak mi słów aby to opisać. Tak jakby wiedział, że nigdy już nie zobaczy tych, których uważał za swoich opiekunów i swoją rodzinę. 

Podszedłem do Liska i starałem się go trochę uspokoić. Mój głos i moja obecność trochę mu pomogły i po pewnym czasie Lisek okazywał już mniej strachu, przestał rżeć. Ale smutek pozostał wciąż taki sam. Kiedy odjeżdżałem, Lisek już nie spoglądał w stronę bramy. Stał zrezygnowany ze spuszczoną głową i przeraźliwie smutnym wzrokiem patrzył w drewnianą ścianę szopy.

Jeżeli chcemy zabrać stąd Liska, musimy działać bardzo szybko. Życie Liska kosztuje 3200 złotych. 2900 złotych już uzbieraliśmy. Brakujące 300 złotych muszę wpłacić już dziś. Obiecuję, ze jak uda się uzbierać te pieniądze, to już jutro Lisek przyjedzie do nas.

Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem LISEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBKrudy

Ratuję Liska

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

LISEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Odeszła od nas Księżna…

Drodzy Państwo, chciałbym zawsze przekazywać Wam dobre informacje. Ale niestety są również trudne chwile i złe wiadomości.

Wczoraj odeszła od nas Księżna.

Wielu spośród Was poznało ją osobiście zatem wiecie, jak miłą i pogodną klaczą była Księżna. Widać było, że mimo swojej nieuleczalnej choroby cieszy się każdą chwilą życia.

Będzie nam Cię brakowało, Księżniczko…

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie


Księżna to piękna, szlachetna klacz rasy fryzyjskiej. Ma zerwane ścięgna w przednich nogach a to powoduje, że chodzenie sprawia jej trudność. Od kiedy do mnie trafiła staram się jej pomóc na tyle na ile można. Pan kowal zgodnie ze wskazówkami od lekarza zastosował specjalne ortopedyczne kucie.

I Księżna radzi sobie całkiem dobrze. Na zmianę trochę chodzi, trochę leży i odpoczywa. Mimo chorych nóg nadal jest bardzo pogodna i cieszy się życiem.

W piątek odwiedziła nas pani Ewelina. Między innymi poznała Księżną. Ta piękna klacz fryzyjska ma zerwane ścięgna w przednich kopytach. Dlatego dużo czasu spędza leżąc. Przy tej pogodzie, która jest aktualnie tylko na kilka godzin dziennie jest na padoku. Resztę czasu odpoczywa w swoim pokoiku. 

Jak widać na filmie Księżna jest bardzo przyjacielska i przytulna. Garnie się do ludzi. Dziewczyny od razu się zaprzyjaźniły.

Pani Ewelina wspomogła dużymi kwotami ratowanie Białego, Oliwka, Mani i Misia. 

Za co bardzo dziękuję w tym miejscu. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

W środę była u nas pani weterynarz, która zbadała Klaudynkę, Księżną oraz Pirata. Dziewczyny miały wykonane zdjęcia RTG. Nie wyszło na nich nic czego się nie spodziewaliśmy ale i tak smutno. Niestety oba konie nigdy nie będą zupełnie zdrowe. Klaudynka ma przewlekły ochwat, a lata zaniedbań spowodowały uszkodzenie kości kopytowych, Księżna ma pozrywane ścięgna i ogromne zwyrodnienia w obu przednich nogach. Zbadany był również Pirat, który na jedno oko nie widzi wcale, a na drugie jak się okazało widzi niewiele. U niego również nigdy nie będzie lepiej. Z Piratem przyszła oczywiście Sowa, która robiła cały czas zamieszanie, jak to dzieciak 🙂

Wczoraj do dziewczyn przyjechał Wojtek, który opiekuję się kopytami naszych zwierzaków, zgodnie z zaleceniami Klaudynka została przekuta na nowe podkowy, a Księżna po raz pierwszy okuta ortopedycznie. Mamy nadzieję, że będzie im łatwiej chodzić.

Księżna już do mnie przyjechała. Ta piękna klacz fryzyjska ma uszkodzone ścięgna w przednich kopytach i z trudem się porusza. Nie pomaga jej na pewno to że jest bardzo duża i ciężka. Ale nie ma tragedii. Po świętach przyjedzie do niej weterynarz, zrobi rendgen i będziemy leczyli jej te przednie kopytka. 

Całe szczęście ma dobry apetyt, to ją zmusza do chodzenia i szukania jedzenia. Dzięki temu nogi są lepiej ukrwione i szybciej się regenerują i wracają do zdrowia. 

Księżna jest bardzo przyjacielska i miła. Jest ufna w stosunku do człowieka i chętnie się przytula. 

Ta piękna klacz żyje tylko i wyłącznie dzięki Waszemu wsparciu. To Wy ją uratowaliście. Dzięki Wam chodzi tu sobie po stajni i szuka marchewek. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Księżnej, oraz inne działania statutowe fundacji.

Dziękuję Wam bardzo za pomoc!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

do końca zbiórki POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Moi Drodzy, Księżną widziałem pierwszy raz u handlarza ze dwa miesiące temu.  Zrobiłem jej wtedy zdjęcia. Wierzyłem, że uda mi się znaleźć jej dom. 

To stara, schorowana ale jednak rasowa klacz. Ma zerwane ścięgna w przednich nogach ale wciąż jakoś chodzi. No i jest jednak ładna. I miła. Myślałem że ktoś ją kupi, tak żeby mieć uroczego konia. Nieużytkowego ale jednak mającego coś w sobie. Żeby sobie skubała trawę zamiast kosiarki. 

Ale od tamtej pory minęły dwa miesiące. Bywałem tam z raz w tygodniu i widziałem jak coraz ciężej jej się porusza, dużo się kładzie żeby odciążyć chore nogi. Przez ten czas bardzo schudła też i popadła w apatię. Było widać, że traci chęci do życia. 

Na pewno nie pomaga że konie u handlarzy są same bez żadnej bratniej duszy, nikt ich nie pogłaszcze, nikt nie przytuli. 

Kilka dni temu zadzwonił do mnie handlarz z informacją, że z Księżną jest bardzo źle. Choć proponował, mówi, że żaden klient jej nie chciał. Nie zdziwiło mnie to bo, sam wysyłałem jej zdjęcia i opis do znajomych koniarzy i nikt nie chciał starej kulawej klaczy której nie da się wyleczyć. Handlarz dodał, że jest z nią coraz gorzej, prawie nie je, nie chce wychodzić z obory na padok. I że pewnie niedługo umrze. Więc musi ją zawieźć do rzeźni. Bo straci pieniądze. A wiadomo, pieniądze są najważniejsze.

Wsiadłem od razu w samochód i pojechałem obejrzeć starą klacz. Rzeczywiście obraz nędzy i rozpaczy. Z trudem wyprowadziliśmy ją z obory bo była bardzo słaba. Słaniała się na nogach i rozglądała wokół błędnym wzrokiem. Oblepiona i śmierdząca obornikiem od ciągłego leżenia wyglądała strasznie. Nawet nie próbowała spoglądać w stronę innych koni. Było jej wszystko jedno co się z nią stanie.

Nie mogłem jej tam zostawić. Brak jakiejkolwiek opieki i pomocy były dla niej wyrokiem. Handlarz widział też, że jest tragicznie i postawił sprawę jasno. Albo „zabierasz to ścierwo, albo jeszcze dziś jedzie do rzeźni. Tam szybko zrobią z nią porządek”. Co miałem zrobić? Jak miałem odmówić? Jak mogłem się odwrócić i zostawić tego biednego konia?

Handlarz chce za Księżną 6800 zł. Transport to dodatkowe 1500 zł. Handlarz zgodził się spłatę w ratach. Teraz potrzebna Wasza pomoc.. W Was ostatnia deska ratunku.

Bardzo Was proszę o wsparcie dla tej bidulki. Bez naszej pomocy pewnie nie dożyje do Świąt Bożego Narodzenia.

Przekaż darowiznę z hasłem Księżna  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

Księżna

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KsiEZna

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

Zajączek pozwolił się w końcu złapać. Mam nadzieję, że znowu Będzie taki ufny jak wcześniej

2 sierpnia 2023

Udało mi się w końcu złapać Zajączka i nagrać z nim filmik. Mam nadzieję, że już teraz zobaczy,  że nie chcę go zamknąć w boksie. I że przestanie uciekać i będzie znowu chciał żeby go przytulać i głaskać, tak jak wcześniej. 

Zajączek zaczął powoli przekonywać się do reszty kucyków. Na razie dobrał się w parę z Piratem, ale zobaczymy, czy tak już zostanie.

Dziękuję Wam za uratowanie Zajączka i za to, że może być tu z nami. Tylko dzięki Wam żyje!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Drodzy Państwo, Zajączek przyjechał do Starego Polesia! Jest już na łące i widać, że w stosunku do innych koni jest trochę łobuziakiem. Nie daje się zdominować i pokazuje że wie, go czego mogą służyć jego tylne kopyta 😉

Bezpośrednio po przyjeździe, póki był jeszcze w boksie, Zajączek zachowywał się podobnie jak u handlarza. Chciał być głaskany, przytulany. Ale od kiedy został wypuszczony na łąkę, nie bardzo ma ochotę podchodzić do ludzi. Może długi czas przebywał w zamknięciu i boi się, że znowu zostanie zamknięty.

Najważniejsze jest to, że Zajączek żyje. Do końca nie wiedzieliśmy, czy to się uda ale dzięki Wam Zajączek jest bezpieczny. Na dogadanie się ze stadem dostanie tyle czasu, ile potrzebuje.

A ja jeszcze raz gorąco Wam dziękuję za Waszą o niego walkę.

26 lipca

Drodzy Państwo, uratowaliście Zajączka! To cud. Handlarz dostał pieniądze a ja umówiłem na jutro transport. Cały czas nie mogę w to uwierzyć, ale Zajączek będzie żył! Jestem bardzo wdzięczny każdemu z Was, kto zaangażował się w tą błyskawiczną akcję ratunkową. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Zajączka, oraz inne działania statutowe fundacji.

Jutro czekajcie na filmik z Zajączkiem, już po jego przyjeździe do nas. Dziękuję Wam jeszcze raz.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota, którą dziś musimy zebrać:

0 zł

Już z daleka Zajączek śledzi mnie wzrokiem. A kiedy ruszam w jego stronę, naciąga linę na której jest uwiązany, tak jakby chciał jak najszybciej być przy mnie. Ale lina jest na tyle krótka, że pozwala tylko na jeden – dwa kroki, nie więcej.

Więc Zajączek czeka, aż ja podejdę do niego. Pozwala mi się głaskać, drapać i sam przytula go mnie swoją piękną brązową głowę. Szturcha mnie lekko nosem i swoimi miękkimi chrapami dotyka do szyi. Czuję jego ciepły, wilgotny oddech. Widać, że Zajączek ufa człowiekowi, że chce i potrzebuje kontaktu. Musiał mieć dobre doświadczenia z ludźmi. Tym bardziej nie mogę zrozumieć, w jaki sposób trafił tu, do handlarza koni rzeźnych.

Ale taki jest fakt. Ufny i garnący się do człowieka Zajączek czeka w szopie handlarza na śmierć. A ta przyjdzie po niego już jutro, pod postacią ciężarówki z rzeźni.

Czy Zajączek tak samo się ucieszy, kiedy pracownik z rzeźni przyjdzie po niego? Czy pomyśli, że to idzie kolejny dobry, kochany człowiek, który będzie go głaskać i drapać? Nawet jeśli tak, to szybko zrozumie, że się mylił. Być może już w ciężarówce, pełnej innych przerażonych koni jadących na rzeź. A jeśli jeszcze nie wtedy, to na pewno kiedy już dotrą na miejsce. Tam, za murami rzeźni, nikt już nie musi zachowywać pozorów. Są kije do poganiania, przekleństwa i wszechobecny zapach strachu i śmierci.

Czy Zajączek będzie wierzył, że to musi być pomyłka? I czy aż do końca będzie się rozglądał, czy już po niego idzie dobry, miły człowiek? Może tak. A może po prostu Zajączek wtedy zrozumie, jakim człowiek potrafi być potworem.  

Te wszystkie myśli przelatują mi przez głowę, kiedy przytulam i głaszczę piękną głowę Zajączka. I jeszcze ta myśl, że to może być jego ostatnie dobre doświadczenie z człowiekiem. Dlatego staram się zostać z nim jak najdłużej. Ale w końcu z ciężkim sercem muszę odejść. 

Żeby uratować Zajączka przed tym wszystkim, co go czeka, musimy działać szybko. Nie ma dużo czasu. Jeszcze dziś handlarz chce dostać 500 złotych zaliczki. Oczywiście wie, że nie mam tych pieniędzy, ale to go nie interesuje. A może nawet cieszy. 

Przekaż darowiznę z hasłem ZAJĄCZEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ ZAJĄCZKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

ZAJĄCZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Udało mi się zwabić Jagódkę i nagrać z nią porządny filmik.

Jak się okazało po schwytaniu – Jagódka to bardzo miła ośliczka.

Zobaczcie sami

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

30 lipca 2023

Jagódka przyjechała do Starego Polesia i po kontroli lekarza od razu wypuściłem ją na łąkę. Stadko osiołków od razu bardzo się nią zainteresowało, ale Jagódka na razie nie chce do nich podchodzić. Jest dosyć nieśmiała i na razie trzyma się z dala od reszty zwierzaków. Widać też, że jest jeszcze zestresowana po ostatnich przeżyciach. Ale mam przeczucie, że to jest kwestia kilku dni i Jagódka znajdzie sobie przyjaciół. 

Najważniejsze, że Jagódka jest bezpieczna i nic jej już nie grozi. Dziękuję za wszystko, co dla niej zrobiliście.

28 lipca 2023

Drodzy Państwo, Jagódka jest bezpieczna! Dziękuję Wam najbardziej jak mogę. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Jagódki, oraz inne działania statutowe fundacji. Udało mi się od razu umówić transport, więc jutro (czyli w sobotę) Jagódka będzie już u mnie. Na bieżąco będę Was informować o sytuacji.

Dziękuję jeszcze raz w imieniu Jagódki i moim.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota, którą musimy dziś zebrać:

0 zł

Jagódka nie chce iść za tym złym człowiekiem.

Wie, że ten człowiek jest zły. One wszystkie to wiedzą, choć nie wiem skąd. Więc Jagódka zapiera się kopytkami w błotnistej ziemi jak tylko może. Ale człowiek jest silny, dużo silniejszy od Jagódki. Nie przejmuje się jej oporem, szarpie za linę. Kopytka Jagódki ślizgają się w błocie i nie znajdują oparcia, więc ośliczka metr po metrze przesuwa się za złym człowiekiem w stronę, w którą ją ciągnie. Przerażonym wzrokiem rozgląda się wokół. Szuka ratunku. Czy znajdzie się ktoś, kto jej pomoże? Może ten drugi człowiek, ten który patrzy na to wszystko i robi zdjęcia?

Ale w tym miejscu nikt nie może pomóc Jagódce. To jest skup koni na rzeź. Tu rządzi handlarz i tu są jego reguły gry. Więc człowiek z aparatem zagryza zęby i odwraca wzrok. Nie chce patrzeć Jagódce w oczy. Jest mu wstyd. Za to, że nie może wyrwać liny z rąk handlarza i zabrać stąd Jagódki. Za to, że miejsca takie jak to w ogóle istnieją. I że istnieją jeszcze gorsze miejsca, takie w których zabija się konie i osiołki. A jedno z takich miejsc Jagódka niedługo pozna.

Jest mu wstyd za to, że jest człowiekiem.

Ale Jagódka chyba nadal ma nadzieję, że człowiek z aparatem coś zrobi, bo cały czas spogląda na niego błagalnym wzrokiem. I tak, ciągnięta po błocie, znika w ciemnej czeluści jednej z chlewni handlarza.

Życie tej ośliczki kosztuje 4100 złotych. Zebraliśmy 1300 złotych. Brakująca kwota jest ogromna, dlatego muszę dołożyć 2000 złotych z pieniędzy na siano. Ale i tak brakuje prawie 800 złotych. Bardzo Was proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem JAGÓDKA na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBKJ

RATUJĘ JAGÓDKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

JAGÓDKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Basia znalazła dom adopcyjny. Ma teraz prawdziwą rodzinę!

Basia pozdrawia Was ze swojego cudownego domu adopcyjnego, gdzie stała się prawdziwym członkiem rodziny! 

Czy poznajecie tą dziewczynkę? Bo ja sam nie mogłem jej rozpoznać. To Basia, a obok jej synek Bartuś.

Basia na wiosnę zmieniła zupełnie kolor! Z brązowej jak jej synek stała się… nawet nie wiem jak określić ten kolor. Szara? Szarobrązowa? Srebrzysta? W każdym razie wygląda całkiem inaczej!

Jej synek Bartuś pozostał brązowy. I przerósł już mamę jeśli chodzi o wysokość – wszerz wciąż jeszcze mu dużo brakuje 😉 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Widzicie jak urósł nasz mały Bartuś, synek Basi? Kiedy go uratowaliśmy razem z mamą, był malutki. A teraz już duży z niego kuc 😉 Często chodzi już bez mamy – to taki przejściowy okres między byciem małym źrebaczkiem a młodym dorosłym koniem.

Bartuś żyje, rośnie i bawi się z innymi źrebakami tylko dzięki Wam. To Wasza zasługa. Dziękujemy – ja, Bartuś i mama Bartusia, Basia!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

29.11.2022

Od dziś synek Basi będzie miał na imię Bartuś. Piękne imię i bardzo do niego pasuje. Na pewno będzie szczęśliwy.

To wspaniałe imię zaproponowała pani Marzanna Adamyan. Imię zgromadziło najwięcej serduszek. 

Gratuluję pani Marzannie dobrego pomysłu a Bartusiowi wspaniałego imienia.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Ogłaszam konkurs na imię dla synka Basi.

Konkurs będzie się odbywał na facebooku. Zasady poniżej.

Każda osoba może w komentarzu zaproponować imię dla synka Basi. Imię musi się zaczynać na literkę B. 

Pod propozycjami w komentarzach, które się Wam spodobają stawiajcie serduszko. 

Imię, które zbierze najwięcej serduszek wygra konkurs. Synek Basi będzie je nosił dumnie do końca życia.

Konkurs trwa do końca tygodnia. 

W piątek przyjechały do mnie uratowane dzięki Waszej wspaniałej pomocy Basia i jej synek. 

Po niedzieli zajrzy do nich weterynarz i kowal, ale już teraz widać, że są w dobrej kondycji. Mają dobry apetyt i są energiczne. Może nawet zbyt energiczne, zwłaszcza ten maluch. Złapać go to nie lada wyzwanie.

Synek Basi nie ma jeszcze imienia. Ale jakoś na początku tygodnia zrobię konkurs na fejsbooku na imię dla niego. Możecie już o nim mysleć, musi być na literę B.

Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo za pomoc w ich ratowaniu. ta słodka rodzinka żyje tylko dzięki Wam.

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Basi i jej synka, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Wiesz, jak wygląda końska rozpacz i strach? 

Widziałem je nie raz. W stęchłych komórkach, gdzie obornik lepi się do podeszwy, a jego fetor zatyka płuca i szczypie w oczy, powiązane rzeźnickimi linami, stoją konie skazane na rzeź. Jak w szeregu stoją, jeden koło drugiego. Przerażone, drżące, wiedzące co je czeka. Wychodząc stąd, walą co sił w stalowy trap jakby żegnały się ze światem. Gdy wejdą na ciężarówkę rzeźnika jadą prosto do piekła. Stamtąd żaden koń nie wraca.

Strach i przerażeni koni skazanych na rzeź, widziałem wiele, zbyt wiele razy. I nie wiem która rozpacz jest najgorsza. Czy ta dziecka, siłą zabranego od matki walczącego w panice na zaciskającej się rzeźnickiej linie. Nie rozumiejącego, że to koniec. Że ukochana mama odeszła już na zawsze. Ze żadne wołanie o ratunek nic nie zmieni, bo w świecie ludzi ich wartość dyktuje tylko waga mięsa.

Czy większa tragedia dosięga klacz, której siłą zabierają dziecko? Ta końska matka wie, że nadchodzi śmierć. Rozumie, że nie może ocalić swojego dziecka. Nawet nie może sprawić, by się nie bał. Nie może nic, zupełnie nic, bo człowiek zdecydował, że dla pieniędzy muszą zostać zabici. 

Te dwa konie znalazłem u handlarza. Zamknięte w ciemnym pomieszczeniu, bez możliwości ucieczki, bez szansy na życie. Stały tam, wtulone w siebie, tak bardzo się bały, że nie chciałby wziąć nawet marchewki ode mnie. Stara Basia starała się chronić swoje kilkumiesięczne dziecko. Zasłaniała synka jak tylko mogła, szturchała nosem by nie podchodził. W ich oczach było widać tylko strach i panikę. Lina napięta wrzynała się im w głowy, ale te sznury rzeźnickie nigdy się nie rwą. One choć cienkie, nie puszczają, prowadzą na taśmę śmierci kolejne konie. 

Tu, gdzie Basia czeka ze swoim maluszkiem na wywóz do ubojni, nie ma litości dla nikogo. To, że to matka z dzieckiem na nikim nie robi wrażenia. Przecież młode mięso kosztuje najwięcej, a tylko to się liczy w takich miejscach. 

W ostatnich dniach podarowaliśmy życie czterem koniom, w tym Kubusiowi i jego mamie. Razem możemy uratować też Basię i jej dziecko. 

Proszę o pomoc. Cena ich życia to 3500 zł. 900 zł zaliczki już wpłaciłem handlarzowi. A do piątku muszę dostarczyć brakujące 2900 zł.

Proszę, pomóżmy im. Tylko razem możemy ich uratować.

Przekaż darowiznę z hasłem Basia  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

Basia

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Basia

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

Dawno nie było filmu z puszkiem, bo nie dawał się złapać. Ale w końcu mi się udało. Puszek nie jest tym szczególnie zachwycony ;)

24 lipca 2023

Dawno nie było filmu z Puszkiem, bo ten kawaler nie daje się łapać. Ale tym razem się udało! 

U Puszka wszystko jest dobrze, chociaż nadal nie jest zbyt ufny. Po prostu trzeba byłoby poświęcić mu więcej czasu, ale ja przy tylu zwierzętach nie jestem w stanie mu tego zapewnić. W domu adopcyjnym na pewno po dwóch tygodniach byłby chętny do głaskania jak Miłek.

A w tle widzicie Chrupka – te dwa osiołki są niemal identyczne 😉

Dziękuję Wam za to, że uratowaliście tego puchatego osiołka.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

23.06.2023

Zaraz po przyjeździe Puszek nie pozwalał do siebie podejść bliżej niż na pięć metrów. A teraz już prawie pozwala mi się dotknąć. A nawet jeśli zbliżę się już za bardzo, wtedy nie ucieka tylko powoli i spokojnie odchodzi.

Mam wrażenie, że Puszek przybiera trochę na wadze. Nie ważymy go, więc muszę polegać tylko na własnych obserwacjach. Ale chyba się nie mylę.

Dziękuję Wam bardzo za uratowanie Puszka.

Puszek jest u nas już od tygodnia, ale nadal nie udało mi się go pogłaskać. Jego gęste, puszyste futro wręcz zaprasza do tego żeby zanurzyć w nim dłonie, ale na to będę musiał jeszcze poczekać. 

Na razie najważniejsze jest, żeby Puszek zaczął przybierać na wadze. Analiza krwi na szczęście wyszła dobrze. Mamy nadzieję, że jego chudość była spowodowana długotrwałym stresem i teraz kondycja Puszka szybko się poprawi.

To Wy uratowaliście Puszkowi życie. Dziękuję z całego serca w imieniu Puszka i swoim.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

09 czerwca 2023

Drodzy Państwo, Puszek już od kilku dni jest u nas. Na razie bardzo się boi ludzi. Po wizycie weterynarza wypuściłem go na łąkę i teraz nie pozwala do siebie podejść. Na razie nie chcę go zmuszać, niech jeszcze trochę dojdzie do siebie.

Pani weterynarz pobrała krew do badań, żeby stwierdzić, czy Puszek jest tak bardzo chudy przez niewłaściwe żywienie, czy z jakiegoś innego powodu. No i oczywiście odrobaczyliśmy go, bo różnego rodzaju pasożyty układu pokarmowego również mogą być przyczyną tak słabej kondycji Puszka. Dbamy teraz bardzo o to, żeby Puszek miał cały czas dostęp do siana i trawy a oprócz tego dostaje też specjalną paszę która pozwoli mu szybciej przybrać na wadze.

Na razie tylko fotki, ale w przyszłym tygodniu już złapię Puszka czy będzie chciał czy nie, i nagram z nim filmik 😉

2 czerwca 2023

Drodzy Państwo, wczoraj wydarzył się prawdziwy cud. I to wy go sprawiliście. Rano sytuacja była naprawdę zła, i myślałem, że nie uda się go uratować. Ale dzięki Waszej pomocy udało się bo uratować. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Puszka, oraz inne działania statutowe fundacji.

Bardzo Wam dziękuję i Puszek też Wam bardzo dziękuje. Wkrótce pojawi się film z tym maluchem.

Pozdrawiam. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota do zapłaty:

0 zł

Puszek stoi w maleńkiej komórce, tak małej że trudno mu się obrócić. W komórce jest ciemno, więc żeby zobaczyć tego małego kudłatego osiołka muszę zapalić latarkę, którą wożę ze sobą właśnie na takie okazje.

Puszek jest brudny i skołtuniony. Jego pozlepiana w strąki sierść pokryta jest miejscami skorupą błota i gnoju. I Puszek jest osowiały i chudy. Bardzo chudy. Jego gęste futro to maskuje, ale gdy go dotykam, czuję wyraźnie żebra i kręgosłup. Puszek już od dawna musiał być źle traktowany i skoro doprowadzono go do takiego stanu. To jasne, że nie stało się to tu, u handlarza, gdzie Puszek jest dopiero od kilku dni.

Ale to, że Puszek jest tak chudy, na razie go uratowało. Rzeźnia płaci według wagi, więc takie chude zwierzęta handlarz często chce najpierw trochę utuczyć. Tak właśnie stało się w przypadku Puszka. Dwa kolejne transporty do rzeźni odjechały bez niego.

Ale Puszek nie chce przytyć. Handlarz skarży mi się, że daje mu dwa razy tyle paszy co normalnie i dodatkowo suchy chleb. Ale Puszek je, ale nie tyje. Na podwórku handlarza stoi specjalne urządzenie do ważenia zwierząt gospodarskich. Handlarz codziennie wyprowadza Puszka i waży. Na początku jego waga stała w miejscu, ale od dwóch dni zaczęła nawet lekko spadać.

Nie będę go już trzymać – mówi handlarz – tylko pieniądze wyrzucone w błoto. Żreć chce a nie tyje to po co go będę trzymać? No po co?

Życie Puszka kosztuje 4000 złotych. Dzięki Wam do tej pory uzbieraliśmy 2200 złotych. A dziś wieczorem muszę przelać brakujące 1800 złotych. 

Tylko cud może uratować Puszka. I proszę Was o ten CUD!

Przekaż darowiznę z hasłem PUSZEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Puszka

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PUSZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ