Mam dla Was bardzo smutną wiadomość. Wczoraj odeszła od nas staruszka Lusia.

9 lutego 2026

Mam dla Was smutną wiadomość. Wczoraj odeszła od nas staruszka Lusia. Wszyscy byliśmy z nią bardzo związani, bo była pierwszym osiołkiem, jakiego uratowaliśmy. Na szczęście odeszła spokojnie, a swoje ostatnie lata spędziła wśród przyjaciół i otoczona opieką.  Będzie nam Ciebie brakowało, Lusiu…..

13 października 2025

Lusia to pierwszy osiołek, jakiego uratowaliśmy. Jest już u nas od trzech lat. To prawdziwa staruszka – ma około trzydziestu lat. Kiedy do nas przyjechała, była w bardzo złym stanie. Nie chciała wstawać, cały czas leżała. Musieliśmy ponosić ją na specjalnych pasach. Ale wkrótce potem znowu się kładła. Bardzo się o nią baliśmy ale na szczęście wydobrzała i jest z nami do tej pory!

Dziękuję Wam za pomoc w uratowaniu Lusi, a po niej całej reszty naszych zwierząt. One żyją tylko dzięki Waszym dobrym sercom.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

16 września 2025

Dziś ciocia Ola opowie wam o zwierzętach, które w tej chwili przebywają w naszym „szpitalu”. Tak nazywamy stajnię, bo mieszkają w niej tylko te zwierzęta, które są chore i wymagają stałej opieki, podawania leków i tak dalej. Niestety prawie zawsze jakieś zwierzaki w niej mamy. Teraz tak samo. 

Oddaję głos cioci Oli i zapraszam na film.

Zapraszam Was dzisiaj na filmik z naszego wybiegu dla staruszków. Mieszkają tu wszystkie nasze zwierzaki które potrzebują szczególnej opieki. Tutaj właśnie mieszka Lusia, która jest z nami od samego początku. Każde z mieszkańców tego wybiegu dostaje raz, albo dwa razy dziennie specjalny posiłek który ma pomóc im w powrocie do zdrowia. Towarzystwa dotrzymują im kozy, które są takie małe, że umieją przechodzić między wybiegami. To są prawdziwe urwisy. Ostatnio nauczyły się wskakiwać do paśników z sianem. Z resztą, zobaczycie to na filmiku.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

25 marca 2024

Drodzy Przyjaciele, dziś zapraszam Was w odwiedziny na nasze podwórko dla dziadków. Tu trafiają te zwierzaki, które są wiekowe albo z innego powodu słabe i potrzebują szczególnej opieki. Jedne trafiają tu na jakiś czas a inne mieszkają na stałe.

To podwórko mamy cały czas na oku, bo jest tuż przy stajni, na wypadek gdyby któryś ze zwierzaków potrzebował jakiejś pomocy. No i możemy dopilnować, żeby każde z nich dobrze zjadło, bo w stadzie mogłyby mieć kłopoty z dopchaniem się do siana.

Te wszystkie słabe, stare i schorowane zwierzęta dzięki Wam mogą swoje ostatnie lata spędzić w warunkach, jakich być może nie zaznały przez całe swoje dotychczasowe życie.

14 września 2023

Staruszka Lusia to nasz pierwszy uratowany osiołek. Jest u nas pod początku i zostanie już na zawsze, bo Lusi nie oddam do adopcji. 

Przez długi czas Lusia mieszkała na podwórku, gdzie trzymam najsłabsze, najstarsze i wymagające szczególnej troski zwierzaki. A kiedy nawet próbowałem wypuścić ją na łąkę do pozostałych osiołków, stawała pod bramą i nieruchomo czekała, żebym ją wpuścił z powrotem na podwórko. 

Ale tym razem stało się inaczej. Wypuszczona na łąkę Lusia odeszła od bramy i poszła zapoznać się z resztą osiołków. I już została na łące.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Pamiętacie Lusię – ośliczkę staruszkę, którą wspólnie uratowaliśmy jesienią? Lusia dobrze wygląda, jest pogodna i zadowolona. Mieszka na podwórku, które mamy dla najsłabszych, najstarszych lub wymagających specjalnej opieki. 

Do Lusi mam szczególny sentyment, bo jest to pierwsze zwierzę, jakie uratowaliśmy.

Lusia jest pierwszym osiołkiem, którego wspólnie uratowaliśmy. 

Początki były bardzo trudne, bo nikt mnie jeszcze nie znał i ciężko było zebrać nawet sto złotych, nie mówiąc już o tysiącach. Ale jakoś po wielu perypetiach udało się zebrać pieniądze dla Lusi. Lusia była w słabej formie więc zdecydowałem się od razu po nią pojechać. Nie miałem pieniędzy na transport więc wypożyczyłem przyczepkę i po nią pojechałem aż pod Szczecin. Jechaliśmy długie siedem godzin. Po przyjeździe do domu Lusia nie miała siły samodzielnie wyjść z przyczepy i musiałem jej pomagać. Razem z sąsiadem musieliśmy ją podnosić na pasach bo nie miała siły wstać. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przez kolejne dni wciąż była słaba i bałem się że ją stracimy. Ale za sprawą diety owsiano marchewkowo jabłkowej z domieszką przytulania i głaskania Lusia zaczęła wracać do sił. Dziś to już całkiem energiczna ośliczka, zaczęła nawet kopać czasami przy jedzeniu. Bardzo się cieszę, że wróciła do sił, że jest zdrowa i wesoła. 

Lusia żyje i się dobrze miewa dzięki Wam, za co serdecznie dziękujemy. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Lusi, oraz inne działania statutowe fundacji.

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE:

0 zł

Aktualizacja 24.10.2022

Wczoraj pojechałem po Lusię, chciałem jak najszybciej mieć ją u siebie i się nią zająć. Podróż była bardzo długa, w sumie przejechałem 900 km, z czego 450 km z Lusią w przyczepie. Dla niej był to na pewno kolejny stres, ponieważ nie wiedziała gdzie jedzie i po co. Ale wszystko zakończyło się dobrze. Późnym wieczorem, Lusia już u siebie w domu jadła siano i marchewkę. No i odpoczywała.

Jeszcze raz chcę Wam tu bardzo podziękować za pomoc jaką ofiarowaliście Lusi i mi.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aktualizacja 19.10.2022
Dla Lusi i dla mnie jest to wspaniały dzień. Wspólnymi siłami, dzięki Waszej pomocy udało się uratować tą starą ośliczkę. Pieniądze już przelałem handlarzowi. Jeszcze w tym tygodniu będą chciał przywieźć Lusię do mnie. Wkrótce wrzucę film i zdjęcia. Serdecznie Wam dziękuję za pomoc w jej uratowaniu. pozdrawiam. Marek
Aktualizacja 13.10.2022  Dzięki Waszej pomocy udało się zebrać 2600 zł. Pozostałe 600 zł muszę dostarczyć handlarzowi we wtorek 18 października. Moja fundacja jest nowa i bardzo ciężko jest mi zebrać każdą złotówkę. Ale proszę dajcie mi i Lusi szansę. pozdrawiam Marek

Lusia z dnia na dzień słabnie, ledwo już powłóczy krzywymi kopytkami. Już czuje w swoich starych oślich kościach zbliżający się koniec. Ale to nic, takie jest życie. Taka jest śmierć.

Oczami wyobraźni, coraz częściej powraca do lat młodości. Przenosi się do dawnych czasów, przed oczami przesuwają się miejsca, twarze, zapachy i dźwięki. Lusia próbuje je łapać, już są tak blisko. Wyciąga kopytko, jakby chciała tam wkroczyć. Do tego świata pełnego wesołych zabaw, beztroskiego hasania po pastwisku, szumiącej zielonej łąki i chlupotu wody w maleńkim strumyku, który przepływał przez wioskę.

Lecz nie uda się jej cofnąć do beztroskich lat.

Jest tu i teraz.

Tu jest czarne puste koryto, które nie widziało nigdy owsa.

Tu jest bagno odchodów w których grzęzną kopytka.

Tu jest bezgranicznie smutna ciemność i rozczarowanie.

Tu jest samotność w drodze na rzeź.

Tu jest oczekiwanie na ostatni transport.

Sprawmy, żeby ten ostatni transport zamiast pojechać do rzeźni, pojechał do stajni fundacji, gdzie Lusia wraz z innymi osiołkami spędzi spokojnie ostatnie miesiące, a może lata życia.

Życie Lusi jest warte 3200 zł.

Jeśli masz jakieś pytania, zadzwoń Marek: (+48) 502 064 387

Przekaż darowiznę z hasłem lusia  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

Pomoc dla lusi

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Lusia

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

Mamy zebrane pieniądze na operację Hadesa. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło.

Przekazuję Wam słowa podziękowania, przesłane przez panią Agnieszkę, właścicielkę Hadesa:

❤️ Podziękowanie
W imieniu własnym oraz mojego wiernego Przyjaciela Hadesa, składam z głębi serca najszczersze podziękowania dla Fundacji Razem dla Zwierząt, Pana Marka, Izabelli Chmura oraz Wszystkich Osób, które okazały nam wsparcie w tych niezwykle trudnych chwilach. Dzięki Wam Hades, pies, który w swoim życiu przeszedł już więcej, niż ktokolwiek powinien otrzymał szansę na dalsze życie.

W badaniu histopatologicznym potwierdzono u niego mięsaka tkanek miękkich (soft tissue sarcoma), stopień złośliwości I, guz ściany okołonaczyniowej (PWT). Pani doktor powiedziała, że wycięto tej tkanki z nadmiarem w celu uniknięcia przerzutów.

Diagnoza, która mogła odebrać nadzieję, stała się początkiem walki, której nie musiałam ponownie toczyć sama. Wasza pomoc sprawiła, że możliwe było szybkie działanie, operacja i dalsze leczenie. To dzięki Wam strach zamienił się w ulgę, a bezsilność w realną szansę na zdrowie. Dziękuje Wam Kochani za każdą złotówkę, każde udostępnienie, każde dobre słowo. Za to, że nie odwróciliście wzroku, choć każdemu teraz jest ciężko. Za to, że pokazaliście, iż dobro naprawdę istnieje i że potrafi ratować życie. Nigdy Wam tego nie zapomnę.

Hades choć nie powie tego słowami dziękuje całym sobą. Trzymajcie za niego kciuki.
Dziękujemy, że jesteście. Agnieszka i Hadzio.❤️

29 grudnia

Dzięki Waszej wspaniałej pomocy mamy pieniądze na badania i operację Hadesa. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie dla tego chorego pieska. Zabieg ma się odbyć 2 stycznia. Ale wcześniej musi mieć zrobione echo serca i badania przedoperacyjne. W sumie zebraliśmy prawie 3600 złotych. Więc powinno starczyć na pokrycie wszystkich kosztów. Trzymajcie kciuki za jego powrót do zdrowia. Będziemy na bierząco informować o przebiegu choroby. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota do zebrania:

Agnieszka od lat pomaga każdemu – ludziom, dzieciom, zwierzętom. Jest rodziną zastępczą dla 12-latki, ratuje zwierzęta, a w jej 40-metrowym mieszkaniu schronienie znalazły 2 psy i aż 6 kotów.

W grudniu stworzyła ogromną akcję świąteczną – 720 paczek dla pacjentów Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego przy Mehoffera 72/74 w Warszawie, potem 100 paczek dla dzieci, które Boże Narodzenie i Nowy Rok spędzają w szpitalu. 

Ale dziś to ona potrzebuje pomocy. A właściwie jej wierny przyjaciel – Hades.

Hades został znaleziony w lesie, przywiązany do drzewa, potraktowany śrutem jak żywa tarcza. Agnieszka przyjęła go bez wahania.  Od lat walczy o jego zdrowie – padaczka, krzywica, trauma. Choć Hades wiele przeszedł, zawsze był dzielny. Niestety podczas ostatniej wizyty weterynaryjnej padły słowa, które powaliły z nóg… Wszystko wskazuje na mięsaka – nowotwór, który trzeba usunąć jak najszybciej, zanim zaczną się przerzuty. Zabieg jest zaplanowany na 2 stycznia 2026 roku.

Koszt operacji, histopatologii i echa serca to 3000 zł. Agnieszka płacze, bo po prostu jej na to nie stać.

W maju straciła sunię, o którą walczyła jak lwica – wzięła na jej leczenie 50 000 zł kredytu. Sunia miała żyć… ale los napisał inny scenariusz. Agnieszce został ogromny dług i pęknięte serce. Nie udźwignie kolejnego ciosu.

A Hades chce żyć. Widać to w jego oczach. Dlatego proszę Was o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem HADES na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

POMAGAM HADESOWI

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

HADES
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Tutuś jest już u nas. Właśnie zaprowadziłem go na padok. Marnie on wygląda.

6 luty

Tutuś właśnie do nas przyjechał. Zobaczcie jaki wyniszczony i biedny jest ten kucyk. A kopytka wyglądają strasznie. Ale najważniejsze, że żyje. TYLKO DZIEKI WAM. Pani weterynarz, kowal i ciocia Ola zaraz się nim zajmą. Za miesiąc będzie wyglądał zupełnie inaczej. Tymczasem zapraszam Was do oglądania filmu i na jutrzejszy dzień otwarty. Przywieźcie marchewki dla Tutusia. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś musimy zebrać:

Handlarz wcale mi nie powiedział, że ma Tutusia. Specjalnie zaprowadził go na tył zabudowań, żebym go nie zobaczył. Zupełnym przypadkiem dowiedziałem się, że ten mały rudy kucyk w ogóle istnieje i czeka na transport do rzeźni. Może Tutuś w jakiś sposób wyczuł, że to dla niego ostatnia szansa na ratunek, bo w pewnym momencie zarżał bardzo głośno, tak że wyraźnie go usłyszałem. Handlarza to zezłościło. Najwyraźniej nie chciał, żebym dowiedział się o Tutusiu.

Nie czekając na pozwolenie handlarza poszedłem na tył budynków. Tutuś stał przywiązany do ściętego drzewa, nieruchomo, ze wzrokiem wbitym w ziemię. Jakby się bał, że zostanie ukarany za to swoje wołanie. Ale po chwili odważył się podnieść na mnie swój smutny wzrok. Wyglądał, jakby płakał.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Handlarz najpierw nie chciał w ogóle rozmawiać o sprzedaniu Tutusia. Z tego co zrozumiałem, umówił się z właścicielem, że Tutuś nie trafi do fundacji. Ale najważniejsze, że w końcu się zgodził. Jeszcze przy mnie przeprowadził Tutusia z powrotem do szopy.

Handlarz postawił warunek, że mam mu wpłacić jeszcze dziś 800 zł zaliczki. Bardzo proszę o pomoc dla Tutusia.

Przekaż darowiznę z hasłem TUTUŚ na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ TUTUSIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

TUTUŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Osiołki Zosia i Lucek oraz kucyki Pusia i Złotek żyją sobie bardzo dobrze w domu adopcyjnym u Pana Czarka.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

4 lutego 2026

Osiołki Zosia i Lucek oraz kucyki Pusia i Złotek mieszkają sobie bardzo szczęśliwie w domu adopcyjnym u Pana Czarka. Maja zapewnione doskonałe warunki życia, duży teren i stajnię do własnej dyspozycji. A co najważniejsze, są otoczone taką opieką i miłością, jaką powinny mieć wszystkie zwierzęta na świecie.

Zapraszam na film nagrany dla nas przez Pana Czarka.

7 czerwca

Pozdrowienia od pana Czarka, Złotka, Pusi, Łucką i Zosi z klapniętym uszkiem. Pamiętacie je jeszcze?

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

9 października 2024

Zobaczcie jak sobie żyją kucyki Pusia i Złotek oraz osiołki Zosią i Lucuś, adoptowane przez Pana Czarka. Wszystko u nich dobrze, mają grube brzuszki i błyszczące futerka, a to znaczy że niczego im nie brakuje! Mają też wybudowaną specjalnie dla nich stajnię oraz bardzo duży teren, po którym mogą sobie chodzić ile dusza zapragnie.

Te wspaniałe zwierzaki żyją tylko dzięki Wam, bo każdy z nich miał pojechać do rzeźni. A dzięki Panu Czarkowi mają takie życie, jakie mógłby sobie wymarzyć każdy kucyk i osiołek!

7 lutego 2024

Osiołki Zosia i Lucuś oraz kucyki Pusta i Złotek, uratowane przez Was przed rzeźnią, są jednymi z pierwszych naszych zwierzaków oddanych do adopcji. Mieszkają u Pana Czarka, który bardzo zadbał, żeby miały wszystko, czego tylko kopytne zwierzaki mogą potrzebować do szczęścia. Pan Czarek pecjalnie dla nich wybudował stajnię i urządził im przestronne pastwiska, na których spędzają większość czasu. 

Zobaczcie, jak pięknie są zadbane i wyczesane. Pusia i Złotek chyba do tej pory nie wiedzieli, że ich grzywy mogą być aż tak bardzo białe i puszyste 😀 I nawet marchewki dostają pokrojone w kosteczkę.

Życzę każdemu z naszych podopiecznych takiego wspaniałego domu adopcyjnego.

 

Zobaczcie, jak żyją sobie Zosia i Lucuś, którzy kilka dni temu przenieśli się do domu adopcyjnego! Do dyspozycji mają sad z pyszną soczystą trawą, specjalnie dla nich zbudowaną wiatkę no i przede wszystkim mają wspaniałych opiekunów!

A to wszystko zawdzięczają Wam i Waszej pomocy. To dzięki Wam mogą nadal żyć i cieszyć się życiem. I to jakim😍
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Pamiętacie Zosię z czasu, kiedy ją przywiozłem do Starego Polesia? Była nieufna i wystraszona, nie pozwalała do siebie podejść ani tym bardziej się dotknąć.

A teraz – zobaczcie sami! Zosia sama prosi o głaskanie i przytulanie. Po dawnej nieufności nie pozostał nawet ślad!

Ponieważ Zosia cały czas jest nierozłączną przyjaciółką Jagienki, chyba niedługo zostanie ciocią. Ciekawe, czy będzie Jagience pomagała w opiece nad źrebaczkiem 🙂

Ta przemiła ośliczka żyje tylko dzięki Wam. Odmieniliście jej los, który wydawał się przesądzony. Spójrzcie sami, ile dobra wyświadczyliście. Dziękuję Wam za to z całego serca.

Zosia i Jagienka, dwie ośliczki całkiem niedawno uratowane przez Was przed rzeźnią, są w tej chwili najlepszymi przyjaciółkami. Doskonale dobrały się pod każdym względem i praktycznie się nie rozstają. Razem jedzą marchewki i siano, razem chodzą na spacer lub napić się wody. 

To taka para, która powinna już na zawsze pozostać razem. I tak będzie! 

Obie ośliczki doświadczyły wiele zła w swoim życiu, a teraz, dzięki Wam, mogą w końcu cieszyć się wolnością i poczuciem bezpieczeństwa. To Wasza zasługa! Dziękuję Wam z całego serca.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Zosia jest już po wizycie weterynarza i kowala. Pani weterynarz oceniła jej ogólny stan jako dobry. Ucho, złamane w wyniku urazu mechanicznego, jest już całkowicie zagojone i w tej chwili stanowi w zasadzie jedynie defekt urody. Raczej nie jest bolesne, choć osiołki potrafią bardzo dobrze ukrywać cierpienie i zwykle tak właśnie robią, więc nie możemy mieć stuprocentowej pewności.

Kopyta Zosi były w bardzo słabym stanie – tak mocno przerośnięte, ze ich brzegi były połamane i nierówne. Jednak nasz kowal zajął się Zosią bardzo dobrze. Kopyta osiołków są stosunkowo miękkie, więc ich korekcja jest dużo łatwiejsza niż u koni. Pod warunkiem, że osiołek jest grzeczny, co nie jest regułą 😉 Natomiast Zosia jest bardzo grzeczna, więc kowal mógł precyzyjnie opracować jej kopytka. Jednak doprowadzenie kopyt Zosi do całkowicie właściwego stanu będzie wymagało jeszcze kilku jego wizyt. 

Zosia żyje, jest bezpieczna i otoczona troskliwą opieką jedynie dzięki Wam. To Wasza zasługa. Dziękuję!

Zosia przed chwilą do nas przyjechała. Jak widzicie, jest na razie bardzo nieufna. Nie pozwala zbliżyć się do siebie, ale trudno się dziwić po tym wszystkim co przeszła.

Na razie dwie inne ośliczki – Jagienka i Sówka – wzięły Zosię pod opiekę. Całe mini stadko spaceruje sobie razem po terenie. Mam nadzieję, że dzięki nowym koleżankom Zosia szybko poczuje się u nas jak w domu.

Dziś i tak będziemy musieli złapać Zosię, bo przychodzi pani weterynarz i będzie chciała ją obejrzeć.

Dziękuję Wam bardzo za to, że uratowaliście ośliczkę Zosię. Dzięki Wam Zosia resztę życia spędzi tu, na łące, w otoczeniu przyjaciół. Dziękuję!

Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Zosi, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ ZALICZKI POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

WCIĄŻ BRAKUJE NAM:

0 zł

Zosia stoi w przeżartej pleśnią komórce, uwiązana krótkim sznurem do haka wbitego w ścianę. Oprócz niej jest tu tylko sterta śmieci i przenikliwy zapach grzyba pokrywającego ściany. Ośliczka uwiązana jest w taki sposób, że stoi tyłem do wejścia. Kiedy wchodzę, nie jest w stanie mnie zobaczyć, więc nerwowo drepcze stukając kopytkami po betonowej posadzce a jedno z jej uszu obraca się niespokojnie w moją stronę. Drugie ucho jest klapnięte i bezwładne.

Staram się uspokoić ją głosem, mówiąc do niej cicho i łagodnie, ale to nic nie daje. Zosia wyraźnie boi się samego faktu mojej obecności a każdy szybszy ruch powoduje, że zaczyna szarpać się na linie a w jej oczach widać przerażenie. To typowe zachowanie zwierzęcia, które doświadczało stale, przez dłuższy czas, fizycznej przemocy.

Dlatego nie próbuję jej na razie dotykać. Siadam pod ścianą w najdalszym kącie komórki i staram się przyzwyczaić Zosię do mojej obecności. Po długim, naprawdę długim czasie ośliczka trochę się uspokaja. Mogę nawet spojrzeć wprost na nią, nie wywołując ataku paniki. Teraz widzę, że jej lewe ucho prawdopodobnie było złamane, dlatego zwisa bezwładnie. Nie próbuję podchodzić bliżej. Wiem że nawet jeśli uda się zabrać stąd Zosię, będzie potrzebowała sporo czasu, zanim bez lęku pozwoli zbliżyć się do siebie.

Po wyjściu z komórki próbuję dowiedzieć się czegoś więcej od handlarza, ale on nie zna historii życia Zosi. Wie jedynie, że wczoraj przyjechało do niego dwóch nieznanych mu ludzi. Jeden był mocno podpity i to on wyciągał przerażoną ośliczkę z przyczepy. Drugi siedział za kierownicą i klnąc poganiał kompana. Ten podpity nie negocjował długo ceny, szybko złapał pieniądze i odjechali bez pożegnania. 

I w ten sposób Zosia swoje smutne i bolesne życie ma zakończyć już jutro w ubojni zabita przez rzeźnika, przekonana że człowiek to najgorsze, czego można w życiu doświadczyć.

Zmieńmy to, proszę. Jeśli uda nam się zabrać stąd Zosię, zrobię wszystko, żeby wynagrodzić jej te lata bólu i strachu. Będzie żyła w towarzystwie innych osiołków i koni, pasła się na łące w promieniach słońca. Być może kiedyś uda nam się przekonać ją, że człowiek to nie tylko bicie i strach. Cena, jaką muszę zapłacić za Zosię, to 3600 zł. Już udało się zebrać 2950 złotych. Brakujące 650 złotych muszę wpłacić jutro wieczorem.

Jak się uda, to Zosia już w piątek do mnie przyjedzie! 

Bardzo Was proszę, pomóżcie mi wyrwać Zosię od handlarza!

Przekaż darowiznę z hasłem Zosia  na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt

Stare Polesie 25B 05-155 Leoncin

NUMER KONta DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję Zosię

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

Zosia

na numer      7420    (koszt 4,92 pln)

na numer      7928   (koszt 11,07 pln)

i kup tapetę
Regulamin tapet

Zapraszam na film, na którym jeszcze raz pokażę WAM EDZIA I OPOWIEM, JAK RADZIMY SOBIE W CZASIE MROZÓW.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

3 lutego 2026

Edzio to chyba nasz najbardziej przyjazny i kontaktowy kucyk. Zobaczcie, jak bardzo lubi towarzystwo ludzi. A kiedy zawoła się go po imieniu, od razu podchodzi. 

Zapraszam na film, na którym pokażę Wam Edzia i opowiem, jak nasze zwierzęta radzą sobie w czasie mrozów.

14 stycznia 2025

Uratowany przez Was w zeszłym tygodniu Edzio okazał się być bardzo miłym kucykiem. W zasadzie to chyba najmilszy kucyk jakiego widziałem.

Udało mi się przywieźć Edzia jeszcze przed dniem otwartym. W czasie dnia otwartego okazało się, że ten uroczy kucyk bardzo lubi dzieci! Traktował je delikatnie i ze szczególną uwagą, jakby wiedział, że tak właśnie trzeba. Kto wie, może kiedyś wychowywał się z małymi dziećmi?

Dziękuję Wam z całego serca za uratowanie Edzia i zapraszam do obejrzenia filmu.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

9 stycznia

Uratowaliście życie kolejnego kucyka. Bardzo, bardzo Wam dziękuję. Już jutro rano mały Edzio do nas przyjedzie. Przybywajcie z marchewkami go przytulić. Ostatnio bardzo ciężko idą te zbiórki, ale kończą się szczęśliwie. Dobrze weszliśmy w nowy rok. Jeszcze raz dziękuję. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

kwota, którą musimy dziś zebrać:

Żeby w ogóle zobaczyć Edzia, musiałem zapalić latarkę. W oborze, gdzie handlarz go uwiązał, było zupełnie ciemno. Biedny mały Edzio stał w tej ciemności zupełnie sam. A wiecie przecież, jak bardzo kucyki potrzebują stada. Bez towarzystwa chociaż jednego konia czy kucyka, a przynajmniej przyjaznego człowieka, stają się natychmiast przerażone i zdezorientowane.

Edzio tak samo. Już z daleka słyszałem, jak głośno i rozpaczliwie rży, nawołując pewnie swoich przyjaciół, którzy gdzieś tam zostali. Dopiero kiedy wszedłem do środka, zamilkł i zaczął mi się przyglądać w skupieniu. Jakby chciał ocenić, czy jest przy mnie bezpieczny. I chyba uznał, że jest, bo pozwolił mi podejść bliżej. I nawet sam wyciągał nosek, żeby mnie powąchać.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Edzio wygląda na zupełnie zdrowego, młodego kucyka. Dlaczego ktoś sprzedał go na rzeź? Czy nie zarabiał, bo przyszła zima i szkółka jeździecka nie pracuje? Czy może po prostu komuś się znudził? Nie wiem. Ale to wszystko jedno. Edzio miał przed sobą jeszcze wiele długich lat życia. Życia, które decyzją ktoś mu odebrał tą jedną okrutną decyzją.

Edzio w tej ciemnej, brudnej oborze będzie stał samotnie jeszcze cały dzień i całą noc. Aż do jutra. A jutro wyprowadzą go stąd tylko po to, żeby załadować do ciężarówki z rzeźni. Bo ktoś zdecydował, że Edzio nie zasługuje na to, żeby żyć.

Handlarz zgadza się odwołać jutrzejszy transport, jeśli do wieczora wpłacimy mu 1100 zł zaliczki. Wtedy da nam jeszcze trochę czasu na zebranie reszty pieniędzy. Bardzo proszę o pomoc dla Edzia.

Przekaż darowiznę z hasłem EDZIO na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ EDZIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

EDZIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Kiedy przychodzę do osiołków, zawsze powstaje wielkie poruszenie. Każdy chce być jak najbliżej mnie.

2 lutego 2026

Kiedy przyjdę do naszego stada osiołków, od razu powstaje wielkie poruszenie. Większość osiołków chce być jak najbliżej mnie. Chcą, żeby je przytulać, głaskać, bawić się i oczywiście mają nadzieję na marchewkowy  poczęstunek.

Osiołki to bardzo miłe i bezkonfliktowe zwierzęta. W przeciwieństwie do kucyków i koni praktycznie nie zdarzają się między nimi nieporozumienia i kłótnie.  

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

14 lutego 2024

Dziś zapraszam Was na wizytę u naszego stada osiołków.

5 października

Osiołek Klapcio dziś rano do nas przyjechał. To śliczny i bardzo miły osiołek. Jest duży i bardzo ciekawie umaszczony. Bardzo jest podobny do mojej ulubienicy Racuszki. Klapcio ma szczęście bo trafił od razu na dzień otwarty i zobaczył jak u nas jest dobrze.

Bardzo dziękuję za pomoc dla Klapcia. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie, oraz inne działania statutowe fundacji.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy zebrać:

0 zł

Przywiązany do zardzewiałej metalowej kraty Klapcio stoi bez ruchu. Nie wyrywa się, nie szarpie, nie próbuje zerwać liny. Wygląda na to, że pogodził się już zupełnie ze swoim losem. Klapcio stara się nie okazywać emocji, ale ja wiem, że tak naprawdę to bardzo się boi i ten strach zupełnie go paraliżuje.

Handlarz mówi, że od wczoraj, od kiedy go przywieźli, Klapcio nie je i nie pije. Wcale nie interesuje się paszą, które mu przynosi. A to źle. Bo z każdą godziną niejedzenia i niepicia Klapcio waży mniej i mniej, czyli w rzeźni mniej za niego zapłacą. Dlatego handlarz chciał go wysłać do rzeźni już dziś. Gdyby tak się stało, byłoby za późno i nie spotkałbym już Klapcia.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Na szczęście dziś nie było transportu do rzeźni. Zatem handlarz umówił transport na jutro. Jest zmartwiony i zły, że będzie stratny – jeśli Klapcio nie zacznie jeść i pić, do jutra będzie ważył sporo mniej.

Ja też martwię się o Klapcia. Widzę, że pomimo pozornej obojętności jest w ogromnym stresie i bardzo się boi. Próbuję namówić Klapcia do wzięcia choć łyka wody, ale on nawet nie spogląda w stronę wiadra, które mu podsuwam.  Nie interesuje się również wiadrem z paszą ani nawet marchewką. Myślę, że organizm Klapcia może już być osłabiony i nie wiem, jak zniesie kolejne godziny.

Ale na tą chwilę nic więcej nie mogę zrobić. Przypuszczam, że dopóki Klapcio jest tu, w tym ponurym, przygnębiającym wnętrzu obory handlarza, nie zacznie pić ani jeść. Jedyny sposób, w jaki mogę mu teraz pomóc, to prosić Was o pomoc dla Klapcia. 

Życie Klapcia kosztuje 4500 złotych. Do tej pory zebraliśmy 1600 złotych, a resztę musimy wpłacić już jutro. Bardzo proszę o pomoc dla Klapcia.

Przekaż darowiznę z hasłem KLAPCIO NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 535 501 501 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ KLAPCIA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KLAPCIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Franio jest już w Nowym Wilkowie. Nadal jest trochę zestresowany.

30 stycznia 2026

Uratowany przez Was osiołek Franio przyjechał już do naszego ośrodka w Nowym Wilkowie. Widać, że jest zestresowany. Dlatego chciałem przywieźć go od handlarza jak najszybciej, żeby mógł w końcu poczuć się bezpiecznie. 

Na początku Franio zamieszka na padoku dla tych zwierząt, które przechodzą kwarantannę.

Dziękuję, że kolejny raz, mimo bardzo trudnej zbiórki, walczyliście do końca. Franio żyje tylko dzięki temu. Jesteście wspaniali.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

30 stycznia

Franio już do nas przyjechał. Uratowaliście mu życie – bardzo, bardzo dziękuję. Nagram z nim dziś film i będzie na stronie. A już za tydzień 7 lutego kolejny dzień otwarty. Zapraszam w gości do tego osiołka – zobaczycie, jak sobie radzi w stadzie. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Kwota do zebrania:

Handlarz zaprowadził mnie do szopy, w której zamknął Franka. Szopa była zamknięta na zamarzniętą kłódkę. Nie rozumiałem, dlaczego. Kiedy udało mu się ją otworzyć i weszliśmy do środka, zobaczyłem, że Franek jest przywiązany na krótkiej linie. Lina nie pozwalała mu się swobodnie obracać, a co dopiero wyważyć drzwi i uciec.

Na nasz widok Franek zaczął się bardzo niepokoić. W jego spojrzeniu wyraźnie widziałem lęk. Większość osiołków ze strachu zamiera w bezruchu. Ale nie on. Franek dreptał w miejscu, szarpał sznur, na którym był przywiązany i próbował odsunąć się od nas jak najdalej. Myślę, że to nie jest typ potulnego osiołka.

Handlarz pogroził mu widłami a wtedy Franek odskoczył ze strachem. Czy ten osiołek miał już okazję dowiedzieć się, co znaczy kij od wideł w ręku handlarza?

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Na szczęście handlarzowi było zimno. Powiedział, że idzie do domu i zostawił nas samych. Niedługo Franek bardzo się uspokoił. Strzygł długimi uszami, kiedy do niego mówiłem. A potem, kiedy już zbierałem się do odejścia, zaczął szarpać linię – ale nie po to, żeby uciec. Próbował się uwolnić i pójść za mną.

Było mi ciężko, ale musiałem iść i zostawić Franka samego w tej zimnej szopie. Mam tylko nadzieję, że będę mógł po niego wrócić.

Handlarz chce dostać 900 złotych zaliczki. Jeśli dziś ją dostanie, odwoła transport do rzeźni i poczeka kilka dni na resztę pieniędzy. Bardzo proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem FRANEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ FRANKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

FRANEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Pokażę Wam dziś, jak wygląda nasz ośrodek nocą. I co robią wtedy zwierzęta.

29 stycznia 2026

Pokażę Wam dziś, jak wygląda nasz ośrodek nocą. I co wtedy robią nasze zwierzęta. 

Zapraszam na film.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

7 stycznia 2026

W naszym ośrodku takie mrozy, jakie mamy obecnie, to nie lada wyzwanie. Zobaczcie, jak sobie radzimy.

16 października 2025

Księżniczka i Dziadzio to nasza kolejna zakochana para. 

Dziadzio przez dłuższy czas był bardzo bardzo chudy i słaby. Mimo wszystkich naszych starań jego stan się nie poprawiał. Myśleliśmy, że niedługo będziemy musieli się z nim pożegnać. Nawet mówiłem Wam to w jednym z filmów. 

Ale w pewnym momencie Dziadzio zaczął się czuć dużo lepiej, nabrał siły, przytył i teraz rządzi naszym stadem dziadków.

Dziadzio zaprzyjaźnił się z Księżniczką i teraz wszędzie chodzą razem. I pięknie razem wyglądają!

Dziękuję Wam za uratowanie Księżniczki i Dziadzia. One żyją tylko dzięki Waszej pomocy.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

21 lutego 2024

Zapraszam Was dziś na wirtualny spacer po naszym ośrodku. Filmik nagrałem jadąc traktorem z paszą na sam koniec naszego terenu. 

A jeśli chcecie sami pospacerować sobie u nas na żywo, zapraszam Was na dzień otwarty. Najbliższy będzie 8 marca. 

28 września 2024

Księżniczka jest u nas już od kilku dni. Zobaczcie jaka to piękna klaczka. Jest śnieżnobiała, ma bardzo długą białą grzywę i wygląda jak prawdziwa księżniczka. A do tego jest przemiła i garnie się do ludzi. Nie rozumiem, jak można takiego wspaniałego konia oddać do rzeźni.

Przyjedźcie do nas na dzień otwarty – najbliższy jest dokładnie za tydzień, w sobotę 5 października, od 10.00 do 14.00. Wtedy będziecie mogli osobiście zapoznać się z Księżniczką. Do zobaczenia!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

21 września

Bardzo Dziękuję Wam wszystkim za pomoc dla Księżniczki. To był naprawdę trudny tydzień, ale wszystko dobrze się skończyło. Udało nam się zebrać więcej środków, więc przeznaczyliśmy je na transport i utrzymanie Księżniczki, oraz inne działania statutowe fundacji. Życzę spokojnego weekendu i pozdrawiam serdecznie. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

KWOTA, którą musimy zebrać:

0 zł

Żeby zobaczyć Księżniczkę w ciemnym wnętrzu, musiałem zapalić latarkę. Klacz musiała już długo stać w ciemności i raziło ją światło, bo zmrużyła oczy i otworzyła je dopiero po dłuższej chwili.

Skąd w takim miejscu wziął się koń tak piękny i szlachetny jak ona? Księżniczka jest całkowicie biała, z długą jedwabistą grzywą i wyrazistym spojrzeniem. Na pewno musiała zwracać uwagę i przykuwać wzrok. Więc dlaczego trafiła tu, do handlarza koni rzeźnych, a teraz w pozbawionej światła oborze czeka na transport do rzeźni i śmierć?

Na moje pytanie handlarz tylko wzrusza ramionami. Co z tego, że ona ładna, jak kuleje. Więcej by na lekarzy wydali niż koń warty – mówi, jakby to wszystko tłumaczyło.

Udaje mi się wyciągnąć od handlarza trochę więcej informacji. O ile oczywiście nie zmyślał. Z tego co mówi, Księżniczka pracowała dość długo w szkółce jeździeckiej. Domyślam się, że z taką urodą była ulubienicą wielu dzieci. Ale zaczęła kuleć. To musiało być coś poważniejszego, bo kulawizna nie przechodziła. Więc w końcu właściciele mieli dosyć utrzymywania konia, który nie pracuje a trzeba go karmić. I zajmuje boks, który można byłoby wykorzystać dla innego konia. Więc przywieźli Księżniczkę do handlarza. A dzieciom i ich rodzicom pewnie powiedzieli, że poszła na emeryturę…

Dołożą parę złotych i kupią zdrowego konia – dodaje handlarz, jakby to wszystko wyjaśniało.

Księżniczka wygląda na szczęśliwą, kiedy do niej podchodzę. Pozwala się pogłaskać, a po chwili sama naprasza się o pieszczoty i zagląda mi do kieszeni w poszukiwaniu marchewek albo kostek cukru. Jest bardzo ufna i urocza. Jestem pewien, że dzieci za nią przepadały.

Bardzo proszę o pomoc.

Przekaż darowiznę z hasłem KSIĘŻNICZKA NA konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

bLIK: 507 076 507 

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

Ratuję KSIĘŻNICZKĘ

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

KSIĘŻNICZKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Groszek Jest już z nami. To bardzo miły osiołek. Zapraszam do obejrzenia filmu.

28 stycznia 2026

Groszek jest już z nami! Zapraszam do obejrzenia filmu.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

23 stycznia

Udało mi się załatwić transport dla Groszka na jutro. Nie wiem, jakie życie miał do tej pory ten biedaczek, ale od jutra będzie żył jak król. Sianko, marchewka i wygłupy z innymi osiołkami. Uratowaliście kolejnego zwierzaka. Bardzo Wam dziękuję i życzę miłego dnia. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dziś musimy zebrać:

Wczoraj wieczorem handlarz wysłał mi filmy i zdjęcia małego osiołka. Widać, że bidulek jest strasznie wychudzony i ledwo się kołysze na tych swoich chudych nóżkach.

Groszek rozgląda się dookoła ze strachem. Czy ktoś mu pomoże? Ale nie, nie ma nikogo takiego. Nie ma nikogo, kto wziąłby linę z rąk handlarza i zaprowadził Groszka z powrotem do domu.

A zresztą w domu już go nie chcą. Nie wiem, gdzie Groszek wcześniej mieszkał i co robił, ale wiem, że to właściciele sprzedali go tu – do handlarza koni rzeźnych. A to jest ostatni przystanek przed ubojnią, gdzie czeka Groszka śmierć. Straszna śmierć z rąk rzeźnika – bezdusznego człowieka z nożem w ręku i w poplamionym krwią fartuchu.

Spróbujmy uratować tego malucha. Dziś wieczorem muszę wpłacić 1000 złotych zaliczki. Marek Sotek

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Przekaż darowiznę z hasłem GROSZEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ GROSZKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

GROSZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ

Na Waszą prośbę nagrałem film z Mikołajkiem i jego mamą. Mieszkają w kucykowym przedszkolu.

Na Waszą prośbę nagrałem znów filmik z Mikołajkiem i jego mamą. Mikołajek czuje się bardzo dobrze. Spędza czas na zabawie z pozostałymi źrebaczkami. Jest najjaśniejszym z naszych maluchów, więc łatwo go odróżnić.

Mama Mikołajka ma duży brzuch, ale nie jest w ciąży – poprosiliśmy panią doktor o sprawdzenie. Taka po prostu jej uroda.

Dziękuję Wam bardzo za uratowanie Mikołajka, jego mamy i wszystkich innych maluszków z naszego kucykowego przedszkola. One żyją tylko dzięki Waszej pomocy!

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie
Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

6 stycznia 2026

Mały Mikołajek i jego mama są u nas już miesiąc. Wygląda na to, że dobrze się u nas czują i już się całkiem zadomowili. Mikołajek jest wesoły i bardzo ciekawski. A mieszkają w naszym przedszkolu. Przedszkolem nazywamy padok, na którym mieszkają maluchy ze swoimi mamami. 

Mam wrażenie, że mały Mikołajek trochę podrósł przez ten miesiąc. A Wam jak się wydaje?

5 grudnia 2025

Zobaczcie, kto do nas przyjechał! Maleńki Mikołajek i jego mama, uratowani naszym wspólnym wysiłkiem, przyjechali już do naszego ośrodka. Mikołajek jest trochę nieśmiały, ale jednocześnie bardzo ciekawski. Myślę, że szybko oswoi się z ludźmi.

Zbiórka była dramatyczna. Dziękuję z całego serca wszystkim z Was, którzy pomogli uratować te dwa biedne kucyki. One żyją tylko dzięki Wam.

Jutro mamy dzień otwarty, więc jeśli nas odwiedzicie, spotkacie Mikołajka i jego mamę osobiście. Zapraszam serdecznie od 10.00 do 14.00 w odwiedziny.

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

4 grudnia

Uratowaliście małego Mikołajka i jego mamę. To była bardzo trudna zbiórka, bo mieliśmy tylko dwa dni na zebranie 7 tysięcy złotych. Ale wszystko skończyło się dobrze. Ta rodzinka już jutro do nas przyjedzie. Około południa powinien już być filmik na stronie. Będę na nich czekał. Kolejne dwa życia uratowane. Wiem, że czasami jest ciężko, i że wymaga to od nas wielu wyrzeczeń. Ale jak później głaszczemy te puchate mordki, to wiemy, że było warto. Maleńki Mikołajek i jego mama żyją tylko i wyłącznie dzięki Wam. Pamiętajcie o tym. A już w sobotę jest dzień otwarty. Ta rodzinka będzie czekała na Was. Marek Sotek

4 grudnia

Za kilka godzin kończy się zbiórka dla maleńkiego Mikołajka i jego mamy. Sytuacja jest dramatyczna. Wczoraj, praktycznie każda ze znanych mi osób wsparła tą rodzinkę. Już nie mam serca prosić Was kolejny dzień z rzędu o pomoc dla tego maluszka i jego mamy. Ale nie mam wyjścia. Musimy walczyć o ich życie. Nie będzie kolejnej szansy. Dziś muszę wpłacić resztę pieniędzy handlarzowi. Jeżeli tego nie zrobię, to jutro z samego rana maleńki Mikołajek i jego mama zostaną zabici.

Proszę o pilną pomoc, brakuje aż 1400 złotych. Marek Sotek

NA WPŁATĘ POZOSTAŁO:

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota:

Mały Mikołajek i jego mama trafili do handlarza koni rzeźnych wczoraj. A już jutro mają stąd wyjechać. Prosto do rzeźni. Na straszną i odartą z godności śmierć.

Kto skazuje na śmierć takie maleństwo, i to tuż przed Bożym Narodzeniem? Przecież to jest czas, który powinien być wypełniony dobrocią i miłością. Handlarz mówi, że przywiozła ich para, z takich co to widać, że lubią sobie wypić. Śmiali się, że na święta potrzebują pieniędzy a te darmozjady i tak do niczego się nie nadają. 

Biedny mały Mikołajek. Spójrzcie tylko na jego oczy. Jest tak bardzo przerażony. Szarpie się i próbuje uciec, ale lina nie puszcza, tylko wrzyna mu się głębiej w szyję. A to jeszcze bardziej napełnia go strachem. 

Aby obejrzeć ten film, zaakceptuj reklamowe pliki cookie

Poza tym wszystko jest tu nowe i straszne. A najstraszniejszy jest zły człowiek, który ciągnie ich na linie. Nawet mama się boi, a to jeszcze bardziej przeraża Mikołajka, bo nigdy wcześniej nie widział mamy w takim stanie. Pęka mi serce, kiedy widzę tego malucha. W czasie, kiedy my radośnie szykujemy się do Świąt,  Mikołajek czeka na swoją ostatnią drogę – do rzeźni. A jego mama razem z nim.

Wiem, że w grudniu zbiórki idą bardzo cieżko. Nikt nie ma pieniędzy na pomoc zwierzętom, bo zakupy, prezenty i tak dalej… Rozsądek podpowiada mi, że w tym czasie powinienem odpuścić. Ale czy mógłbym usiąść przy wigilijnym stole ze świadomością, że nie zrobiłem wszystkiego, co mogłem? Że popatrzyłem w oczy tego malucha i nie podjąłem walki o jego życie? 

Jeśli tylko jesteście w stanie, pomóżcie. Może wspólnymi siłami damy radę wyrwać Mikołajka i jego mamę z objęć śmierci. Wczoraj uzbieraliśmy ponad 5600 złotych. A już dziś koniec zbiórki. Musimy uratować tą rodzinkę. Marek Sotek

Przekaż darowiznę z hasłem MIKOŁAJEK na konto:

MBANK: 84 1140 2004 0000 3302 8248 4626

PayPal: kontakt@razemdlazwierzat.pl

bLIK: 535 501 501 

Fundacja Razem Dla Zwierząt
Nowy Wilków 37A 05-155 Leoncin

NUMER KONTA DO WPŁAT W EUR
PL90 1140 2004 0000 3012 1800 7761
BIC BREXPLPWMBK

RATUJĘ MIKOŁAJKA

wybierz kwotę

lub

Wyślij SMS o treści

MIKOŁAJEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7928(KOSZT 11,07 PLN)
NA NUMER 91920(KOSZT 23,37 PLN)
I KUP TAPETĘ