Klara pozdrawia Was z domu adopcyjnego. Zobaczcie, jak wypiękniała

Drodzy Państwo, Klara przesyła Wam pozdrowienia z domu adopcyjnego. Zobaczcie, jak wypiękniała w towarzystwie innych koni i kochających ją ludzi!

Drodzy Państwo, Klara znalazła dom adopcyjny!

Klara pojechała do swojego nowego domu. Zaopiekowała się nią rodzina, która ma już stadko innych koni i duże doświadczenie z końmi. To bardzo dobrze, ze względu na swój dominujący charakter takich właśnie opiekunów Klara potrzebuje.

Niech Klarze wiedzie się jak najlepiej w nowym domu! Trzymajcie za nią kciuki!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Drodzy Państwo, uratowana przez Was w grudniu Klara od kilku dni przebywa w zaprzyjaźnionej stajni Pasja, gdzie przygotowuje się do adopcji.
Klara jest piękną, bardzo efektowną klaczą. Ale ponieważ ma tendencje do dominacji, zdecydowanie potrzebuje stałej, codziennej i indywidualnej opieki. Wtedy będzie cudownym koniem – towarzyszem. Z oczywistych powodów nie jestem w stanie poświęcić jej tyle czasu, ile bym chciał, dlatego Klara przez pewien czas pomieszka w stajni Pasja, gdzie pod okiem doświadczonych osób będzie się przygotowywać do pójścia do domu adopcyjnego.

Mamy już rodzinę wstępnie zainteresowaną adopcją Klary, więc jest szansa, że już niebawem Klara zamieszka w nowym domu. Trzymajcie kciuki!

Klara musiała to oko stracić dawno temu bo ma tam wszystko ładnie zagojone i nic ją nie boli. I widać że zachowuje się całkiem naturalnie, tak naprawdę jak się patrzy na nią to po zachowaniu ciężko zauważyć że ma jakiś defekt. 

Mogę śmiało powiedzieć, że brak oka nie przeszkadza Klarze w życiu. A nawet więcej, Klara przejęła dowodzenie nad całym stadem, rozstawia wszystkie konie po kątach. Tylko się cieszyć, bo bałem się że będzie płochliwa i wystraszona.

Klara żyje i rozstawia inne konie po kątach tylko dzięki Wam. Bardzo dziękuję za pomoc przy jej ratowaniu.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

07.12.2022   Moi Drodzy, Klara jest już bezpieczna. Tylko i wyłącznie dzięki Waszej ofiarnej pomocy. Ta klacz jest ciężka i dlatego bardzo droga. Jej życie kosztowało aż 9500 zł. Jest to ogromna kwota. I dlatego zbiórka też trwała bardzo długo, bo cały miesiąc. Ale najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na utrzymanie Klary, oraz inne działania statutowe fundacji. Pieniądze już przelałem do handlarza. I tak poszedł mi na rękę, bo zgodził się żebym ją zabrał już na początku zbiórki. Teraz Klara jest już pełnoprawnym członkiem naszej końskiej rodziny. Już nikt nigdy nie zrobi jej nic złego. Te wszystkie cuda wydarzyły się tylko dzięki Waszej wspaniałej pomocy. Kłaniamy się w pas. Klara i ja.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Klara straciła oko, bo gospodarzowi szkoda było pieniędzy na weterynarza.

Zapłakana córka gospodarza błagała go o ratunek, powiedziała że rozbije swoją skarbonkę i dołoży pieniądze do leczenia. Mówiła – tatusiu, zobacz jak Klara cierpi, wezwijmy lekarza!

Lecz on, zaślepiony w pijackim ciągu, nie chciał się zgodzić. Uparcie powtarzał, że Klara sama sobie uszkodziła oko i sama musi się wyleczyć. Zbagatelizował tą ranę i wykazał się skrajną głupotą. Po tygodniu, gdy oko z dnia na dzień wyglądało coraz gorzej, wezwał jednak lekarza. Gdy weterynarz stwierdził, że jest już za późno i nic się nie da zrobić, i że oko trzeba usunąć, gospodarz wpadł w szał.  Zaczął okładać klacz kijem i wrzeszczeć. Weterynarz wraz z dziewczynką odciągnęli go od Klary, która stała przerażona w kącie obory.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Biedna Klara, przez głupotę i nieodpowiedzialność swojego gospodarza straciła oko i stała się bezużyteczna w gospodarstwie. Nie nadawała się do żadnej pracy.

Ale była to klacz, którą córka gospodarza dostała kilka lat temu pod choinkę. I bardzo się z nią zaprzyjaźniła. Zawsze po szkole spędzały czas razem, spacerowały sobie po sadzie jak dwie koleżanki. Klara bardzo lubiła marchewki i jabłka prosto z drzewa. Córka gospodarza nie miała psa ani kota. Miała za to swoją Klarę.

Gospodarz doskonale o tym wiedział, ale że był perfidnym i chciwym człowiekiem, postanowił sprzedać klacz na mięso. W tajemnicy przed córką, gdy ta była w szkole, zawiózł Klarę do handlarza koni rzeźnych. Nie chcę nawet wiedzieć, co przeżyła córka gospodarza po powrocie ze szkoły.

Nawet handlarz, u którego znalazłem Klarę, był oburzony takim zachowaniem. Ale wiadomo, że chciwość ludzka nie ma granic, przeliczył sobie szybko w głowie ile zarobi i kupił klacz od gospodarza. Zresztą gdyby jej nie kupił, to gospodarz zawiózłby Klarę w inne miejsce. Nic by to nie zmieniło.

Jest to bardzo smutna historia a Klara stoi w handlarskiej komórce zdezorientowana. Nie rozumie dlaczego straciła oko, nie wie po co tu jest. Nie podejrzewa też, że wkrótce jej życie zakończy się na rzeźnickim haku.

Muszę koniecznie spróbować ją uratować, chociaż będzie to bardzo trudne, bo Klara to ciężka klacz zimnokrwista. Jest ciężka i w z związku z tym droga. Kosztuje aż 9500 zł. Uprosiłem handlarza, żeby poczekał do 28 listopada na zaliczkę 2500 zł i już pozwolił ją zabrać. Niechętnie się zgodził ale zaznaczył, że nie będzie czekał ani dnia dłużej. Jeśli nie przyjadę z pieniędzmi, zabierze ją na rzeź.

Bardzo Was proszę, pomóżcie mi ją uratować. Klara straciła oko, przyjaciółkę, a wkrótce straci życie, jeżeli nie damy rady jej uratować.

Przekaż darowiznę z hasłem Klara  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

Klara

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Klara

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

Pierożek pojechał do domu adopcyjnego. Życzmy mu szczęścia!

Drodzy Państwo, Pierożek znalazł dom adopcyjny! Bardzo się cieszę, bo będzie tam otoczony troskliwą opieką i miłością. Chociaż trudno mi było się z nim rozstać… Życzmy mu szczęścia!

Pierożek jest już w Starym Polesiu. U nas też ryczy, chyba to lubi 😀 Ale to już zupełnie inny dźwięk niż tam, u handlarki. Teraz jest wesoły i pogodny. Pierożek nawołuje w ten sposób pozostałe osiołki, które już z oddali wypatrzył.

Bardzo Wam dziękuję za naprawdę ogromne zaangażowanie. Były momenty gdy już traciłem nadzieję, ale jak zawsze pokazaliście, że nie ma dla Was rzeczy niemożliwych! Dziękuję w imieniu własnym, Pierożka i wszystkich zwierzaków, które zawdzięczają Wam życie.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

maja 2023. 

Drodzy Państwo, udało się!!! Nie wiem, jak mam Wam dziękować. Sytuacja wydawała się już beznadziejna. Ale walczyliście do końca, ja też, i Pierożek jest już bezpieczny! Rozliczyłem się z handlarką i teraz umawiam transport dla Pierożka. Jak tylko przewiozę go do Starego Polesia, dam Wam znać. Próbuję to zrobić jak najszybciej, przede wszystkim ze względu na Pierożka, ale też dlatego, że nie mam zaufania do tej handlarki. 

 

Naprawdę jesteście niesamowici. Dziękuję Wam z całego serca za to, że nie przechodzicie obojętnie obok cierpienia i że zwierzęta zawsze mogą na Was liczyć. Bardzo bardzo dziękuję. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Pierożka, oraz inne działania statutowe fundacji.

 

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie,

Marek Sotek

NA WPŁATĘ ZALICZKI POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

DZIŚ MUSIMY WPŁACIĆ:

0 zł

Z jednej z niskich szop dobiegł mnie dźwięk, jaki może wydać tylko bardzo przerażony osioł. Spojrzałem pytająco na handlarkę, a ona bez słowa ruszyła w tamtą stronę. Ja za nią.

Handlarka, jako kobieta, jest wyjątkiem w branży handlarzy koni rzeźnych, zdominowanej przez mężczyzn. Mimo to nie ustępuje im bezdusznością. Powiedziałbym nawet, że ich przewyższa.

W szopie, niskiej na tyle, że musiałem się schylić aby wejść do środka, przywiązany starą rzeźnicka liną Pierożek szarpał się na uwięzi i ryczał przeraźliwie. Kogo wołał? Innych członków swojego stada? Czy człowieka, który go tu przywiózł i zostawił? W każdym razie nikt nie odpowiadał. Ale Pierożek widocznie miał nadzieję, że jeśli będzie ryczeć wystarczająco głośno i długo, ktoś przyjdzie i go stąd zabierze.

Zamknij się k..wa bo własnych myśli nie słychać – ryknęła ochryple handlarka i szarpnęła liną. Oczy osiołka zrobiły się jeszcze bardziej przerażone ale zamilkł. Może już się przekonał, czym kończy się tu niewykonywanie poleceń.

Podszedłem do Pierożka. Chciałem go choć trochę uspokoić ale nie dałem rady. Kobieta stała oparta o ścianę, paliła papierosa i patrzyła pogardliwie, jak drapię osiołka po szyi i mówię do niego spokojnie. Ale moje starania nic nie dały. Pierożek nie zwracał na mnie uwagi. Jego spojrzenie nie odwracało się od handlarki.

Kiedy tylko wyszliśmy z szopy, znów rozległ się za nami ryk przerażonego Pierożka. I nie cichł.

Sk…syn nie zamknie się – powiedziała handlarka i splunęła na ziemię niedopałkiem papierosa – Mam go dosyć. Jutro po niego przyjadą.

Próbowałem się z nią dogadać. Ale nie było szans. Handlarza czasem da się przekonać, uprosić, ale handlarka jest bezwzględna. Jeśli coś jej się nie opłaca, nie zrobi tego i już.

W takich sytuacjach jedynym argumentem są pieniądze.

– Ile dają pani w rzeźni za niego?

– Trzy dziewięćset – odpowiedziała – duży nie jest.

– To ja dam cztery, tylko proszę go potrzymać dla mnie trochę dłużej.

– Cztery dziewięćset – powiedziała po chwili milczenia i już zaświeciły się jej oczy na myśl o nieplanowanym zysku.

W końcu po długich negocjacjach stanęło na kwocie 4400. Handlarka nie chciała słyszeć o zaliczce. Od razu całość i mam go zabierać czym prędzej. Ostatecznie udało mi się uzyskać to, że jutro – czyli w środę – mam wpłacić połowę. Resztę potem.

Już w samochodzie ogarnął mnie lęk. Jest wieczór, dziś już nic nie zrobię. Zostaje mi zatem jeden dzień. Zebrać 2200 w ciągu jednego dnia? Nie wiem czy to możliwe. Jak ja mam to zrobić?

– Ale pamiętaj, jak nie przyjedziesz z pieniędzmi to on idzie na salami – zawołała jeszcze za mną handlarka na pożegnanie.

Przekaż darowiznę z hasłem PIEROŻEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ PIEROŻKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PIEROŻEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Tomuś cały czas chodzi w swoim starym kantarze, w którym przyjechał od handlarki. Po prostu nie daje się złapać

10 lipca 2023

Tomuś jest u nas już około trzech tygodni. Niestety nie daje do siebie podejść. Dlatego cały czas nosi kantar, w którym przywiozłem go od handlarki. A chętnie bym go zmienił, bo ten jest już cały w strzępach. Ale przynajmniej jest go łatwo po tym kantarze rozpoznać nawet z daleka. A mam tu jeszcze Koralika, który jest niemal identyczny i jeszcze dwa inne, bardzo podobne kucyki.

Bardzo Wam dziękuję za to, że Tomuś może być tu z resztą naszych koni i osiołków!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Czy zauważyliście, że Koralik i Tomuś są prawie identyczni? Nawet układ brązowych plam mają bardzo podobny. Najłatwiej ich odróżnić po plamce na nosku u Tomka i po śmiesznym krótkim ogonku Koralika. 

Oba kucyki są trochę zadziorne i lubią się przekomarzać ze sobą. Na razie górą jest Koralik, tak jak tu na filmie. Ale to pewnie dlatego, że jest u nas sporo dłużej i czuje się pewniej. A Tomuś musi się jeszcze rozkręcić 😉

W końcu Tomuś jest u nas! Zabraliśmy go od handlarki od razu do mojego znajomego, ale z przewiezieniem do nas czekałem na dobrą opcję transportu, żeby nie generować dużych kosztów. 

Tomuś kilka dni będzie w boksie. Musimy się przyjrzeć czy wszystko z nim jest w porządku, odrobaczyć, będzie też weterynarz a niebawem również kowal. A Tomuś wygląda na grzecznego kucyka, więc pewnie zaraz potem będzie mógł dołączyć do reszty naszej kucykowej rodzinki.

Dziękuję Wam za to, co zrobiliście dla Tomusia. Ten mały uroczy kucyk jest tu tylko dzięki Wam i dzięki Wam czeka go jeszcze długie i szczęśliwe życie. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

17 czerwca 2023

Drodzy Państwo, Tomuś jest bezpieczny! Wczoraj zebraliście brakującą resztę pieniędzy i już późno wieczorem zawiozłem je handlarce. Wolałem nie czekać do dziś. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Tomusia, oraz inne działania statutowe fundacji.

Przywiozę Tomusia tak szybko jak to możliwe, ale na razie jest u znajomego, który ma gospodarstwo w pobliżu bo dziś żaden transport nie jest dostępny.  

 

Dziękuję Wam z całego serca za uratowanie Tomusia! Jak tylko będzie u mnie, dam Wam znać.

 

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dobrego weekendu.

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś musimy uzbierać:

0 zł

Handlarka jest gorsza niż wszyscy handlarze, jakich znam.

Tomek stoi przywiązany do drzewa poza podwórkiem, za ogrodzeniem. Bo głośno rżał i to handlarce działało na nerwy. Jest późny wieczór, niedługo będzie zupełnie ciemno. A noc i ciemność dla konia oddzielonego od stada są przerażające bo w naturze stanowiły śmiertelne niebezpieczeństwo.

Próbuję go choć trochę uspokoić, ale to nie odnosi skutku. Tomek skupia się tylko na tym, żeby przywołać inne konie. Resztę swojego stada. Od tego zależy jego życie… a przynajmniej Tomek tak myśli.

Tomek niestety się myli. Jego życie nie zależy od tego, czy dołączy z powrotem do stada. A właściwie to decyzja o jego śmierci już zapadła. I wiecie, jak to będzie wyglądało? W piątek przyjedzie tu samochód z rzeźni. Samochód jest duży i zazwyczaj wypełniony już innymi końmi. Rzeźnicki samochód będzie straszny, ale to nic – tam jest stado! Inne konie! Tomek poczuje, że w końcu jest bezpieczny. Z radością wejdzie metalowym trapem do środka i cichym rżeniem przywita inne konie, a one mu odpowiedzą w ten sam sposób.

I dopiero na końcu tej podróży Tomek zorientuje się, jak bardzo się mylił.

Handlarka swoim zwyczajem wypluwa niedopałek papierosa i od razu zapala kolejnego, stojąc z boku i patrząc na mnie i na Tomka wzrokiem, w którym widać… nie wiem co. Rozbawienie? Politowanie? Pogardę? A może po prostu mieszankę tego wszystkiego. Mam wrażenie, że przyglądanie się tej scenie sprawia jej dodatkową przyjemność.

Tak, oczywiście, mogę kupić tego kuca, mówi patrząc na mnie z rozbawieniem. Tylko że w piątek rano transport, więc muszę zdążyć przedtem, dodaje.

Handlarka wie, że nie mam pieniędzy. Cieszy ją to. A ja wiem, że żadne negocjacje nie przyniosą skutku. Handlarka woli zarobić trochę mniej, ale oddać Tomka do rzeźni. Widzieć, jak wchodzi do rzeźnickiej ciężarówki. I powiedzieć mi, że niestety już za późno, nie zdążyłem.

Dziś wieczorem musimy jej wpłacić 1000 zł zaliczki. Straszne jest to, że zabijanie zwierząt może komuś sprawić przyjemność. 

Przekaż darowiznę z hasłem Tomek na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Tomek

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

TOMEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Michałek jest już u nas. Zaopiekowała się nim sówka i Jacuś. Mam nadzieję, że Michałek wkrótce poczuje się tu jak w rodzinie

7 lipca 2023

Michałek przyjechał do mnie i jest już razem ze stadem. Jest bardzo spokojny, widać że potrzebuje towarzystwa mojego i innych osiołków. Zajęła się nim już Sówka i Jacuś. Mam wrażenie, że Michał dołączy do nich i będzie jednym z osiołków, które nie odstępują mnie na krok kiedy jestem z nimi na łące.

Cieszę się bardzo, że inne osiołki od razu go zaakceptowały i się nim zajęły. Mam nadzieję, że to pozwoli mu szybciej poczuć się tu dobrze i powoli zapomnieć i tym, jak został porzucony.

Dziękuję Wam bardzo za to, że pomogliście Michałkowi. A ja ze swojej strony zrobię wszystko, żeby jak najszybciej poczuł się tu jak w rodzinie.

 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

6 lipca

Drodzy Państwo, uzbieraliśmy potrzebną kwotę! Handlarz już ją dostał i Michałek będzie żyć! To jest najważniejsza wiadomość. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Michałka, oraz inne działania statutowe fundacji.

Nie wiem jeszcze kiedy Michałek do mnie przyjedzie. Chciałbym jak najszybciej, nawet dziś, ale na razie nie znalazłem dostępnego transportu. Szukam dalej i jak będę coś więcej wiedział, dam Wam znać.

Dziękuję każdemu z Was, kto w jakikolwiek sposób pomógł uratować Michałka. Jesteście wspaniali. 

Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś musimy zebrać:

0 zł

Handlarz przywiązał Michała do metalowego słupa poza ogrodzeniem, tuż przy stercie gruzu. Nie wiem dlaczego nie zostawił go wewnątrz, chociaż zbliża się już zmierzch, a niebo zasnute jest ciemnymi burzowymi chmurami. Ale Michał nie wygląda, jakby się tym przejmował. Nie zwraca też uwagi ani na handlarza ani na mnie. 

Michał całkowicie koncentruje się na wpatrywaniu się w horyzont i czekaniu. Robi to w wielkim skupieniu. Wygląda, jakby starał się nawet nie mrugać. Pewnie właśnie tam, za zakrętem drogi, znikł samochód który przywiózł tu go przywiózł.

Szuka wzrokiem rodziny która go przywiozła. Nawet w tej jego główce jeszcze nie świta myśl, że już go nikt nie kocha, i że już go nikt nie będzie przytulał, i że już nigdy nie zobaczy swoich najbliższych. Michał drepcze z nóżki na nóżkę, stara się wdrapać na stertę gruzu. Przez chwilę rozgląda się zdziwionym wzrokiem, a później znowu wpatruje w horyzont.

Jest to dla mnie straszny widok. Tym bardziej, że mam u siebie dużo osiołków i wiem, jakie są wrażliwe, i jak się przywiązują do najbliższych. Przez chwilę przebiega mi przed oczami obraz Sówki czy Jacusia stojącego na tej stercie gruzu.  

Schodzę z tej sterty i się oddalam, żeby się nie rozkleić, wiadomo, chłopaki nie płaczą.

Handlarz nic nowego nie wymyślił, chce zaliczkę, i to dziś. Jedyne co udało mi się wynegocjować to jej wysokość – 800 złotych.

Ale wiem też, że Michał wkrótce zrozumie, że został opuszczony. Osiołki są bardzo inteligentne. I wtedy pęknie mu serce. Dlatego najlepiej, żeby jak najszybciej znalazł się wśród moich osiołków, one go wezmą w kółeczko i to mu pomoże.

Siedziałem w takim kółeczku osiołków nie raz, to jest magiczne doświadczenie. 

Podarujmy życie Michałowi i pozwólmy mu dojść do siebie wśród innych osiołków. Bardzo Was proszę o pomoc!

Przekaż darowiznę z hasłem MICHAł na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

ratuję Michała

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MICHAŁ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Pożegnaliśmy Perełkę…

Perełka odeszła od nas… Już kiedy przyjechała, była bardzo słaba i wychudzona. Potem okazało się jeszcze, że ma chore serce i ono ostatecznie nie wytrzymało. Najważniejsze jest, że dzięki Wam ostatnie miesiące swojego życia Perełka spędziła wśród przyjaciół, otoczona opieką i miłością. Być może pierwszy raz w życiu.

Żegnaj, Perełko…

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Perełka bardzo się poprawiła od dnia swojego przyjazdu. Był u niej dwa razy kowal i zrobił kopytka. Od tej pory zaczęła się normalnie poruszać.

Masze dobre jedzonko też jej służy, bo zaokrągliły się jej boczki.

Zrobiła się bardziej energiczna i wesoła. 

Tak, że jest u niej bardzo duża poprawa.

Wygradzamy u siebie taki specjalny padok dla staruszków i słabiaków. Puszczę ją tam w przyszłym tygodniu. Patrzyłem, że ma przyjść prawdziwa wiosna.

Perełka ma wypisane na twarzy, że w swoim życiu bardzo dużo złego otrzymała od ludzi. Jest bardzo wychudzona – dosłownie skóra i kości, a przez nierobione kopytka ma aż powykręcane nogi. Tak, że ledwo na nich kuśtyka. 

Ale najważniejsze, że została uratowana i już u mnie jest. Zadbam o nią odpowiednio, w pierwszej kolejności przyjedzie do niej weterynarz i kowal, bo na tych kopytkach nie da się chodzić. Dostawnie też teraz porządną paszę – musi złapać troszkę kilogramów i odbudować siły.

Bardzo Wam dziękuję za pomoc w jej ratowaniu. Tylko dzięki Wam Perełka żyje i wraca do zdrowia. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Perełki, oraz inne działania statutowe fundacji.

Bardzo proszę o ratunek dla Perełki, która u handlarza czeka na wywóz do rzeźni. Córeczka Perełki już wczoraj pojechała na rzeź. Perełka jak w amoku krąży po swojej komórce, szukając ukochanego maluszka. Jest przerażona i zupełnie sama. Bardzo Was proszę o pomoc. Córeczki Perełki już nie uratujemy. Ale dla Perełki jeszcze jest szansa na ocalenie. Mamy tylko jeden dzień na zebranie zaliczki! Nie pozwólmy jej zabić. Proszę.

Marek
tel: 502 064 387

NA WPŁATĘ ZALICZKI POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Córeczka Perełki wczoraj pojechała na rzeź. Nigdy nie daruję sobie tego, że się spóźniłem.
Byłem dziś u handlarza rozliczyć się za uratowanego konia. Handlarz szybko przeliczył pieniądze i schował za pazuchę. Jakiś był dziwny, unikał kontaktu wzrokowego, choć gadatliwy to nie chciał rozmawiać jak zwykle. Od razu wiedziałem, że wydarzyło się coś strasznego. Pytałem ale unikał odpowiedzi i coś tam pod nosem sobie mruczał, że jest chory czy ma kaca. Miałem bardzo złe przeczucia i powiedziałem, że ma pokazać konia, który rży w oborze.
Zaprowadził mnie do małej komórki i pokazał czarną kuckę. Powiedział, że ma na imię Perełka. Wyglądała strasznie, cała się trzęsła i przerażonym wzrokiem rozglądała po komórce rżąc co chwila. Nerwowo dreptała z kąta w kąt i zaglądała wszędzie. Była jak w amoku.

Co się jej stało? – spytałem. Handlarz powiedział, że wczoraj był transport do rzeźni źrebaków i ją oddał. Oddał córeczkę Perełki! Ponoć dobrze płacili za źrebaki. Czyś pan oszalał? Oddał Pan takiego maluszka na śmierć. Ile ona miała? Niecałe pół roku!
Niecałe pół roku…

Tego już nie wytrzymałem, zacząłem go szarpać za ubranie i krzyczeć, żeby dzwonił do tego transportu, żeby odwieźli córeczkę Perełki. I że zapłacę podwójnie, zapłacę tyle ile będzie tylko chciał. Handlarz wykręcił nr, zamienił kilka słów i mi powiedział, że już jest za późno. Że już jest zabita.
A miałem wczoraj przyjechać do niego się rozliczyć. Ale mi się nie chciało, bo padało i miałem sporo pracy. Gdybym przyjechał dzień wcześniej, to córeczka Perełki by żyła. Nigdy sobie tego nie wybaczę.

Podszedłem do Perełki i mocno ją przytuliłem. A ona wciąż się rozglądała za swoją małą córeczką. To było nie do zniesienia. Ale nie chciałem jej zastawiać samej. Jej rozpacz, żal i strach wypełniały całą komórkę w której stała.
Handlarz powiedział, że Perełka wraz z transportem kosztuje 3400 zł, i żebym się spieszył z tą zaliczką bo i ona pojedzie zaraz do rzeźni. W piątek mam przesłać 1700 zł. Ani dnia dłużej nie poczeka. To za dużo za Perełkę, nie dostanie tyle w ubojni. Ale on zejść z ceny nie chce, woli sprzedać taniej na rzeź niż opuścić mi. Mogę się na to nie zgodzić ale wtedy i Perełka umrze.  3400 zł to nie jest mało, ale czy bezcenne dla Perełki życie ma naprawdę jeszcze mniejszą wartość?
Bardzo Was proszę o pomoc. Córeczki Perełki już nie uratujemy. Ale dla Perełki jeszcze jest szansa na ocalenie.
Ona może żyć jeśli wiele osób uzna, że warto ją uratować.

Przekaż darowiznę z hasłem perełka  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Perełka

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Perełka

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

TWOJA POMOC RATUJE IM ŻYCIE
Bardzo dziękuję za wsparcie

Kamyczek pojechał do domu adopcyjnego razem z Gacusiem

Kamyk i Gacuś pojechali razem do adopcji. Mam nadzieję, że otoczony miłością i opieką Kamyczek nabierze znów zaufania do ludzi 🙂 

Niech im się w nowym domu wiedzie jak najlepiej!

06.06.2021

Kamyczek to jeden z naszych najładniejszych osiołków – a może nawet najładniejszy? Ma piękną, jedwabistą sierść z pasemkami, która aż zaprasza do tego, żeby Kamyczka pogłaskać.

Ale niestety Kamyk ma na ten temat inne zdanie. Woli trzymać dystans i chyba tak już zostanie. Chyba że znajdzie dom adopcyjny, gdzie opiekunowie będą w stanie poświęcić mu dużo czasu i uwagi i popracować nad socjalizacją naszego Kamyczka.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

05.05.2023
Przyjaźń Kamyka i Sówki trwa w najlepsze! Mimo swoich różnic w charakterze stali się nierozłączni. Sówka jako jedna z najśmielszych opiekuje się mniej pewnym siebie Kamyczkiem. Tworzą naprawdę zgraną parę! 

Bardzo się cieszę, że Kamyczek odnalazł się w moim małym stadku i cieszy się życiem. Dzięki Wam udało się go uratować i już nie musi codziennie obawiać się o swoje życie. 

Mam tylko cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś zaufa człowiekowi i przestanie się bać. 

Uratowany niedawno Kamyczek przez dłuższy czas był na tyle słaby, że niemal cały czas trzymałem go w stajni. A jeśli wychodził, to tylko na podwórko, gdzie mieszkają najsłabsze i najstarsze zwierzaki. Ale teraz już doszedł do siebie na tyle, że może razem z resztą stada chodzić po łące. Od razu zaprzyjaźnił się z Sówką. I okazuje się, że nie jest aż tak potulny jak wskazuje na to jego wygląd pluszowego osiołka. Inne zwierzaki szybko się o tym przekonały.

A kto się jeszcze nie przekonał, ten zapewne przekona się wkrótce 😉

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Kamy z dnia na dzień nabiera sił. Ma dobry apetyt i coraz więcej energii. Stoi co prawda jeszcze z Perełką i Żółtą Anią w boksie dla słabiaków, ale już niedługo pójdzie na padok do osiołków. Szkoda tylko, że wciąż jest bardzo nieufny w stosunku do człowieka. Uchyla się podczas czesania i unika dotyku. Widać, że miał ciężkie doświadczenia.

Ale najważniejsze, że żyje. A z czasem też nabierze zaufania.

Jeszcze raz dziękujemy za pomoc dla tego słodkiego osiołka

Kamyk już nabrał sił i zaczął chodzić na spacery.

W pierwszej kolejności odwiedził stajenkę Lusi.

Później troszkę się pobawił z Gumisiem.

Widać, już lepiej się czuje ten słodziaczek.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Kamyk jest bardzo słabiutki i taki chudy, że mógłbym go podnieść bez większego kłopotu. Wezwaliśmy od razu Panią Doktor, żeby go zbadała i podała coś na wzmocnienie. Kamyczek został zbadany i od razu dostał kilka wzmacniających zastrzyków.

Będziemy go teraz dobrze żywić i obserwować. Na razie zostanie w stajni, a do stada dołączy kiedy upewnimy się, że już jest w lepszej formie.

Dziękuję Wam bardzo! Kamyk żyje tylko dzięki Wam. Jest uroczym, pięknym osiołkiem i są już chętni na jego adopcję… Ale chyba go nie oddamy! Myślę, że już zostanie z nami 🙂

Uratowany dzięki Waszemu ogromnemu zaangażowaniu osiołek Kamyk już do mnie przyjechał. Cała zbiórka łącznie z transportem trwała dwa dni. Bardzo Wam z Kamykiem dziękujemy za tak szybką pomoc. 

Kamyk na filmiku wygląda w miarę dobrze, ale pod tym futerkiem jest sama skóra i kości. Jest bardzo chudy i słaby. Bardzo słabo je i pije, co jest ewidentną oznaką, że coś mu dolega. Jeszcze dziś przyjedzie do niego pani weterynarz i go zbada.

Ale najważniejsze, że żyje i jest teraz pod dobrą opieką. Dam Wam jeszcze dziś znać jak zdrówko tego malucha, po wizycie do doktora.

Jeszcze raz dziękuję za pomoc i życzę miłego dnia.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Kamyczka, oraz inne działania statutowe fundacji.

NA WPŁatę POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Stoję przed drzwiami komórki handlarza. Wewnątrz jest ciemno i czuję zapach przeżartych grzybem ścian. Z niskiego sufitu zwieszają się czarne pajęczyny. Wolałbym tam nie wchodzić, ale wiem że w środku ktoś jest. I potrzebuje pomocy.

W środku, przywiązany nie wiadomo po co, stoi bardzo smutny mały kosmaty osiołek. Kamyk.

A co on tak tu stoi sam w komórce? Dlaczego nie w oborze? – pytam.

Ruski osioł na nic więcej nie zasługuje – prycha pogardliwie handlarz. Nie rozumiem o czym on mówi, więc handlarz tłumaczy.

Kamyk należał do małżeństwa zamożnych Rosjan mieszkających w Polsce. Mały, słodki i puszysty, był ozdobą ogrodu. Niedługo po wybuchu wojny małżeństwo wyjechało z Polski zostawiając wynajmowany dom a w ogrodzie niepotrzebnego już osiołka. Dla właściciela posesji osioł był tylko kłopotem, więc pozbył się go szybko. Kamyk, niechciany i niepotrzebny nikomu, z przyczepioną łatką ruskiego osła, co w dzisiejszych czasach nie pomaga, przechodził kilka razy z rąk do rąk, aż w końcu trafił tu. Do handlarza sprzedającego konie i osły na rzeź.

Jutro rano już jedzie do rzeźni. Nie będę trzymać ruskiego osła – dodaje handlarz i z obrzydzeniem spluwa na ziemię.

Nie jest już słodki i puszysty. Jego długa sierść jest skołtuniona, pokryta skorupą błota i odchodów. Kamyk stoi w ciemnej komórce zrezygnowany i smutny. Wie, że może być tylko gorzej. Bez emocji, bez ruchu i nie patrząc na mnie pozwala się dotykać i patrzy smutnym, bardzo smutnym wzrokiem. Nie prosi o pomoc. Widzę, że stracił już nadzieję.

Zwierzęta nie mogą być ofiarami wojen prowadzonych przez ludzi, nie zgadzam się na to i wierzę, że Wy też. Ale niestety często są, a Kamyk jest jednym z nich. Spróbujmy to zmienić, spróbujmy zabrać stąd niczemu nie winnego małego osiołka. Nie wiem, czy uda się zebrać w ciągu jednego dnia tak dużą kwotę. Ale wierzę, że pomożecie. Tyle razy już pomagaliście, tyle zwierząt uratowaliście. Spróbujmy! Mamy czas tylko dziś. Jeśli uda nam się zebrać i wpłacić dziś zaliczkę, handlarz odwoła transport. W innym przypadku nie chce nawet rozmawiać.

Cena Kamyka to 2800 złotych. Handlarz zażądał 900 złotych zaliczki, a zebraliśmy wspólnie nawet więcej – 1550 złotych – i całą tą kwotę już mu przekazałem. Nadal brakuje nam 1250 zł, które musimy zebrać do czwartku, żeby wykupić Kamyka.

Przekaż darowiznę z hasłem KAMYK  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

 

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

ratuję kamyka

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KAMYK

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

Stasio jest już u mnie. Był bardzo niespokojny w boksie, więc po jednym dniu pozwoliłem mu dołączyć do stada

28 czerwca 2023

 Stasio jest już u nas. Na początku zostawiłem go w boksie ale bardzo źle to znosił, dlatego szybko wypuściłem go do innych koni. 

Widać, że Stasio jest kucykiem po przejściach. Teraz dopiero widzę, że cały jego grzbiet jest poprzecinany dziwnymi śladami. Czy ktoś go bił? Trudno powiedzieć. Może pani weterynarz będzie w stanie powiedzieć coś więcej, kiedy go zobaczy.

Dziękuję Wam za to, jak bardzo pomogliście w uratowaniu Stasia. I kiedy tak patrzę na niego jak chodzi po łące z innymi końmi, wiem, że to co robimy ma sens.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

24 czerwca 2023

Drodzy Państwo, bardzo Wam dziękuję. Zebraliśmy wspólnie kwotę potrzebną na wykupienie Stasia od handlarza. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Stasia, oraz inne działania statutowe fundacji. Dziękuję Wam za wszystko. Stasio niebawem będzie już w Starym Polesiu. Wtedy dam Wam więcej informacji na temat jego stanu psychicznego i fizycznego.

Dziękuję Wam z całego serca. Teraz wszyscy czekamy na Stasia.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Drodzy Państwo, muszę kolejny raz prosić Was o pomoc. Nie planowałem już teraz ratować kolejnego kucyka, ale los zadecydował inaczej. Bo kiedy późnym wieczorem przyjechałem do handlarza przekazać mu zaliczkę za Felę, zobaczyłem Stasia. I mogłem po prostu odwrócić się i odjechać, ale nie potrafiłem.

Stasio się boi. Jest naprawdę przerażony. Nie wiem, co się z nim działo. Nie wiem, czego doświadczył u handlarza i w ogóle w życiu. Mogę Wam opowiedzieć tylko to, co sam widziałem.

Stasio jest przywiązany w brudnej małej komórce przylegającej do chlewni. Stoi na warstwie przegniłej słomy i odchodów i czeka na transport do rzeźni. Cały czas szarpie się na linie i wygląda na to, że będzie to robił całą noc. A nawet gdyby chciał, nie jest w stanie się położyć, bo sznur jest zbyt krótki.

W całym zachowaniu Stasia widać strach. Co chwilę głośno i alarmująco rży nawołując inne konie, ale jedyne co mu odpowiada to chrząkanie świń, które znajdują się w pomieszczeniu obok. Mnie również Stasio się boi. Nie chce wziąć cukru i nie pozwala się dotknąć.

I to jest wszystko, co jestem w stanie powiedzieć Wam o Stasiu. Nie wiem nic więcej ponad to, co sam widziałem. Nie wiem, czy to wystarczy do poruszenia ludzi na tyle, żeby uzbierać pieniądze na ratunek dla Stasia. Ale nie chcę go tak zostawiać. Nie mogę i nie potrafię. I wiem, że przynajmniej część z Was też.

Handlarz chce dostać za Stasia 2900 zł. Już udało się zebrać 2550 złotych, a brakujące 350 złotych muszę wpłacić dziś.

Proszę kolejny raz o wsparcie. Zwłaszcza, że dziś koniec roku szkolnego i niewiele osób odczyta tą wiadomość.

Przekaż darowiznę z hasłem stasio na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

ratuję stasia

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

STASIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Gacuś pojechał do domu adopcyjnego razem z Kamyczkiem

Gacuś pojechał do adopcji razem z Kamyczkiem. Wyglądają na zadowolonych, prawda? Szkoda mi się z nimi rozstawać, ale wiem, że w nowym domu będą szczęśliwi. Niech im się wiedzie jak najlepiej!

Gacuś przyjechał już do nas, do Starego Polesia. Od razu wypuściłem go do innych osiołków, które bardzo miło go przyjęły. A Gabrysia od razu dobrała się z nim w parę i teraz chodzą już razem. Po Gacusiu wcale nie widać lęku, który pokazywał u handlarza. Chyba od razu zobaczył, że tu jest dobre miejsce dla osiołków 🙂

Gacuś wydaje się całkowicie zdrowy, również jego kopyta są w dobrym stanie. Ale i tak obejrzy go pani weterynarz.

Jestem Wam bardzo wdzięczny za to, że uratowaliście Gacusia. On żyje tylko dzięki Wam, Waszej wrażliwości i hojności. Dziękuję Wam bardzo z całego serca, w imieniu moim, Gacusia i wszystkich innych osiołków i koni, które uratowaliście.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Gacusia, oraz inne działania statutowe fundacji.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Ciężarówka handlarza stoi z opuszczonym trapem a z obory dobiega mnie hałas i przekleństwa. Od razu podnosi mi się ciśnienie, bo wiem co to oznacza. 

Ciśnienie podnosi mi się jeszcze bardziej kiedy widzę, co dzieje się w oborze. Handlarz ciągnie na linie przerażonego osiołka. Przekleństwa nie przestają płynąć z jego ust nawet na chwilę. A osiołek za wszelką cenę próbuje nie dać się zaprowadzić do mrocznego kąta obory, gdzie w ścianie jest hak, do którego handlarz widocznie postanowił go przywiązać. Ja wiem, że z handlarzem osiołek nie ma szans, ale on tego nie wie i próbuje walczyć.

Widzisz pan, jakie to bydlę uparte – wycedził handlarz przez zaciśnięte zęby, kiedy w końcu przywiązał koniec liny do haka – Do samochodu też nie chciał wejść. Ale tam pomógł mi ten co mi go sprzedał. Batem pogonił to w końcu wszedł na samochód. A tu widzisz pan, sam jestem.

Tak, widzę. Ale nie to, co chce mi pokazać handlarz. Widzę przerażone, zdezorientowane zwierzę, które właśnie zostało sprzedane na śmierć przez tych, którym ufało.

Podchodzę do stojącego na naprężonej linie Gacusia. Próbuję go trochę uspokoić, ale osiołek jest zbyt przerażony żeby w ogóle zwrócić na mnie uwagę. Cały wysiłek wkłada w to, żeby zerwać linę i uciec stąd do domu. Biedny Gacuś myśli, że tam będzie bezpieczny. Że wystarczy zerwać linę i uciec… Ale ja wiem, że jego domu już nie ma. Tam, gdzie był dom, już Gacusia nie chcą. Tam postanowiono, że Gacuś ma umrzeć.

Handlarz potrzebuje na coś pieniędzy, więc na początku nie chciał nawet rozmawiać o tym, żeby dać mi jakiś termin na wykupienie Gacusia. Jutro zawozi go do rzeźni, już jest umówiony. Chyba że całość, 3900 zł, zapłacę mu od ręki. Dopiero po długim naleganiu i pertraktacjach handlarz zgodził się, że jeśli połowę pieniędzy zapłacę dziś, na resztę poczeka, ale też nie długo. Wpłaciłem już 2300 złotych, a resztę muszę przelać jutro.

Spróbujmy zebrać te pieniądze, choć w zasadzie liczę tylko na cud. Wszyscy zdradzili Gacusia, więc ja nie chcę się poddać bez walki. Jeśli uda się nam odkupić Gacusia od handlarza, będzie żył. Damy mu nowy dom, gdzie będzie żył wśród innych osiołków i koni, otoczony opieką i miłością, i nikt go już nigdy nie zdradzi.

Przekaż darowiznę z hasłem GACUŚ na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

ratuję Gacusia

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

GACEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Rudy zaaklimatyzował się w stadzie i zaprzyjaźnił z Tosią. wygląda na to, że czuje się tu jak w domu

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

22.06.2023

Rudy jest u nas już od miesiąca. Po skończeniu kwarantanny dołączył do reszty stada i dobrze sobie radzi. Jak widzicie zaprzyjaźnił się z Tosią. Jego początkowa niepewność i zagubienie już całkiem znikły i chyba czuje się tu jak w domu.

Rudy stał się też bardziej ufny, chętniej podchodzi, czasem pozwala się dotknąć. Tu na filmiku wącha moją rękę 🙂

Bardzo Wam dziękuję za to wszystko co zrobiliście żeby uratować Rudego przed rzeźnią i podarować mu życie.

25 maja 2023

Drodzy Państwo, to jest Rudy! Rudy jest już u nas dwa dni. Na początku był bardzo wystraszony i niespokojny. Teraz też nie jest jeszcze bardzo ufny, ale powoli zaczyna się do mnie przekonywać. 

W tej chwili Rudy mieszka w stajni. Jest na kwarantannie. Jeśli nie będziemy mieć uwag co do jego stanu zdrowia, za kilka dni będzie mógł dołączyć do reszty stada.

Dziękuję Wam z całego serca za Waszą pomoc. Rudy żyje tylko dzięki Wam. Dziękuję Wam w imieniu Rudego i własnym.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

23 maja 2023

Drodzy Państwo. Nie wiem co powiedzieć. Kolejny raz pokazaliście, że nawet w najgorszych momentach się nie poddacie. Nawet wtedy, kiedy ja już myślę, że przegraliśmy. Że walczycie do końca i zrobicie wszystko, żeby uratować niewinne zwierzę czekające na śmierć.

Zebraliśmy potrzebne pieniądze. Handlarz już je dostał. Rudy jest bezpieczny a wkrótce będzie już u nas. Nie wiem, jak mam Wam dziękować, żadne słowa nie są wystarczające. Jesteście wielcy. 

Ponieważ w ostatniej chwili kilkoro spośród Was niemal jednocześnie zrobiło wpłaty, zebraliśmy o 650 złotych więcej, niż było trzeba. Tą nadwyżkę przekazuję na ratowanie kolejnego biedaka (a raczej biedaczki, Kruszynki, o której życie teraz walczymy). 

Dziękuję za wszystko co robicie. 

Na WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś Musimy wpłacić:

0000 zł

Gdy wszedłem na podwórko handlarza, z jednego z małych, krzywych budyneczków dobiegły mnie przekleństwa i odgłosy szamotaniny. Od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. A za chwilę zobaczyłem całą scenę własne oczy.

Do wąskiego, zagraconego ni to składziku, ni to korytarza handlarz za wszelką cenę próbował wepchnąć Rudego. A ten mały łaciaty kucyk bronił się tak, jakby od tego zależało jego życie. Miał rację, że przeczuwał niebezpieczeństwo. Nie wiedział tylko, że pozostanie na zewnątrz od tego niebezpieczeństwa nie uchroni.

Wśród przekleństw, krzyków i szarpania za linę handlarz w końcu wepchnął przerażonego i wciąż broniącego się Rudego do środka i przywiązał go liną.

Dopiero wtedy zauważył moją obecność.

Patrz pan, jakie to wredne – powiedział ze złością przez zaciśnięte zęby – ale ja już nie takim sk****synom dawałem radę – dodał i pogroził Rudemu pięścią. A potem zamknął drzwi z jednej i z drugiej strony składziku i bez słowa ruszył w stronę domu.

Widziałem, że jest zły i że to nie jest dobry pomysł dziś z nim rozmawiać, ale nie miałem wyboru. Nie ma czasu. Nie wiem, na kiedy handlarz umówił samochód z rzeźni. Może jeszcze na dziś. Trzeba działać.

Ile pan chce za tego kucyka? – zapytałem. Handlarz zatrzymał się i obejrzał na mnie – Chcesz go pan kupić? Niech jedzie do rzeźni, niech ma za swoje. Kopa mi zaje**ł, patrz pan i wskazał na swoją łydkę, gdzie rzeczywiście odciśnięty był kształt małego kopytka.

Nie dziwię się Rudemu. W sumie sam chętnie zrobiłbym to samo. Ale dziś handlarz jest w bojowym nastroju, więc jeśli chcę wygrać tą rozmowę, nie mogę go denerwować. Dlatego nie komentuję tylko używam argumentu, który zawsze działa.

– No dobrze, dam panu więcej niż według wagi. To i pan będzie zadowolony i ja.

Życie Rudego kosztuje 3600 złotych. Do tej pory zebraliśmy prawie 2000 złotych. A dziś do końca dnia musimy zebrać aż 1600. Sytuacja jest dramatyczna!

Proszę Was o pomoc. Spróbujmy zebrać pieniądze, żeby ocalić życie Rudego – przerażonego, małego, niewinnego kucyka, który czeka na śmierć.

Przekaż darowiznę z hasłem RUDY na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Rudego

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

RUDY
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Kalinka i Pluszowy mają wspaniałą rodzinę adopcyjną. Te zdjęcia mówią wszystko

Zobaczcie wspaniały dom Kalinki i Pluszowego! Chyba nie trzeba dużo słów – te zdjęcia pokazują wszystko. Kucyki stały się już częścią rodziny , w której są otoczone troską, opieką i miłością. Właśnie o takich domach adopcyjnych marzę dla wszystkich naszych podopiecznych. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Aktualizacja 02.06.2023
Drodzy Państwo,
jakiś czas temu do swojego wymarzonego domu adopcyjnego wyjechał Pluszowy i Kalinka. Oboje bardzo dobrze się aklimatyzują. Nawiązała się między nimi przyjaźń i stali się dla siebie oparciem w codziennym życiu. Na miejscu dodatkowo okazało się, że Kalinka bardzo lubi towarzystwo kotów, co możecie zobaczyć na filmie.
Teraz te uratowane dzięki Wam kucyki delektują się świeżą, zieloną trawą i ciepłą, słoneczną pogodą. Trafiły do domu w którym będą mogły zapomnieć o swojej przeszłości i cieszyć się tym co nadejdzie.
Dziękujemy Wam za to z całych sił!

Pluszowy przeszedł już okres rehabilitacji w boksie i dziś postanowiłem wypuścić go na łąkę. A przede wszystkim chciałem, żeby spotkała się cała rodzinka – Pluszowy, Pusia i Pomponik!

Niestety nie nagrałem pierwszego momentu spotkania, ale radość była ogromna. Tu na filmiku rodzinka już spaceruje sobie spokojnie, ale trzymają się razem i cieszą swoją obecnością. Tylko Pluszowy od czasu do czasu daje upust emocjom i pełnym galopem obiega pastwisko.

To dzięki Wam ta urocza rodzinka żyje i jest razem. Dziękuję Wam z całego serca!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Uratowany przez Was Pluszowy jest już u nas, w Starym Polesiu. Zdecydowałem jednak przywieźć go już teraz, żeby już aklimatyzował się w nowym miejscu. 

Pluszowy jest bezpośrednio po zabiegu kastracji. Dlatego musi teraz spędzić pewien czas w boksie, żeby wszystko mu się dobrze zagoiło, bo brykanie na pastwisku mogłoby mu na razie zaszkodzić. Ale kiedy tylko weterynarz da zielone światło, Pluszowy dołączy do reszty stada. 

Dziękuję Wam jeszcze raz za uratowanie mu życia. To dzięki Wam Pluszowy jest tutaj i może cieszyć się życiem jeszcze przez długie lata. Dziękuję!

Pluszowy pojechał do mojego znajomego na kastrację. Wczoraj byłem go tam odwiedzić. Już jest po zabiegu, ale musi minąć kilka tygodni, zanim hormony opadną i będzie mógł dołączyć do stada moich kucyków. Mam tu u siebie same kobyłki i wałachy, w sumie ze dwadzieścia kucyków. Jakbym go tam wpuścił teraz to było by duże zamieszanie. I tak ledwo udało mi się nakręcić byle jaki film, bo Pluszowy stawał dęba podczas kręcenia;)

Ale Pluszowy jest w dobrych rękach i musi jeszcze trochę poczekać na przyjazd do Starego Polesia.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc w jego ratowaniu. Pluszowy żyje tylko i wyłącznie dzięki Wam.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

02.01.2023

Drodzy Państwo, Pluszowy ma bardzo, bardzo dużo szczęścia. Podarowaliście mu życie i możliwość wspólnego zamieszkania ze swoją rodziną – Pusią i Pomponikiem, którzy to już mieszkają u mnie. Dla Pluszowego załatwiam już transport. Pluszowy chciałby Wam podziękować za podarowanie życia. Ten wspaniały prezent dostał na sylwestra. I ja też dołączam się do podziękowań. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Pluszowego, oraz inne działania statutowe fundacji.

29.12.2022
Niestety zbiórka Pluszowego stanęła w miejscu. Nadal brakuje aż 950 zł, termin upływa 30 grudnia, to już ostatnie godziny na pomoc. Nie miał szczęścia przedtem i nie ma teraz, a on tak bardzo potrzebuje pomocy, by wyrwać się śmierci.
Bardzo proszę, pomóżcie go spłacić. Został ostatni dzień.

Marek
tel: 502 064 387

NA SPŁATe POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Pluszowy to brat Pusi. Zrobiłem mu zdjęcia gdy byłem ostatnim razem u Pomponika i Pusi

Pytałem o niego, ale handlarz mówił, że ma na niego dobrego kupca. Pluszowy miał być prezentem pod choinkę dla małej dziewczynki. Mówił, że Pluszowy na pewno trafi do dobrego domu.

Dziś z rana przelałem handlarzowi pieniądze za uratowanego Pomponika i jego mamę. I zadzwoniłem, żeby się umówić na transport. Jakie było moje zdziwienie, gdy handlarz powiedział, że ten klient się rozmyślił i nie chce kupić Pluszowego.

Wszyscy handlarze przed Świętami pozbywają się dobytku. Co się da sprzedać po ludziach to sprzedają. A resztę ładują przed Wigilią na samochód i wywożą do rzeźni. I taki los ma spotkać Pluszowego już jutro. Pamiętam go, to bardzo miły i przyjazny kucyk. Tulił się wtedy do mnie a ja się cieszyłem, że trafi w dobre ręce do malej dziewczynki, która go będzie czesała i przytulała cały czas.

Dobrze, że miałem dziś sprawę do załatwienia z tym handlarzem, bo nawet bym się nie dowiedział, że Pluszowy zamiast pojechać jako prezent pojechał do rzeźni.
Musiałem działać bardzo szybko. 

Wpłaciłem już 2000 zł na tego biedaka. Pozostałe 1400 zł muszę wpłacić do 30 grudnia.

Bardzo proszę Was o pomoc. Tylko do jutra mamy czas żeby go ocalić.

Przekaż darowiznę z hasłem pluszowy  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Pluszowy

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

PLUSZOWY

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet